1 załącznik(ów)
Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
W ostatnią sobotę wybraliśmy się z Lucyną na Słowację. Podróż zaczęliśmy od przejścia granicznego w Roztokach Górnych które przekroczyliśmy samochodem, żadnych znaków zakazu nie było.Na pierwszym skrzyżowaniu postanowiłem zjechać i spenetrować drogę która na mapie była bez wylotu po przejechaniu kilku kilometrów napotkaliśmy zwalone drzewa i wtedy zarządziliśmy odwrót.Po chwili zjechał nam drogę samochód ze strażnikami leśnymi, zaczęli szwargotać do mnie po słowacku i mówić coś o pokutu jak z początku myślałem, że chodzi o pokutę którą zadaje ksiądz w kościele trochę byłem zdziwiony takim potraktowaniem. Później dotarło do mnie o co im chodzi i wytłumaczyłem im jak na początku zrozumiałem ich propozycję pokutu co ich niezmiernie rozbawiło.Powiedziałem im w jaki sposób wjechałem na Słowację i pożegnaliśmy się bez mandatu. Dalej pojechaliśmy w kierunku Stariny trzymając po drodze zmyliłem kierunki i wylądowaliśmy na drodze na której leżało dużo zwalonych gałęzi można powiedzieć dżungla . Wielka Pani Przewodnik Lucyna torowała drogę uprzątając gałęzie tudzież je naginała abym mógł jechać. Później jeszcze była do pokonanie wyrwa w drodze którą pokonaliśmy z duszą na ramieniu. Gdy już uradowani, że już koniec naszej eskapady i widać było normalną drogę pojawił się szlaban okręcony łańcuchem z kłódką i nie miła perspektywą odwrotu.Jakoś daliśmy sobie radę z przeciwnościami losu i szybko dojechaliśmy do Zalewu. Wdrapaliśmy się na taras widokowy i podziwialiśmy piękną wodę oraz otaczający krajobraz.W drodze powrotnej przez Radoszyce wstąpiliśmy do Zagrody Chryszczatej gdzie podstępnie uwięziłem Lucynę w więziennej celi i szantażując ją długim pobytem uzyskałem od niej obietnicę, że na najbliższym Kimbie zatańczy na rurze przed uczestnikami spotkania. Dodam , że deklaracja Lucyny jest obwarowana pewnym warunkiem. Później wjechaliśmy pod schronisko na górze w Smolniku zadumaliśmy się nad zgliszczami i zrobiłem parę zdjęć i nakręciłem mały klip filmowy. Po drodze odwiedziliśmy Bożenę w Duszatynie a następnie Adama ( dawny prowadzący schronisko w
Łupkowie) który obecnie mieszka wraz z rodziną w Prełukach i zaprasza do siebie do urządzanego gospodarstwa agroturystycznego , pierogi już lepi.Dalej wzdłuż Osławy pojechaliśmy do Rzepedzi na chwilę wyjechaliśmy na asfalt poprzez Turzańsk wjechaliśmy na górę Kamionkę i po pewnej chwili ukazało się jeziorko bobrowe. Jadąc w kierunku Baligrodu było jeszcze spotkanie w chatce z innymi uczestnikami forum. W tym dniu zrobiłem ponad 270km telepiąc się nie najlepszymi drogami. W przygotowaniu relacja filmowa.
3 załącznik(ów)
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Smutny widok pogorzeliska. W lipcu z Tobą widzieliśmy jeszcze schronisko w całej okazałości. Ale Wojtek jak mogłeś Lucynę zamknąć w tiurmie?
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Pyra.57
... Ale Wojtek jak mogłeś Lucynę zamknąć w tiurmie?
Marku! Obietnica tańca na rurze - BEZCENNA!!!!
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
W sumie więcej pozostałości po jesiennych śniegołomach niż wiosennej zieloności.
Z ciekawością przeczytałem ten raport kwietniowy, tylko to uwięzienie ;)
czyż to nie jest karalne ?
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
A ja poproszę o fotki Lucyny uwięzionej ;)bo z tego co widziałam to niezle po wyprawie wyglądała i humor jej dopisywał:)
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
W sumie więcej pozostałości po jesiennych śniegołomach niż wiosennej zieloności.
Jak te śniegołomy przerosną zielskiem to będzie dopiero megachaszcz :-D
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek1121
......do Zagrody Chryszczatej gdzie podstępnie uwięziłem Lucynę w więziennej celi i szantażując ją długim pobytem uzyskałem od niej obietnicę, że na najbliższym Kimbie zatańczy na rurze przed uczestnikami spotkania. Dodam , że deklaracja Lucyny jest obwarowana pewnym warunkiem....
Chwała Ci za to Wojtku ,jak to zrobiłes ? Wierzę ,że cyrograf ;) został spisany, w tej sytuacji warto być na KIMB:-D
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
olgaa zdjęcie Lucyny uwięzionej mam ale brak zgody na publikację publiczną. Pewnie podczas Kimbu będzie możliwe do obejrzenia na moim laptopie.
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Nie wiem czy na kimb dotrę ale myślę że będzie okazja je pooglądać fotki Wojtku pozdrawiam:)
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Nie no ta rura...
Pewnie do tańca będzie wielu chętnych;-))) ino skąd rura bez sęków?albo właśnie z sękami?
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Pewnie do tańca będzie wielu chętnych;-))) ?
Krysiu, mam nadzieję, że będę miał okazje z Tobą zatańczyć.
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Na rurze???:shock::mrgreen:To jest tak-na pewno nie polecam tańców na ławach czy stołach tam, bo źle się to kończy, dwójka z naszego foruma może potwierdzić :mrgreen:
1 załącznik(ów)
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Nie no ta rura... ino skąd rura bez sęków?albo właśnie z sękami?
Krysia o taką "rurę" z sękami Ci chodzi ?:-D
Teraz w Parku co kawałek można spotkać takie "rury"
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Jakieś znajome te nóżki:-D
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
O, co to za reklama na spodniach :P Znajome logo, hehehe
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Malutki klip filmowy z wycieczki na Słowację http://www.youtube.com/watch?v=Iv--99vF2Ds
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
Odp: Mój kwietniowy pobyt w Bieszczadach
To się nazywa podróż z przygodami:) Ale efekt starań piękny- Obietnica taneczna:P
Oooo w końcu się dowiedziałam gdzie teraz można Adama spotkać.
p.s.Wojtku muszę przyznać, że masz radiowy głos:)