Piotrze Sz., o taką stonkę chodzi !
Piotrze Sz. !
A co Ty mnie przekonujesz, o jaką "stonkę" chodzi, skoro to ja ją określiłem (jeszcze w maju). Teraz tylko powtórzyłem i uściśliłem definicję. Omijasz tę definicję i polemizujesz z jakimiś poglądami nigdy przeze mnie nie wyartykułowanymi. A przecież już na samym początku dyskusji na ten temat zadałeś pytanie, (cyt.):
"Ano, tak ostatnio słucham, o stonce "osiadłej", potem o "wędrujacej" i tak sobie myślę, że może szanowni forumowicze może przyblizyli by mi nieco temat.",
i ptrzymałeś odpowiedź:"śmieciuchy i hałaśniki, najczęściej buszujące stadnie". Odpowiedź ironiczna, zwięzła, ale chyba zrozumiała.
Zgadza się, funkcjonuje też szersze pojęcie "stonki", lecz ja w naszej dyskusji zawęziłem ten termin do takich mniejszych i większych wandali, licznych profanów Bieszczad.
Wygląda to tak, jakbym ja zachwalał np. władze Gminy Lutowiska, a Ty byś ze mną polemizował - krytykując Gminę Czarna. A Michał krzyczał, że obaj nie mamy racji i tokował o Gminie Cisna.
A co do Kongresu dn. 14. września, to informuję, że wywiesimy spory afisz z jego logo, więc ew. przechodzień prędzej rozdziawi usta z podziwu, niż nazwie nas stonką. A miejsce dla niego w lokalu na pewno się znajdzie, nie spotka go z naszej strony żadna zaczepka, ani nie usłyszy przekleństw.
A może się jednak "wyrobisz" w czasie i weźmiesz udział w Kongresie ? Miałbyś wspaniały materiał na swoją stronę internetową. A i my byśmy skorzystali (zdjęcia !).
A zapowiadają się bardzo burzliwe obrady Kongresu. Michale, jak tam praca nad Twoim referatem ? Ja już tu ćwiczę czas jego trwania (dwa kufle piwa) i za każdym razem wychodzi mi inny wynik.
Pozdrawiam
Stały Bywalec
Ps. Już się boję podpisywać skrótem, bo jeszcze Szanowni Antagoniści celowo opacznie go zrozumieją.
Re: Piotrze Sz., o taką stonkę chodzi !
Tak, sam ja okresliłeś :(
Jeżeli już mamy bawić sie w cytaty, to pozwolę sobie również zacytowac - Ciebie:
"Ale, psiakrew, nie sami. Sporo stonki, chociaż na pewno mniej niż na połoninach. Czas refleksji i zadumy na zachowanym cmentarzyku w Beniowej. Napisy oczywiście tylko cyrylicą. I dalej wpieriod. W schronisku nad Negrylowem krótki odpoczynek. Ostatni odcinek do grobu F.i K. Stroińskich (cmentarz w Siankach) dość błotnisty, stonka rozrobiła glinę na błoto."
Własciwie powinienem pozostawic to bez komentarza. Nie pisz mi tylko, że darli się i smiecili na Twoich oczach i po tym zakwalifikowałeś ich do stonki.
Błoto na drodze i to juz powód, żeby stwierdzić, że zrobila to "stonka"? Przepraszam, a Wy (nie-stonki) to poruszacie się na poduszkowcach, 15cm nad ziemią?
Szkoda, że Twoja definicja nie przybrała innej nazwy, bo o to mi głównie chodzi. Jeżeli potepiasz wandali i śmieciuchów to potepiaj ich po imieniu. Po co podciagać to pod szerokie (jak sam przyznałeś) pojęcie. Zdajesz sobie chyba sprawę, że Ty i ja, i inni, także w tym szerokiem ujęciu jestesmy postrzegani jako "stonka"?
Co do spotkania, to żałuję, ale nie będę mógł przyjechac. Może gdyby było trochę wczesniej. istnieje pewne prawdopodobieństwo, że pojawię się w Bieszczadach około 3 wrzesnia, jednak nie na dłużej niz tydzień.
Co do relacji, jeśli takowa pojawi się na tym forum (ze zdjęciami lub bez) i autornie będzie miał nic przeciwko temu, bardzo chętnie zamieszczę ją na swojej stronie w celu wiekszego rozpropagowania idei tego spotkania.
Pozdrawiam
Piotr
Re: Piotrze Sz., o taką stonkę chodzi !
Piotrze Sz., gdybyś Ty widział tę całą furę śmieci "luzem" na początku maja na parkingu w Bukowcu, to nie miałbyś wątpliwości, kto w większości powędrował stamtąd do Sianek.
Pozdrawiam
SB
Re: Piotrze Sz., o taką stonkę chodzi !
Ja również potepiam wandali, śmieciuchów i innych hałasników :)
Cała rzecz sprowadza się jedynie do tego, że jestem przeciwnikiem naduzywania słowa "stonka", ponieważ obraża to wielu turystów, których do takowej zaliczyc nie sposób. Nie może byc stonką ktoś, tylko dlatego, że odwazył sie być na szlaku akurat wtedy kiedy my idziemy, a my chcielismy byc sami. Trudno - długie weekendy i pełnia sezonu, to czas kiedy ruchu trzeba się spodziewać. Jeżeli szedłeś tamtędy w pierwszych dniach maja, to my szliśmy tydzień przed Tobą. Rano zatrzymalismy sie w Tarnawie, pojeździlismy konno. Potem obszedłem hale b. Igloopolu ucinając pogawędkę z miejscowym pracownikiem - oglądałem miedzy innymi saunę z bali, którą akurat tam składał (miała stanąć w Mucznym, może ktoś wie czy już stoi?). Potem pogadalismy chwilę o miśkach - cały czas byliśmy sami. Od Bukowca do Sianek zero ludzi. Nikogo. To się nazywa fart :) Podobnie kolejnego dnia w drodze do Dźwiniacza - bylismy jedynymi turystami na tym terenie :) Nastepnego dnia poszlismy z Mucznego na Bukowe Berdo i grzbietem w kierunku Krzemienia - ani jednej osoby. Mówię Ci - przemysl sprawę terminów bieszczadzkich eskapad :)
Byc może spotkamy sie wkrótce na szlaku, nie wiem jeszcze gdzie będę, ale raczej na pewno pójdę z Wołosatego przez Halicz i Krzemień na Tarnicę i niebieskim powrót do Wołosatego. Może bedę na Rawkach, połonin W i C raczej nie planuje. Poznać mnie łatwo: zawsze mam czarną czapkę z daszkiem, ciemne okulary, czarne dżinsy i czarne buty. Wzrost wysoki, na gębie tygodniowy zarost :)
Pozdrawiam
Piotr
Re: Piotrze Sz., o taką stonkę chodzi !
Eureka!
Już wiem, jak nie być stonką:
wywiesić afisz ... :-)))))))))))))))))