Jak to wygląda?
Czy uratuje sie dzwonnica?
CZy ktos tam jest?
Wersja do druku
Jak to wygląda?
Czy uratuje sie dzwonnica?
CZy ktos tam jest?
kolejna cerkiew odchodzi w przeszłość ... tym razem przez pożar. Cerkiew budowana przez grekokatolików, a zagarnięta przez prawosławnych przy wsparciu władzy komunistycznej.
Tak czy inaczej szkoda cerkwi i ikonostasu.
Właśnie dowiedziałem się o pożarze cerkwi w Komańczy. Podali info tekstowe w TV Regionalnej. Wiadomości lakoniczne, zna ktoś może już jakieś szczegóły ? W jakim stanie jest cerkiew, czy spłonęła cała? Jeśli ktoś coś wie proszę o informacje.
Najnowsze info - spłonęła
Spłonęła cała, dzwonnice udało sie uratować. Poczekajmy na szczegóły
:( :( .................... :( :( :( :( http://www.bieszczady.pl/Plonie_zaby...zy?newsID=4760
W Komańczy w Bieszczadach prawdopodobnie doszczętnie spłonęła prawosławna cerkiew. Pożar wybuchł przed godziną 18. Strażacy walczą jeszcze o ocalenie zabytkowej dzwonnicy. Trwa dogaszanie ognia.
Drewnianą cerkiew pod wezwaniem Orędownictwa Matki Boskiej wybudowano jako grekokatolicką w 1805 roku. Od 1963 roku była to cerkiew prawosławna. Stanowiła ona typowy przykład wschodniołemkowskiego, trójdzielnego budownictwa sakralnego z wolno stojacą dzwonnicą.
Spłonął między innymi ikonostas z 1832 roku, którego autorem był Afanasy Rudziłowicz. Obok cerkwi znajduje się cmentarz grekokatolicki z nagrobkami z końca XIX i początku XX wieku.
Długi
Za rAI g.20.00
Tak szybko sie ten pozar nie skonczyl bo jeszcze po godz 20-stej jechaly ostatnie jednostki strazy pozarnej
http://wiadomosci.onet.pl/1402619,11,item.html - jakiś czarny dzień :(
To straszna wiadomość! Jeszcze 2 września przejeżdżałem obok niej i patrzyłem jak sobie stoi...Widocznie cerkwie jak ludzie - też umierają nagle...
Smutno jak po stracie najbliższego człowieka...
Współczuję wszystkim Braciom Prawosławia z Komańczy.
wiadomosc straszna. Mnie tym bardziej przykro, że zaledwie nieco ponad miesiac temu doświadczyłem ogromnie miłego przyjęcia w innej prawosławnej cerkwi, w Morochowie, a w KOmanczy byłem zaraz potem, ale do cerkwi nie podeszliśmy wtedy, bo makabrycznie lało... Już tam nie pójdę wiecej. Ale -
Słuchajcie, czy to się da jakoś odbudować? Choćby odtworzyc budynek cerkwi (ikonostas jest stracony bezpowrotnie), by znów była w tamtejszym krajobrazie?
Wg GW (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...0,3616747.html) cerkiew na być odbudowana. Z tego, co wiem, są juz oddolne inicjatywy i zamysły rekonstrukcji. Taka cerkiew po prostu nie może, ot tak sobie, zniknąć. I już... Mam nadzieję, że jeżeli będą plany odbudowy, to przyłożą do tego rękę wszyscy, którym jest to nieobojętne.
Słuchajcie, czy to się da jakoś odbudować? Choćby odtworzyc budynek cerkwi (ikonostas jest stracony bezpowrotnie), by znów była w tamtejszym krajobrazie?[/quote]
Myślę, że to już jest konieczność...
Czy wyobrażacie sobie Komańczę bez tej świątyni? Warszawska Starówka też jest "młoda" a jak się na niej jest, nie pamięta się o tym i tego tak nie odczuwa...
Może naiwnie, ale liczę na finansową pomoc z UE i mimo wszystko na nasz rząd...
Bardzo smutna wiadomość :(
Z Komańczą związany jestem od dzieciństwa a architektura sakralna to od pewnego czasu pasja, więc boli podwójnie. Była najcenniejszą świątynią w swoim stylu. Pierwszy raz byłem tam jeszcze jako przedszkolak w drugiej połowie lat 70 na pogrzebie sołtysa. To pierwsze zetknięcie z tym "egzotycznym" i specyficznym klimatem zostało na długo w pamięci. Ostatni raz odwiedziłem ją niespełna miesiąc temu. 204 letniej komanieckiej cerkwi nie da sie odbudować. Można tylko postawić substytut, namiastkę lub kopię - ale pomimo że to już nie będzie to, na pewno warto to zrobić.
