-
4 załącznik(ów)
Maciejka w Bieszczadach
27.12.09 Dzień pierwszy. Podróż z Wawy do Łupkowa. Czas przejazdu 7h z obiadem (o 2h krócej niż w sezonie - drogi czarne i puste). Płasko, płasko i nagle teren zaczyna się fałdować, spiętrzać, tworząc w końcu góry. Jedziemy dalej, na koniec świata. Drogowskazy i GPS doprowadzają nas do celu (zaczynam się do tej baby przyzwyczajać, a nawet ją akceptować). Wita nas Radosne Szwejkowo. Pierwszy wyskakuje z radosnym ujadaniem Ferdek Kiepski, a potem radośnie ściska nas sympatyczna gospodyni, Krystyna Rados, dla znajomych Krycha. Zostajemy oprowadzeni po całym królestwie. Spora kuchnia, świetlica z kominkiem, kilka pokoi, łazienki. Prosto acz z klimatem, ze ścian mruga Dobry Wojak. W naszym pokoju rozgrzewa się już piec, wchodzimy w nową rzeczywistość. Ekipa Rudej wraca z wycieczki, gromadzimy się przy stole, podbieramy sylwestrowy bigos (szczęśliwie uzupełniony przez kolejnych przyjezdnych). Życie przenosi się do świetlicy. Gramy, śpiewamy, słuchamy sprzętu grającego i tańcujemy. Odkrywam swój nieposkromiony talent do fikania, pielęgnowany każdego dnia. Nie pamiętam tylko, czy tak dobrze szło mi już pierwszego wieczoru czy następnego. Stosownych zdjęć nie posiadam, a przypadkowych paparazzi proszę o powstrzymanie się przed publikacją takowych.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
28.12.09 Dzień drugi. Od białego rana słychać tłuczenie garnków w kuchni. Zgodnie z Pismem Świętym ostatni wstali pierwsi. Reszta schodzi się stopniowo. Ciągnie gorąca kawa. Nasza wspólnota sprawnie funkcjonuje. Następuje spontaniczny, niemówiony podział obowiązków. Szykowanie posiłków, zmywanie sprzątanie, gotowanie. Niektórzy mają dość wąską specjalizację np. codzienne gotowanie jajek na miękko:grin:.
Za oknem śnieg otulił wszystko puchową kołderką, cieniutką – bo na jabłuszkach nie daje się poszaleć. Koniec, końców po ubraniu górskich strojów i wszelkich możliwych zabezpieczeń wyruszamy na pierwszą wycieczkę. Trasa nie może być ambitna bo idą z nami dzieci;). Przezornie trzymamy się torów kolejowych. Szyny wiodą nas w głąb tunelu i na granicę naszego państwa ze Słowacją. Tu następuje też rozdział Karpat Wschodnich i Zachodnich. Podejmujemy śmiałą decyzję wspięcia się ponad torowisko i chaszczowania szlakiem przygranicznym. Po osiągnięciu nienazwanego jeszcze szczytu, spuszczamy się jeszcze mniej znaną komukolwiek trasą, która zawsze musi prowadzić nad wodę. Pokonujemy i tę przeszkodę. W sypiącym śniegu zdobywamy kolejne górki i kierujemy się do Bazy. A tam milutko, cieplutko, gorąca herbatka wjeżdża na stół. Też szykują się na Sylwestra. Wyruszamy do domu, po drodze mijamy stary zapomniany cmentarz.
