czy ktos z szanownego towarzystwa wybiera sie na czarnohore w pazdzierniku 2007?moze sie spotkamy?
Wersja do druku
czy ktos z szanownego towarzystwa wybiera sie na czarnohore w pazdzierniku 2007?moze sie spotkamy?
;) tak,wybieram sie od 15 lat,i mysle ze to jest dobry rok zeby w koncu tam,pojechac,,gdzie szum,prutu czeremoszu"
Jezdze od ponad 20 lat w bieszczady pora wiec ,"Na wysoką połoninę",Poczatek ,pazdziernika?Jakis plan,czy poprostu ,łazikowanie?:grin: tym bardziej,ze liczne fotki tych ktorzy juz yam byli ,tylko zachecaja...:mrgreen:
Ja, może... Ale ścieżki moje mało wiadome są, do października okrutnie dużo jeszcze czasu, wsjo się stać może... :wink:
Na pewno - chciałabym, a jesień porą do łażenia dla -ści najlepszą, i puściej, puściej jest:)
Zobaczymy. Jakby - miło będzie jednak na się wdepnąć:)
Pozdrawiam ciepło!
K.
Ja bym chciał, ale muszę wpierw znajomych z forum i innych namówić :) Czy coś z tego wyjdzie ? Się zobaczy.
Do wrzesnia ,wiec jest jeszcze trochę czasu,by utworzyc ekipę,wyprawową,"
Bieszczadników",i "wyrypiarzy",ktorzy tez by chcieli,popluskac,w czeremoszu,i pochasac na "wysokich niebieskich połoninach",a poki co kompletuję sprzęt,i wyposazenie.pozdrawiam wyrypiarzy!
Tak czy siak,jestem zdecydowany,ale rzeczywiscie,rozne sa koleje losu,i sciezki zycia mogą sie,w między czasie trochę pogmatwac,ale bądzmy dobrej mysli,i nadziei...jak człowwiek czegos bardzo chce....
Witam
Jam tam bede w tym teremiine tylko saprawy rodzinne zalatwic pirewej musze, potem lazic bede:)
klopsik
Czyja niekorzysc ?POlskiech turystow , mafi ukrainskiej czy tez zwyklych gorali ?
oj wszedzie teraz te smieci??? bo haldy smieci to pamietam jedynie nad jeziorkiem niesamowitym i w bazie w kozmielszcziku (ta druga to byla na 3 metry i smierdziala na kilometr ;)
moze miedzy 1 a 7 pazdziernika tez bym sie tam wybrala...choc nie wiem czy wtedy tam juz nie jest za zimno.. bo na szczytach to juz chyba i snieg moze wtedy padac.. moze jaas borzawa bylaby cieplejsza bo nizsza?? wie ktos moze jakiej pogody spodziewac sie tam w pazdzierniku??
No i jeszcze nad jeziorkiem pod Gutin Tomnatykiem i w samym obserwatorium na Popie Iwanie i w jego okolicach.
Samo obserwatorium to wielki publiczny szalet (bez spłuczki) i to bardzo mnie zniesmacza.
Byłam w Czarnohorze w roku 1990 (zaraz jak tylko otwarły się granice) ponownie dopiero w 2003, następnie 2005 i widzę z roku na rok postępującą degradację.
Zresztą podobnie kopy śmieci są pod Syniakiem w Gorganach.
Pozdrowienia
Basia
A mnie bardzo miło zaskoczyły Gorgany pod względem czystości. Zdecydowanie mniej śmieci niż w Czarnohorze.
A co do Czarnohory, to ja mam zamiar tam wię wybrać na samotną wyprawę za kilka dni. Tym razem w przeciwnym kierunku niż poprzednio :-)
Wszystko zależy od tego czy uda mi się córki chomika i żółwia komuś podrzucić.
Mnie też, chociaż na szczycie Sywuli też są już śmieci.
Właśnie wróciłam z Gorganów.
Mieszkaliśmy "na dole" w Osmołodzie. Tego klimatu nie da się opisać.
Oto co "padło" w czasie ostatniego tygodnia:
- niedziela - przełęcz Płyśce, Grofa i staw Grofecki oraz powrót ok 10 km
drogą, (ok 1000 m deniwelacji, piękna słoneczna pogoda, duży upał).
- poniedziałek - Wysoka i Ihrowiec, (ok 1100 m deniwelacji, wyjście rano we
mgle, potem piękne widoki, mgła podchodząca z jednej strony pod grań).
- wtorek - Sywula (ok. 1100 m deniwelacji, podejście na szczyt bardzo ładną,
niebanalną i nieznakowaną trasą - trawersem Sywuli), Łopuszna, Borewka
(bardzo silny wiatr, ładne choć nieco zamglone widoki).