A to moje pożegnanie z komaniecką świątynią...
13 września 2006 roku
Drewniana z przekreślonymi krzyżami w pokłonie
Stała wśród starych lip
Bieszczadzkie anioły często przysiadały w jej gościnnym wnętrzu
Na ikonach i chorągwiach
Ludzie w wielogłosie chwalili psalmami Pana
Ptaki mieszkały pod okapami
Deszcz moczył
Wiatr suszył
Ci po drugiej stronie spokojnie spali w jej cieniu
Aż nadszedł kres
W ognistym płaszczu
Z nagłym podmuchem czerwonych słońc
Wtargnął przez zamknięte drzwi
Popielił płaczące świątki chorągwie ikony
Duszącym dymem uciszył echo psalmów
Obudził ludzką żałość i strach
A anioły ze spalonymi skrzydłami
Bezsilnie płaczą w ocalałej dzwonnicy
WojtekR
Łza mi się w oku zakręcła jak zobaczyłem ten wątek. To chyba jedna z najpienijeszych bieszczadzkich światyń. Fakt że po odbudowie to nie bedzie juz to samo ale chyba warto...
Smutno mi!!!!!!! Przetrwała tyle zim i wiosen, i zawieruchy wojenne. Ta magia płynąca wprost do serca. Ściany można odbudować, ale tę atmosferę? Dlaczego tak się musiało stać?
Krakowski Dziennik Polski napisał że ikonostas ocalał. Ale to chyba chochlik drukarski...
:( :(
Dziś dostałem wiadomość od Jula z Klubu Otryckiego. Stowarzyszenie Drewniany Dom już rozmawiało z władzami duchownymi Cerkwi Prawosławnej w sprawie odbudowy - rekonstrukcji cerkwi. Jest pełna dokumentacja inwentaryzacyjna. Jest deklaracja nadleśnictwa w Komańczy o pomocy - drewno. Myślę, że powstanie komitet odbudowy. Potrzebny będzie pownie lobbing w ODLP, w Warszawie w ministerstwie itd itp. No i pieniądze.
Myślę, że należy myśleć o rekonstrukcji i wszelkimi siłami pomóc. Może Piotr, jako moderator skoordynuje działania forum?
Pozdrawiam
Długi
Aaa - czyli jednak rekonstrukcja! No to wspaniale, ze nie jakiś nowy, betonowy potworek. Ani nawet nawiązanie do starego. Mam nadzieję, że uda się wesprzeć odbudowę wszelkimi siłami - i mentalnie i materialnie i ręcznie...
Piszę w imieniu portalu beskid-niski.pl i jego szefa Bartka Wadasa - oczywiście portal (w sensie ludzi, którzy go tworzą i są skupieni wokół), oferuje wszelaka pomoc przy odbudowie. Myślę, że się uda! Chociaż to już nie będzie to, ale najwazniejsze, ze będzie.
Kiedy powstanie już oddzielny watek odnośnie odbudowy - prosiłabym o przeniesienie tego posta tamże.
Pozdrawiam gorąco
magda 'dziabka' badowska
Smutny widok - ale wrzuciłem fotki z pogorzeliska na:
http://www.komancza.info/content/view/190/35/ , które wlasnie przysłał mi Kiju z Latarni.
Dzięki Magda za uprzedzenie mojego wpisu i witam na forum.
Oczywiście potwierdzam, że w przypadku jakichkolwiek inicjatyw udostępnię stronę beskid-niski.pl dla wszelkich działań związanych z odbudową cerkwi.
Zwracam się tylko poraz kolejny już dziś z prośbą aby nie tworzyć precedensu i nie traktować cerkwi w Komańczy jako tylko bieszczadzkiej.
Beskid Niski stracił też wczoraj cerkiew :-(
Pozdrawiam
Bartłomiej Wadas
gg 4636245
www.beskid-niski.pl
"Sercu bliski
Beskid Niski"
Oczywiście, oferuję wszelka możliwą pomoc i współpracę. Sadzę, że trzeba poczekac na konkretne decyzje i ustalenia - chocby kilka dni aż emocje nieco opadną, przede wszystkim na decyzje tych od których to zależy - bo to w końcu nie my bedziemy o tym decydować. Tu najważniejszym będzie czy nastąpi rekonstrukcja czy powstanie zupełnie nowa cerkiew. Ta informacja będzie zapewne kluczowa dla całego dalszego rozwoju sprawy.
Jest jeszcze opcja przeniesienia jakiejś niszczejącej cerkwi...