Dziś nasza kolej na obiadek! Cały gar zapiekanki ryżowo–kurczakowo-warzywnej nam wyszedł i przepadł w czeluściach głodnych brzuchów.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Drugi dzień był owocny w poczynania więc fotek cd.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
29.12.09 Dzień trzeci. Pogoda piękna, mroźna. Wyprawiamy się dość liczną grupą (będzie ze 16 osób, dużych i małych). Jedziemy na Przeł. Przysłup, tam wykonujemy manewry pojazdami tj. dwa jadą do Maniowa, aby czekać na pozostałych kierowców i abyśmy mogli schodzić z Matragony w innym miejscu. Rzeczywiście każdy zszedł w innym miejscu, co jednak nie do końca było zgodne z planem pierwotnym. Zaraz przy szosie zaczęliśmy się wdrapywać na stromą skarpę, zaliczając kilka zjazdów. Potem wycieczka się rozciągnęła i na szczycie trudno już było grupę ogarnąć. Po paru łykach herbaty ruszyliśmy w dół, po czym okazało się, że każdy poszedł w swoją stronę. My szliśmy po śladach, przeskakując różne przeszkody, w tym bobrowe rozlewiska, póki nie doszliśmy do torów, gdzie ślady poszły w przeciwnych kierunkach. Dogoniła nas kolejna grupa, popatrzyliśmy na mapę i podjęliśmy decyzję, że kierujemy się do ich zaparkowanego w Maniowie auta. I doszliśmy grzecznie żółtym szlakiem. Samochodzik miał przymarznięte drzwi i nie chciał nas wpuścić do środka, a tu ciemno, zimno i do domu daleko. I zero zasięgu, bo to przecież koniec świata. A i jeszcze jakieś dzieciska pod opieką, które przyznam dzielnie się sprawowały. Drzwi poddały się i kierowca swoją rodzinę chwilowo zostawił na lodzie, a nas zawiózł do naszego pojazdu. Udało się nadać SMS-a do reszty ekipy. Szczęśliwie wszyscy się odnaleźli się w cieple Radosnego Szwejkowa. Na wieczór zjechał jeszcze Łańcut i Nowa Dęba fajni ludzie.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
30.12.09 Dzień czwarty. Jedziemy do Nasicznego i wspinamy się na Dwernik Kamień. Mijamy bieszczadzkie monstrum obładowane drewnem. Idzie się przyjemnie, wokół pusto (znaczy drzewa jeszcze są, ale wyniosło turystów) i biało, jedynie piły słychać w oddali. Na szczycie wieje i nie ma pełnych widoków, ale panorama okolicy też robi wrażenie. Schodzimy tę samą trasą. Jadąc do domu zatrzymujemy się na mało co nieco w Karczmie Chacie Wędrowca w Wetlinie. Ktoś mi pożałował schabowego, skończyło się na ruskich, ale ja sobie zapamiętam tę krzywdę:twisted:.
31.12.09 Dzień piąty. Przygotowania sylwestrowe: siekanie, pieczenie, smażenie chrustu, dmuchanie balonów i inne podobne. Małą grupką postanawiamy jednak zrobić mały spacer. Podjeżdżamy do Komańczy, oglądamy postępy prac przy odbudowie spalonej cerkwi (dobrze znanej na forum) i ruszamy ścieżką dydaktyczną, która szybko nam się gubi, a ponieważ mgła jak mleko, schodzimy i do domu. Jest nas coraz więcej, przyjeżdżają znajomi znajomych z Łańcuta, w kuchni tłok. A ja dostałam w przydziale kanapeczki koreczki, zejdzie się do północy. Nie jest źle, baby smarują, chłopi kroją, serce rośnie i stos kanapek również. Ustaliliśmy początek imprezy na godz. 20. Wszyscy znikają w pokojach na przebieranki. Po chwili w korytarzu pojawiają się diabły, diablice, straszydła oraz inne nieco milsze stwory. Czy można się nudzić w takim towarzystwie?:mrgreen:
-
6 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
01.12.09 Dzień szósty. Odpalają szampany i petardy zakłócając nocną ciszę. Każdy z każdym czule się ściska. Pełni sił i energii wyruszamy na Bazę. I dobrze zrobiliśmy bo tam towarzystwo jakieś takie oklapnięte siedziało, więc daliśmy czadu, mówiąc ogólnie;). Spacerek powrotny wszystkim dobrze zrobił, nie wiem jak inni, ale ja powędrowałam prosto do łóżka. Noc krótką była. Ale zabawa dalej trwa przenosimy się na szlak. Trasa jest całkiem miła i łatwa, potoczek bułka z masłem i jeszcze kirkut odwiedziliśmy z zachowanymi macewami.
02.12.09 Dzień siódmy. I wiadomo co. Powrót do domu. Ciężko na sercu. A widoki jak na złość, wyjątkowo ładne:cry:. Co prawda drogi białe, powoli się jedzie, ale jeszcze można się pożegnać z górkami. Wszyscy wpadli na ten sam pomysł powrotu sobotniego, więc za chwilę jedziemy w pociągu o kierunku północnym. Pomachujemy do znanego wszystkim pomnika w Rzeszowie, o dość wdzięcznej nazwie. Łapiemy gorące psy na stacji, w radyjku lista przebojów z dziesięciolecia i tak się schodzi do samego domu.
-
8 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
maciej_ka
Zbliżamy się do końca...