- środa - w deszczu i burzy podejście na ładną polankę pod pierwszy
wierzchołek Arszycy i zejście na północ, trochę zwiedzania (rezydencja
metropolity Szeptyckiego), około 700 m deniwelacji. Spod szczytu
zawróciliśmy z powodu burzy.
- czwartek - Pietros, Wierch Koretwina i Popadia, zejście tą samą trasą, (w
sumie około 1500 m deniwelacji, bajeczna widoczność). Widok był
zachwycający. Widać było m.in. Czarnohorę, Kostrzycę, Popa Iwana
Marmaroskiego a drugiej strony - Pikuj.
- piątek - "lajtowa" wycieczka na maliny po wyrębach w okolicach Osmołody,
potem pluskanie w rzece - upał, słońce (około 500 m deniwelacji).
- sobota - przejazd do Lwowa, zwiedzanie centrum (w tym katedra polska,
katedra ormiańska, kościół Dominikanów, cerkiew Uspieńska, kościół
Karmelitów Bosych, katedra unicka św. Jura) potem pod wieczór - Wysoki
Zamek, dobry obiad, lody i mołdawskie wino.
- niedziela - cmentarz Łyczakowski oraz skansen (ekspresowo w 2 godz.),
Bardzo się cieszyłam, że wreszcie udało mi sie dotrzeć do skansenu we
Lwowie. Zaiste wart jest zwiedzenia, szkoda że mieliśmy na to mało czasu.
Cerkwie w skansenie - przepiękne, zwłaszcza ta z Turki.
Muszę tam wrócić.
Wróciłam do domu dziś o 5 rano.
Pozdrowienia
Basia
Basiu!!!
Gratuluję tak wypełnionego programu i tak wspanilej kondycji!!!
Pozdrawiam serdecznie.
Hej:)
Ja wybieram się pojutrze m.in. na traskę Ust Czorna - Świdowiec - Kwasy - Czarnohora do klauzy Szybene. Mam takie pytanie: jak wyglądają połaczenia z Rachowa do Ust Czornej? Czy tam jeżdą jakieś marszrutki?
Czy jest możliwość przejścia do Rumunii w Tereszwie na nogach? Czy tylko w pkp?
Za wszelkie podpowiedzi obiecuję miły fotoreportażyk:)
Pozdrawiam,
Derty
Tam w okolicę wybieram się dopiero za dwa tygodnie (konkretnie chcę przekraczać granicę w Sygecie Marmaroskim) a dojechać tam przez Słowację i Zakarpacie, po czym udać się w Góry Marmaroskie - na Farkaula i też poszukuje informacji jak wygląda przejście piesze.
Na pl.rec.gory podano w 2006 roku następujący link:
http://www.klub-karpacki.org/ogloszenia/ogl003.html
Myślę że to wszystko wyjaśnia.
Ponieważ ja tam chcę jechać od 11 sierpnia - to może się załapię na najświeższe info.
Co do marszrurek to nie wiem.
Kuba P.Pantz, który obecnie gdzieś zniknął z forum był w tamtym rejonie w czasie majowego weekendu i wiem, że jechali wynajętą marszrutką z Bogdana aż do Burkutu, więc pewnie coś się da wynająć.
Ale on mógłby udzielić najbardziej kompetentnych informacji.
Pozdrowienia
Basia
Hej:)
Dzięki, to wszystko mi już wystarczy. Jeśli wystarczy czasu i walouty - runiemy w Rumuńskie ostępy:) Co do przejścia na szlaku kolejowym z Rachowa (Valea Vişeului), to dopatrzyłem się info z konsulatu w Rumunii:
http://www.consul-romania.pl/tourism/border.html
Pozdrawiam
Derty
z ust- czornej jezdza autobusy do tiaczowa, jechalismy nim w zeszlym roku. Czy sa jakies marszrutki na dalsze trasy to nie wiem... ale z tiaczowa na rachow na pewno cos pojedzie, w koncu to dosc glowna droga...
ponoc mozna sie czasem zalapac na jakiegos stopa ust- czorna- rachow przez dubowe i kobylecka polane, ale bynajmniej nie jest to "kursowe polaczenie" ;) ale ponoc bardzo klimatyczne, i jesli sie jest wieksza grupa, warto popytac kierowcow ciezarowek czy by nie zawiezli.. ponoc droga jest "ciekawa" i dostarcza niesamowitych atrakcji :D
Hej:)
Śliczne dzięki za podpowiedzi. O ile pogoda dopisze, postaram się wykonać jakieś foty i zamieścić:)
Pozdrawiam i życzę wyprawowych wakacji
Derty
Witam po dłuzszej przerwie!Wszystkich forumowiczow,mam pytanie,odnosnie dojazdu do czarnochory,tudziez,w gorgany,i wogole na ukrainę,czy korzystniej jest załadowac sie w atobus bezposredni z polski do lwowa?np z w-wy,lub rzeszowa,czy lepiej np,dojechac pociągiem do przemysla,i pieszo przejsc granicę w medyce,a i następnie lokalnymi marszrutkami,przez łwow,i stanisławow,w rejon wypadowy w gory.Sam jeszcze nie wiem czy poznawanie,gor ukrainnych,zaczac od czarnochory,gorganow,czy swidowca??