Bartłomiej Wadas
gg 4636245
www.beskid-niski.pl
"Sercu bliski
Beskid Niski"
Boli....
choć napewa nadzieją, szybka chęć odbudowy
Aleksandra
Gdy płonie cerkiew ... płoną również nasze wspomnienia. Tak nierozerwalnie kojarzyła sie ta świątynia z klimatami beskidzkimi.
Nieraz zachwycałem się architekturą cerkiewną tak wspaniale wpisaną w górki po których chodzimy. Oglądając nieraz resztki pocerkiewne sam sobie zadawałem pytanie o walec historii który je zniszczył w ubiegłych latach.
A teraz ?
Czy do tego musiało dojść ?
Która cerkiew następna spłonie ?
Kiedy odpowiedzialne osoby zdadzą sobie sprawę jaki skarb mają pod swoją opieką ?
Smutno strasznie... Nie mogę uwierzyć :[ :[ :[
Wiesz co, Piotr, chciałem zobaczyć te zdjęcia do których link wrzuciłeś, byłem ciekaw. Ale jak zobaczyłem, to dopiero mnie za gardło ścisnęło... Wolę nie patrzeć. Po prostu nie.
Każdy zrobi jak uważa ale wstawiam ten link
http://www.bieszczady.pl/Apel_o_wspa...zy?newsID=4762
Pozdrawiam
Heniu, rozumiem gorycz ale nie szukajmy na siłę winnych. Nie na tym to polega. Wszak wiadomo o co wszystko się rozbija.Cytat:
Zamieszczone przez Henek
W wiadomościach słyszę jak proboszczowie umieją już znajdywać środki unijne na zabezpieczanie światyń. Przeciez nie będziemy teraz winili proboszcza że nie zrobił tego w porę, albo każdą kolejną instancję wyżej. (Najwyżej stoi ogół społeczeństwa, który wybiera takie a nie inne władze.)
ja tam rozumiem post henka.. cos za czesto slychac o spalonych cerkwiach.. gdy pare lat temu bylam pod cerkwia w opace na roztoczu miala lekko osmalona jedna sciane- widac ze ktos probowal.. i co? przejal sie ktos tym? pare lat pozniej spalili ja calkiem, a byla wyjatkowa, takiej drugiej chyba nie ma. Teraz komancza. Kilkanascie lat temu spalili drewniany kosciolek w parku w bytomiu. Nawet zlapali podpalacza- pewnie mandat dostal. Nie rozdarli go konmi na srodku rynku..Pare lat temu trojka debili palila ognisko okolo polmetra od cerkwi w smolniku, nawet sobie kociolek na belce powiesili. Tlumaczyli ze to dlatego ze im sie ognisko nie chce rozpalic bo deszcz pada a tu maja daszek. Kumpel dal jednemu w zęby to sobie poszli.Moze powinnismy wezwac policje, nie wiem , czlowiek nie mysli w takich momentach... jakos rzadko slychac ze ktos podpalil market... bo tego ktos pilnuje.. a straznicy w bieszczadach pilnuja zeby jaki turysta nie rozbil sie w lesie albo nie poszedl bez szlaku..potem sa takie skutki.. a nie ma tak zeby nie bylo winnych
A widzieliście komentarze ludzi na Onecie? Aż się człowiekowi ręce same w pięści zaciskają na taką głupotę...
Dyskusja, jak to dyskusja. A tak przy okazji...
Co do pojawiającego się tematu tam przymusu lub dobrowolności wysiedleń w rejonie Bieszczadów i Beskidu Niskiego - to przypomnę że były oba warianty.
Wiem, że przynajmniej w B.Niskim było tak, że najpierw przyjeżdżał agitator z Ukrainy opowiadając o tamtejszym dobrobycie, o tym że wszytsko jest wspólne, że kobiety nie muszą prcować, itp. Więc faktycznie częściowo (przynajmniej w początkowej fazie) było tak iż "wujek Stalin zapraszał". I na początku część ludzi rzeczywiście w to uwierzyła i w ten sposób wyjechała.
No ale o taka prawda na lekcjach historii jeszcze chyba zbyt powszechnie nie obowiązuje.
Znam przypadek w którym zaginął syn skłócony z ojcem. Wszyscy podejrzewali że ojciec zatłukł syna. A okazało się że po kilkunastu latach syn odnalazł się w wariatkowie na Ukrainie. Bo uciekł na Ukrainę przez zieloną granicę, tylko że NKWD nie wierzyło tutejszym uciekinierom w ich intencje i od razu potraktowali go jako szpiega. NKWD wzieło tegoż syna w obroty i w ostateczności wylądował gdzie wylądował.
Takie to losy tworzyła historia.
No jest (dziś już wiemy że raczej nie wchodzi w rachubę). Rozumiem że chodzi o "import" z głębi BN, bo w Bieszczadach nikomu niepotrzebne drewniane cerkwie już się nie ostały, są tylko 2-3 murowane, które stoją w kolejce do zawalenia.
Na pewno byłoby to jakieś (może łatwiejsze) wyjście, ale tak do końca trudno się zgodzić z podejściem: "Spaliła się, już jej nie ma i nie będzie bo nie da się cofnąć czasu - zajmijmy się ratowaniem tych, które zostały, zamiast stawiać coś co będzie tylko kopią lub atrapą". Nie ma skutecznych w 100% działań ani zabezpieczeń, tego typu obiektów będzie ubywać siłą rzeczy.
Cerkiew jako budowla nie jest wieczna, ale ma w jakimś sensie wymiar ponadczasowy. Ma swój styl, tym bardziej cenny im rzadszy - styl ten jest m.in. swojego rodzaju zapisem, pamiątką dla potomnych. Cerkwi wschodniołemkowskich zostało raptem kilka, w pobliżu tylko 5, a bezwieżowych 2 - Turzańsk i Rzepedź, ktore i tak znacznie róznią się od komanieckiej choćby poprzez 4 cebulaste wieżyczki w jednej osi (3 w Rzepedzi i 3 w Turzańsku) i niemało innych detali, zatem każda z nich jest unikatowa na swój sposób.
Ale do czego zmierzam: jeśli ma być przeprowadzona rekonstrukcja polegająca na wiernym (w miarę możliwości) odtworzeniu tego obiektu - to warto to jednak zrobić. Nawet jeśli będzie ona dla nas wówczas kopią-atrapą. Ta natomiast wcześniej wspomniana ponadczasowość - ma przypominać, że to nie tylko dla nas się robi (wiernych, turystów i zapaleńców). Po nas będą kolejni, bo mam płonne bo płonne, ale nadzieje że za 100 lat będą jeszcze jacyś maniacy wschodniobeskidzkich dolin. W 1800 roku w Komańczy był pożar. Spaliła się drewniana cerkiew. Na jej miejscu postawiono tę, która spaliła się przedwczoraj. Nie słyszałem, aby ktoś mówił że spaliła się atrapa, mimo że stylowo była to zapewne nieco inna cerkiew. Ci co po nas też nie będą mówić o atrapie - będzie to dla nich zabytek i przede wszystkim pamiątka, świadectwo stylu, który zanikł. To zapewne lepsze, niż tylko szkice i zdjęcia w książkach lub necie. Nikt z nas nie wie ile jeszcze postoją w/w pozostałe cerkwie - dlatego warto robić coś co pozwala przechować zanikające tradycje i pamiątki kultury, bo o ile nie można tego zrobić w sensie dosłownym, to można potomnym zostawić rzeczywisty zapis zamiast fotek, który mimo że powielony i odtworzony a nie pierwotny i tak będzie dla nich cenny.
Chapeau bas, Piotrze!!
To jest właśnie to, co mi łaziło po głowie, ale nie mogłam zwerbalizowac. W takiej sytuacji nie można rozłożyć rąk i powiedzieć - spaliła się, no trudno. I przejść nad tym do porządku dziennego. Taką cerkiew po prostu trzeba odbudować. Aby stała sie zabytkiem dla pokoleń po nas. Gdyby tak nie było - jaki byłby sens w restaurowaniu i rekonsruowaniu dawnych obiektów? Choćby i cerkwi w Łopience - ona, co by nie mówić, takze jest, jak ktoś to określił - atrapą. A jednak... I pamiętajmy jeszcze, ze to nie była taka po prostu cerkiew do zwiedzania. To było obiekt kultu, który był ogromnie wazny dla mieszkańców.
Teraz najwazniejsze, moim zdaniem, jest pokazać, że uda się przeprowadzić to zamierzenie. Mieszkańcy nie wierzą w możliwość odbudowy. Ale ja myślę, ze oni nie będą jedyni, którzy będa się angażować w rekonstrukcję.Myślę, ze mogą się zdziwić i na nowo uwierzyc w ludzi :) Moż jestem nadmierną optymistką...
No to pozdrawiam
madziaba
a czemu nikt nie chce odbudowac cerkiewki w opace? :( o niej ,jak sie spalila tez malo kto mowil, nie bylo wiesci w necie.. zastanawiam sie jak to jest, ze jedna cerkiew jest jakby lepsza a druga gorsza...a tamta dopiero byla unikatowa :(
http://www.roztocze.stalwol.pl/Rozto...tml/pict42.htm
to slicznosci tez sie spalilo.. i nikt nawet nie wspomnial o odbudowie :(
W Liskowatem chyli się ku upadkowi piękna cerkiew. Może "przydałaby się" komanieckim prawosławnym ??