Nie rób tego;) .......fajnie sie "tam jest"
czytam , oglądam i za chwilę już dalej następne i szkoda by było skończyć.
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Nie mam takiej charyzmy co by dawkowac emocje:-D
Było minęło, planuję następne. I zapraszam do kompanii!
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
maciej ka... no.... no... REWELACJA! Tak się cieszę z tej relacji a jeszcze bardziej gdy zdaje ją nowy kronikarz na Forum.
Szkoda, że to kwintesencja sama i aż się prosi by maciej ka trochę "popłynęła" z obszerniejszą relacją. Ja proszę o takową przy następnych, tym bardziej, że tę przeczytałem jednym tchem. :)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Oj! Recon jak Ty coś powiesz, to rumieniec na twarz spływa:oops:
a jednak miło, choć się nie należy.
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
....gdy zdaje ją nowy kronikarz na Forum....
Chyba chciałeś tak napisać....Nowy Kronikarz na forum.
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Panowie dość bo nie wejdę więcej na ten wątek!
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Semantyka... joorg.
Jako tytułu osoby to tak należałoby napisać, ja napisałem to w znaczeniu ogólnym. Forum zaś napisałem z dużej, i zawsze tutaj tak piszę, w dowód uznania Forumowiczom tutaj zapisanych.
Ale maciejce należy się tytuł Nowy Kronikarz i tutaj joorg się z Tobą zgadzam :)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Semantyka...
To teraz rozumie ale przyznasz ,że należy się Jej Nowy Kronikarz....
ps.chyba się nie obraziłaś maciej_ko (piszę m... ) i napiszesz coś jeszcze:grin:
co tam na Matragonie ,szkoda że nie byliście u Wojtka J w Balnicy.
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Dziękuję Maciejko!!!
Świetnie się czytało!
Wyjazd udany, cieszę się razem z Wami!no i dużo zdjątek-bardzo fajnie!
Trzeba Cię znowu gdzieś wysłać po kolejną relację
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Widać że wyjazd się udał relacja supr szkoda pewno było do domu wracać?Fotki też super prosimy o więcej:))i przebranie tygryska było fajne:))))))))))
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
maciej_ka
baby smarują, chłopi kroją
:mrgreen:
Opowieść bardzo przyjemnie i lekko się wchłonęła.
Właśnie! Stanowczo za lekko bo ledwom zajrzał, a już koniec ogłosiłaś :)
Rozumiem, że na bis będzie można popłynąć rozwinięciem Matragon, kirkutów i innych ścieżek ginących lub bezdroży??
Nie poganiam, poczekam, bis może być nawet wieczorem :)))
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Bis, bis, bis x 1000
Proszę o jeszcze, mogę zrobić transparent ;)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
kurczaki Maciej_ka tak sobie przeczytałam chyba jeszcze coś napisze co działo się przed Twoim przyjazdem i po Twoim wyjeździe i możne opisze alternatywna trasę na Mantragone ta dla prawdziwych twardzieli których trochę poniosło :)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Fajnie maciej_ko,że mnie "zabrałaś" na sylwestrowe igrzyska!
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
To teraz rozumie ale przyznasz ,że należy się Jej Nowy Kronikarz....
ps.chyba się nie obraziłaś maciej_ko (piszę m... ) i napiszesz coś jeszcze:grin:
co tam na Matragonie ,szkoda że nie byliście u Wojtka J w Balnicy.
Jak ktoś woła maciejka to już mi cieplej na sercu, łącznie rozłącznie, z duzej czy małej nie ma znaczenia:grin:
Do Wojtka w Balnicy poszli przodownicy, my z dziećmi nie dalibyśmy rady.
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Trzeba Cię znowu gdzieś wysłać po kolejną relację
Zdopingowałaś mnie swoją opowieścią zimową:grin:
I to jest najlepszy wniosek: wysłać mnie z polecenia forum na kolejny wypad bieszczadzki!
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
fajna relacja - tło zimowe ale od Was wszystkich aż żar radości bije :-)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Piszę jak telegrafistka, szerzej się nie da:grin: i swojego języka polonistce bym nie pokazała:mrgreen:
Ten rozdział jest zamknięty, ale życie toczy sie dalej, a ja jestem jak pies na Bieszczady! I chłonę ile się da...