Coś w tym jest.Jakis czas temu byłem w Szwajcarii(rejon Kandersteg) -przez tydzień na szlakach kompletnie nic nie znalazłem nawet przysłowiowego peta.Idealna czystość mimo że składy turystów międzynarodowe.Nie chcę powiedzieć że oni nie śmiecą bo chyba naprawdę tego nie robią.
P.S.
W miejscowości stał tylko jeden samochód z polską rejestracją-mój.
Może to jest odpowiedż?
A na czym opierasz swoją teorię ?
Właśnie dziś wróciłem z Czarnohory, i jakoś nie spotkałem tam rzeszy turystów z Polski. Raptem może z 4 osoby. Reszta to Ukraińcy. Zresztą ukraińcy w sposób nieskrepowany rzucają śmieci gdzie popadnie, a jak już jest jakieś większe skupisko śmiecia, to masowo sa tam dorzucane nowe.
Nie twierdzę, że Polacy nie śmiecą, bo widziałem i śmieci z polskimi napisami, ale nie zgadzam sie z uogólnieniami. NA PEWNO turyści z polski nie są tam większością.
Ale napewno są jedną z większych grup narodowościowych po ukraińcach odwiedzających te tereny, chciażby ze względu na bliskość tego obszaru i na pozostałości historyczne po II RP na tych terenach oraz atrakcyjnośc przyrodniczą oczywiście do kompletu.
Jednak co racja to racja, niema co uogólniać.
ale mysle,ze tak jak nasze ukochane bieszczady,gory po tamtej stronie zachowają swoj klimat,ktory kształtuje głownie wszak przyroda.A chałdy smieci,coz niestety zyjemy w "smieciowej cywilizacji",u siebie w polsce mamy z tym wielki problem(wystarczy pojsc do najblizszego lasu",i sobie z tym nie radzimy,i bardzo powoli sie to zmienia,,,mysle ze tam na wschod tez tam kiedys dotrze "wiatr zmian",swiadomosci ekologicznej
p.s.apropos....
Jestes przewodnikiem.....jak bys skomentowała,zachowanie twojego kolegi..
Ktorego spotkałem w alpach na kempingu..Po zwyczajowym pozdrowieniu,i uciesze ze oto spotkałem rodaka,probowałem z nim nawiązac pogawędkę,przyjacielską,ale coż...niestety..rodak ów był tak naładowany powietrzem,ze tylko cos odburknął,i odszedł.Nadmieniam ze na czerwonym polarze miał plakietkę.."Przewodnik Beskidzki".....Słyszałem ze istnieje cała kategoria ludzi chodzących po gorach..tzw."Plakietowcow"...zdaje sie ze jednego z nich spotakałem
Oky,masz chłopie racje,nie byłem nie widziałem,to nie wiem...i nie bede uogOlniał.Przykro tylko ze tych smieci coraz więcej,ale ta tendecja,jest chyba i w naszym kraju,poprostu brak swiadomosci,i kultury segregacji odpadow,w narodzie,i na wschodzie.
POwiadasz ze własnie wrociłes z czarnochory,doradz mi proszę jak tam dojechac,z polski,ze lwowa,jak przekraczac granicę itp.Ile potrzeba wymienic pieniedzy na tydzien pobytu,na przejazdy,prowiat,piwo?
Na tym forum zostało już napisane na ten temat tyle, że nie mam ani ochoty, ani zamiaru dublować tych informacji. Od czasu gdy pisano te porady naprawdę niewiele się zmieniło. Kliknij więc w opcję szukaj a na pewno znajdziesz wyczerpujące informacje na nurtujące Cię pytania.
Bede w tamtym rejonie 31 sierpien-10 wrzesien jak ktos chce to niech jedzie ze mna.Zadnych ambitnych planow nie mam sie wszytko okaze na miejscu.
NIe pisze i nie robie zdjec.
A jak wysokie koszty (maksymalne) trzebaby ponieść przy np. tygodniowym wypadzie na Czarnohore czy Gorgany zakładając, że jechałbym np. przez Krościenko i chciałbym jak najmniej wydać ?
Jak już istnieje ten temat to skorzystam i może ktoś odpowie, bo koszty wyjazdu stale się pewnie zmieniają, więc starsze wątki z forum niekoniecznie są już aktualne.
Pozdrawiam
300 zl i zyjesz jak krol
Hmm zalezy gdize pijesz w lwowie sa ceny polskie juz tak to generalnie pc mozna do bolu tak jak pisalem 300 zl spoko starcza zamien na dolary a te pozniej na hrywny i jest sie jeszcze pare zl do przodu :-)