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
agnieszkaruda
kurczaki Maciej_ka tak sobie przeczytałam chyba jeszcze coś napisze co działo się przed Twoim przyjazdem i po Twoim wyjeździe i możne opisze alternatywna trasę na Mantragone ta dla prawdziwych twardzieli których trochę poniosło :)
Aga pisz co było wcześniej, po i w trakcie, bo to całkiem inna historia i chętnie posłucham:razz:
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
Fajnie maciej_ko,że mnie "zabrałaś" na sylwestrowe igrzyska!
Różne sylwestry miałam: balowe, uliczne, prywatne, ale ten należał do najbardziej udanych!
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
fajna relacja - tło zimowe ale od Was wszystkich aż żar radości bije :-)
Asiu ta radość to z zimy też płynie!
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
olgaa
przebranie tygryska było fajne:))))))))))
No tygrysek coś w sobie miał:grin:
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Dopiero dzisiaj przeczytałem. Przeczytałem jednym tchem, zwłaszcza, ze oczyma wyobraźni chodziłem z Wami.
Pozdrawiam
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
I czuję się jak przysłowiowa ślepa kura, nie bardzo rozumiem jak i dlaczego się przytrafiło, ale błogo mi8-)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Dopiero dzisiaj przeczytałem. Przeczytałem jednym tchem, zwłaszcza, ze oczyma wyobraźni chodziłem z Wami.
Pozdrawiam
Chciałabym kiedyś, Bertrandzie, tak jak Ty smakować Bieszczady, bez pośpiechu, odwiedzać znajome zakątki.
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Ojjj, fajnie się czytało :) szkoda, że już koniec :(
Planuj maciejko kolejny wyjazd co byśmy długo nie musieli czekać na kolejne relacje ;)
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Monika
Planuj maciejko kolejny wyjazd co byśmy długo nie musieli czekać na kolejne relacje ;)
O widzę, że masz jeszcze dalej, ale mimo wszystko zapraszam do spotkania na szlaku:grin:
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Pierwsze wiosenne odurzenie w Bieszczadach
Moje wrażenia są tak jak naiwne jak wyprawa dziecka miejskiego na wieś. To krowa jest taka duża? i ma łaty, rogi, i takie śmieszne, duże między nogami...:)
To jak świeci miesiączek to jest tak jasno, że można po nocy wędrować? A San to jest taki szeroki i szumi jak morze? A to wielkie stado w ciemności to nie krowy, tylko żubry? A gdzie nad ranem znikają żubry? A to żubry chodzą sobie po lesie, skaczą po górkach i zjeżdżają na zadzie? A dlaczego tyle śladów zwierząt i żadnego nie widać? A ten zapach a la koński to kto zostawił? A dlaczego żubr nie robi takich placków jak krowa? A ta kupa to czyja? A te kłaki to kto zostawił? A zrzuty to nie są paczki żywnościowe? :) A te kamienie mchem obrośnięte to był dom? A ten pagórek w pnączach to piwnica? A dlaczego ta piękna cerkiew idzie w zapomnienie?
Nie mniej ekscytujące są odkrycia botaniczne. Pierwsza kępka śnieżyc powala mnie na ziemię, a jak następnego dnia łany śnieżycowe, to chyba czary jakieśJ Lepiężnik wyłysiały mnie zachwyca (różowemu też nie daruję póki nie znajdęJ), cebulica czaruje niebieskimi plamami na dywanie liści. Przylaszczka długo wypatrywana, mruga wreszcie modrymi oczętami. Bluszcz mnie obłapia, a od żywca sama nie mogę się oderwać. Wawrzynek wabi mnie zapachem, miodunka zaćmiewa, jestem w raju. Doliny rozległe, z burymi trawami jak stepy, zarośla tarninowe szykujące się do rozkwitu, buki z rdzawymi liśćmi stwarzające jeszcze klimat jesieni, ostatnie płaty śniegu i kry lodu po zimie. Ale wiosna już wszędobylska, w powietrzu się unosząca, instynktownie wyczuwana przez przyrodę.
Obcowanie z naturą rodzi nie lada apetyt, rano jajecznica na cebuli jest spełnieniem marzeń, gorąca herbata na wodzie źródlanej napój bogówJ. Czas sam się przestawia, słyszysz ptaki wstajesz, milkną zasypiasz.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
-
10 załącznik(ów)
Odp: Maciejka w Bieszczadach
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
maciej_ka
dalej wędrujemy
Ty iiiiiii...?:mrgreen:
-
Odp: Maciejka w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Ty iiiiiii...?:mrgreen:
Miałam na myśli tych, którzy mają ochotę przyłączyć się do mojego wędrowania:smile: