Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witam serdecznie.
Mam na imię Piotr. Mieszkam w centrum Polski. Piszę książki dla dzieci i młodzieży, choć ostatnio okazało się, że i dla dorosłych. Obecnie pracuję nad powieścią grozy, której akcja toczyć się ma w miejscu oddalonym, mogącym napawać lękiem, pełnym ciekawych wierzeń, zabobonów i dzikiej przyrody. Wybrałem Bieszczady. Ale nie chciałbym wyjść na głupa i pisać pierdół. Najbardziej spodobała mi się kultura Bojków (nie chciałbym nikogo urazić - przeczytałem, że ta nazwa może mieć negatywny wydźwięk - jeśli tak, z góry przepraszam i proszę o sprostowanie). Czy mógłbym prosić o podanie namiarów na wiarygodne źródła wiedzy o wierzeniach, obyczajach, zabobonach, kulturze, sztuce - również odległych, bowiem bohater mojej powieści będzie się musiał zetknąć ze współczesnymi ludźmi, ale także z demonami przeszłości. Interesują mnie również legendy, plotki, pogłoski a także codzienne życie w najbardziej oddalonych domostwach - co je wypełnia dziś, w jakim stopniu obecna jest w nim nowoczesna technologia, jakie są główne rozrywki i CZEGO MOŻNA SIĘ W BIESZCZADACH PRZESTRASZYĆ?
Aby nie być gołosłownym, oto mój skromny dorobek(następne dwie książki czekają na wydanie):
http://www.alteredukacja.pl/zapowied...o-piotra-kulpy
Będę wdzięczny za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam, Piotr
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witaj na forum.
Przekartkuj sobie "Księgę legend karpackich" Andrzeja Potockiego, może odnajdziesz tam to czego szukasz, aczkolwiek wiarygodność tego źródła musisz sam ocenić.
Jeśli nie byłeś jeszcze w Bieszczadach, a nawet jeśli już byłeś, to koniecznie musisz odbyć podróż i na własnej skórze przekonać się, czego można się przestraszyć.
Z doświadczenia mogę dodać, że o gęsią skórkę, czy zjeżenie włosów dobrze robią niewyjaśnione dźwięki w ciemnym lesie otaczające samotnego turystę i szybko zmieniające się na gorsze, warunki atmosferyczne.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Cytat:
Zamieszczone przez
Hero
Witaj na forum.
Przekartkuj sobie "Księgę legend karpackich" Andrzeja Potockiego, może odnajdziesz tam to czego szukasz, aczkolwiek wiarygodność tego źródła musisz sam ocenić.[...]
Nie zdzierżyłem, gdy w jednej z pierwszych "legend" przeczytałem o (cyt. dosłownie) "eksperymentach genetycznych". Rzeczywiście podania ludowe... Oddalone chaty o których piszesz, można spotkać w dzisiejszych czasach. Rzewniej, był to teren o dużym stopniu zaludnienia. Czego bano się| Ano jak to zwykle bywa, bano się złego człowieka. Zwłaszcza w tych złych czasach... A dźwięki w nocnej puszczy, w dodatku gdy jasno świecący księżyc maluje naszą wyobraźnią wilki, niedźwiedzie i inne stwory na każdym oświetlonym konarze.... Tak Hero, masz rację... trza to poznać z autopsji...
Pozdrawiam
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witaj Slimanek! Nie wiem czy podana przez Hero lektura jest tą samą, którą ja posiadam czyli A.Potockiego "Legendy łemkowskiego Beskidu".Poszperaj w niej jeśli możesz.
Czy spodziewasz się w tym miejscu jakichś sensacyjnych, historycznych opowieści? Jeśli tak, to chyba nie tu powinien znajdować się ten wątek.W nim umieszczay "westchnienia do Bieszczadu" czyli wiersze,opowiadania, fraszki itp z nim związane.Ty jesteś "poszukujący materiału" więc wydaje mi się, że w innym dziale Forum (w którym niech rozstrzygną Modzi) ta dyskusja toczyć się powinna.
Z ogromną przyjemnością poczytam tutaj fragmenty Twojej książki, które będą oparte na "bieszczadzkich lękach", kiedy już będą gotowe!
Pozdrawiam, życzę powodzenia.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witaj Piotrze!
Koniecznie zajrzyj tutaj, chociaż ze zdobyciem książki może być problem.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. WUKA - rzadko korzystam z tego typu forum i normalnie nie sprawdziłem, gdzie zacząć. Dziękuję za podpowiedź. Mam w dorobku dużo wierszy i piosenek, ale nie są inspirowane Bieszczadami. Jak tylko się tam zjawię - pewnie będą. Wtedy nie omieszkam zamieścić stosownego tekstu i "westchnąć". W Bieszczadach byłem, ale dawno - w 1987 roku. Niewiele pamiętam. Dziękuję też za podane źródła - teraz muszę je zdobyć.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witam ponownie. Zalecona przez was lektura - zamówiona. Teraz oczekuję na książki. Czy moglibyście odpowiedzieć mi na kilka pytań, bo w przewodnikach znajduję różne, niekiedy sprzeczne informacje:
- czy można spotkać niedźwiedzia? kiedy samica jest niebezpieczna, w której porze roku?
- czy to prawda, że problemem są zdziczałe psy?
- czy można spotkać wilka albo rysia? czy zdarzają się przypadki atakowania ludzi?
- kiedy jelenie urządzają rykowisko? sierpień czy wrzesień?
- czy są rejony, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowych oraz internetu - jednocześnie?
- jakie zwierzęta, również z małych, mogą być dla człowieka niebezpieczne - szczególnie dla takiego laika, jak ja?
Pozdrawiam. Mój bohater, Tymoteusz Smuta właśnie spędził pierwszą noc w swoim nowym - starym domu w Bieszczadach. A propos - czy wiecie, co oznacza "smuta"?
Piotr
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Kilka odpowiedzi:
Cytat:
- czy można spotkać niedźwiedzia? kiedy samica jest niebezpieczna, w której porze roku?
Można spotkać i jest zawsze niebezpieczna.
Jak każde dzikie zwierze celowo nie szuka kontaktu z człowiekem ale będąc pod "ścianą" będzie się bronić.
Przykład 1
Cytat:
- czy to prawda, że problemem są zdziczałe psy?
Nie od kiedy myśliwi mają prawo zastrzelić psa będącego bez opieki w lesie.
Większym problemem pewnie są zdziczali myśliwi (vide wątek o strzelaniu do wilków).
Cytat:
- czy można spotkać wilka albo rysia? czy zdarzają się przypadki atakowania ludzi?
Można. Wilki widziałem kilka razy. Rysia tylko w muzeum w Ustrzykach i w TV.
O przypadkach ataków na ludzi nie słyszałem wiele choć był przypadek że niedźwiedź poturbował turystów (szukarka na forum pomoże).
Cytat:
- czy są rejony, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowych oraz internetu - jednocześnie?
Są. Jest lepiej jak było ale jeszcze kilka lat temu np. w Czarnej Era odbierała tylko w kilku miejscach.
Internet był przez dial-up. Telefony na korbę były w powszechnym użyciu jeszcze 5 czy 6 lat temu.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Cytat:
Zamieszczone przez
slimanek
- kiedy jelenie urządzają rykowisko? sierpień czy wrzesień?
Druga połowa września - pocz. października, to zależy od pogody w danym roku.
Cytat:
Zamieszczone przez
slimanek
- czy są rejony, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowych oraz internetu - jednocześnie?
Są - to jest straszne, prawdziwa dzicz !! (sorry, ale nie mogłam się powstrzymać, bo ja akurat uwielbiam takie miejsca)
Cytat:
Zamieszczone przez
slimanek
- jakie zwierzęta, również z małych, mogą być dla człowieka niebezpieczne - szczególnie dla takiego laika, jak ja?
Żmije.
Ale o tym było już sporo również na tym forum - ukąszenie żmii może być śmiertelne tylko dla człowieka uczulonego, lub już wcześniej chorego.
Jak udzielać pomocy w wypadku ukąszenia też tutaj było.
A poza tym - tak jak wszędzie - np. osy.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Cytat:
Zamieszczone przez
slimanek
. Czy moglibyście odpowiedzieć mi na kilka pytań, bo w przewodnikach znajduję różne, niekiedy sprzeczne informacje:
Obawiam się, że tutaj otrzymasz jeszcze bardziej sprzeczne odpowiedzi. Polecam książkę Edwarda Marszałka "Las pełen zwierząt".
- czy można spotkać niedźwiedzia? kiedy samica jest niebezpieczna, w której porze roku?
Spotkanie niedźwiedzia należny do rzadkości. Jak będziesz poruszać się szlakami, to jest to prawie niemożliwe. Pamiętaj że mis nigdy nie atakuje człowieka sam z siebie. Atakuje misiu ranny, zaskoczony, albo niedźwiedzica w obronie małych, ale też jeśli się poczuje zaskoczona.
- czy można spotkać wilka albo rysia? czy zdarzają się przypadki atakowania ludzi?
Musiałbyś mieć niebywałe szczęście, o atakach na ludzi nie słyszałem, ale jak siądziesz z miejscowymi pod sklepem, to niejednego się dowiesz. Podejdź do tych informacji z dużym dystansem.
- kiedy jelenie urządzają rykowisko? sierpień czy wrzesień?
Wrzesień, czasami początek października
- czy są rejony, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowych oraz internetu - jednocześnie?
Worek Bieszczadzki
- jakie zwierzęta, również z małych, mogą być dla człowieka niebezpieczne - szczególnie dla takiego laika, jak ja?
Żmija, niewiele ją obchodzi, czy ktoś jest laikiem, czy nie. Prawdziwie niebezpieczne są dla dzieci, dorosły może nawet bez surowicy się wykaraskać,chociaż nigdy nie należy lekceważyć ukąszenia, chyba że ktoś jest uczulony. Wystarczy nosić wysokie buty i patrzeć gdzie się siada, to nic nie może się zdarzyć. Były wyjazdy, gdzie przez dwa tygodnie nie zobaczyłem ani jednej żmii, a np. ostatnio trzy w ciągu godziny, na Beniowej.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witam wszystkich forumowiczów! Dawno mnie tu nie było, dawno nie było mnie w Biesach.
Cóż, zdrowie... :( ale może jeszcze pozwoli, kiedyś... choćby tylko z Sękowca na Dwernik Kamień...
Ale do rzeczy. Dawno, dawno temu, nie napiszę kiedy, bo większość z Was powie, że ludzie tak długo nie żyją, schodziłem z Otrytu do Smolnika, i w pewnym momencie ujrzałem czterech czy pięciu ludzi stojących w kółeczku. Przestraszyłem się nie na żarty. Cholera - pomyślałem - musiało się tu coś stać, bo tyle ludzi w jednym miejscu...
Piotrze, przepraszam za żart ale nie mogłem sobie odmówić:))
Pozdrowienia. Szczęśliwego Nowego Roku.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witam. Dziękuję wam za odpowiedzi. Wiem, że wiele istotnych informacji jest już na tym portalu i czytam je sobie, żeby nie powtarzać kwestii. Tyle, że ogólnie nie cierpię internetu, więc jestem nieprzyzwyczajony do pozyskiwani informacji w ten sposób. Wasz uwagi i sugerowane źródła są jednak bardzo cenne. Teraz jednak zawęźmy nieco krąg poszukiwań odpowiedzi na moje wątpliwości. Zdradzę wam tu co nieco z fabuły mojej książki, by zobrazować oczekiwania, które posiadam:
Małżeństwo w stosownym (pozdrawiam wszystkich po 40-stce) wieku z dziewięcioletnim synem dziedziczy w jakiejś niewielkiej wsi w Bieszczadach dom po dziadkach. Sprzedają dom w Warszawie i z odpowiednim zapasem kasy zjawiają się w posiadłości. (Proszę, powstrzymajcie się od komentarzy, że to nic nowego, nuda itp - oczywiście, natomiast główny pomysł niech pozostanie moja słodką tajemnicą). Powody tej decyzji są różne, jak najbardziej możliwe, sensowne i bezsensowne - jak to w życiu. Ona chce otworzyć gabinet dentystyczny, może nawet obwoźny. On - będzie realizował marzenia z młodości - rzeźby w drewnie. Jednak całość ma mieć charakter fantastyczny, zarówno przez zamieszczenie wspomnianego wcześniej - tajemniczego wątku, jak i włączenie elementów grozy. Stąd moja ciekawość nie tyle "strachów ze szlaku", co wydarzeń, dźwięków, widoków, wrażeń, napięć społecznych, problemów codziennego życia, które w oczach, kto sprowadził się tam, jak mój bohater, mogą wywoływać panikę i siwienie włosów. Wiem, że takie osoby są - były wpisy na forach ludzi, którzy przeprowadzili się z wielkiego miasta. Może ktoś taki mógłby podzielić się ze mną swoimi doznaniami, choć prywatnie, w liście, czy jak? No, bo co wtedy może być ważne:
- czy to prawda, że brakuje dentystów (nawet w promieniu 100km)
- a pomoc medyczna w razie nagłego wypadku
- jak miejscowi reagują na takich nowych, sprowadzających się "mieszczuchów, co to im powietrze zabierają"
- jak z obsługą w urzędach - Europa, czy horror (jak to w Europie)
- czy znacie jakieś miejscowe odzywki, zwyczaje, - których użycie lub naruszenie może obrazić kogoś "na śmierć"
- jak wyglądają i BRZMIĄ noce z punktu widzenia i słyszenia mieszkańca (czyli przez cały rok, w poszczególnych miesiącach)
- co może być najdotkliwsze dla mieszczucha zimą
- jak wygląda kwestia bezrobocia, codziennego życia mieszkańców, patologii społecznych, alkoholizm itp.
Nie chodzi mi o dane naukowe - nie piszę pracy doktorskiej - ważniejsze są wrażenia ludzki, nawet sprzeczne, bo jeden boi się misiów, a drugi komara. (Moja córka sztywnieje i wymiotuje na widok muchy w pokoju - więc o wyjeździe w Bieszczady mogę tylko napisać książkę, ha, ha)
KRYSPIN - dziękuję. Właśnie o to chodzi. Czyli w normie, jak na blokowisku. I na całej ziemi. Najstraszniejsi są ludzie.
Jak widzicie, mam naprawdę wielkie oczekiwania, jeśli przesadzam, napiszcie. Będę jednak wdzięczny za odpowiedzi.
Pozdrawiam, Piotr. Czy znacie kogoś - mieszkającego w Bieszczadach, o nazwisku SMUTA?
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
Kiedy tak czytam, czego oczekujesz to mam bardzo mieszane uczucia.Znam sporo literatury tzw.bieszczadzkiej i nerwy mnie biorą kiedy spotykam w niej jakieś głupości. Bywają one popełniane nawet przez tych, którzy tam żyją, bywają, uważają się za znawców. Nie wyobrażam sobie, ze można coś z sercem napisać, nie mając o tym pojęcia (chyba że fantazje).Jak chcesz pisać o domu, środowisku głównych bohaterów i ich relacjach z innymi nie będąc TAM nawet przejazdem? Życzę Ci bardzo powodzenia, ale radzę - rozejrzyj się dokładnie, bo same odpowiedzi na pytania, czy lektura nie pozwolą Ci ( może się mylę, oby!) oddać klimatu, uczuć, wrażeń itp.
Pozdrawiam serdecznie.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
No cóz tak faktycznie subiektywnie:
- czy to prawda, że brakuje dentystów (nawet w promieniu 100km)
czy ja wiem...no nie ma lekarzy w każdej wiosce, ale mając problem nie trudno nam było się dostać w miarę szybko do Leska, a tam ... chyba wszystko jest co trzeba.
- a pomoc medyczna w razie nagłego wypadku
Karetki mają, nawet helikopter...strach przed nie dotarciem pomocy na czas chyba porównywalny z tym w zatłoczonej Warszawie;)
- jak miejscowi reagują na takich nowych, sprowadzających się "mieszczuchów, co to im powietrze zabierają"
Chyba w taki sam sposób, jak gdzie indziej. Zazdrość nie ma charakteru geograficznego. Słyszałem nieliczne przypadki "niepochlebnego" wyrażania się o kimś, kto "osiadł".
- jak z obsługą w urzędach - Europa, czy horror (jak to w Europie)
Urząd gminy odwiedzam regularnie, choć niezbyt często - obsługa OK.
Z urzędem powiatowym miałem do czynienia regularnie do ok. 2006? Było OK, w każdym razie żadnych powodów do anegdot rodem z Konopielki;)
- czy znacie jakieś miejscowe odzywki, zwyczaje, - których użycie lub naruszenie może obrazić kogoś "na śmierć"
Nic takiego mi się w uszy nie rzuciło.
- jak wyglądają i BRZMIĄ noce z punktu widzenia i słyszenia mieszkańca (czyli przez cały rok, w poszczególnych miesiącach)
Letnie niestety bywają wypełnione glosami turystów, w pozostałych okresach? Dość podobnie, cisza, jakieś szczekanie, wycie, latem chrząszcze, wiatr.
- co może być najdotkliwsze dla mieszczucha zimą
Dojazd samochodem, odśnieżanie, konieczność zadbania o ogrzewanie (palenie w kominku, rąbanie drewna), problem z zasięgiem w środku budynku (trzeba np. wychodzić na jakiś taras) - jako jednakże mieszczuch w drugim pokoleniu muszę powiedzieć, że mnie akurat te "problemy" frajdę przynoszą.
- jak wygląda kwestia bezrobocia, codziennego życia mieszkańców, patologii społecznych, alkoholizm itp.
Bezrobocie? No cóż, wskaźniki znajdziesz na BIP-ach. Wiem, że w sezonie takim, czy innym w "mojej" okolicy nie ma chyba wielkiego problemu z "dorobieniem", a stawki, jakich niektórzy "spece" żądają są nieraz kilkakrotnie wyższe od tych, jakie w końcu zapłaciłem tzw. firmie - osobie prowadzącej działalność gospodarczą.
Codzienne życie? Chyba się niczym szczególnym nie wyróżnia.
Patologie? No, jest relatywnie bezpiecznie, porównując do miast, szczególnie dużych. Włamań, czy kradzieży nie ma (przynajmniej na razie), ale chyba ze wzrostem popularności regionu i przybędzie tych nieuczciwych "na gościnnych występach" może przybędzie.
Alkoholizm? Chyba w normie...krajowej normie;)
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w nowym roku:)
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Cytat:
Sprzedają dom w Warszawie i z odpowiednim zapasem kasy zjawiają się w posiadłości.
Z całym szacunkiem do Warszawiaków. Mają oni "niedobre" PR w Bieszczadach właśnie przez to że z "Warszawy" i z kasą.
Gdańsk dla przykładu wydaje mi się lepszy :) Jakoś więcej w tym romantyzmu jak ktoś z Gdańska przeprowadza się w Bieszczady.
Cytat:
Czy to prawda, że brakuje dentystów (nawet w promieniu 100km)
Prawda. I ma to też swoje konsekwencje. Dentystów w Bieszczadach jest niewielu (brak konkurencji) przez co jakość ich usług pozostawia wiele do życzenia.
Cytat:
a pomoc medyczna w razie nagłego wypadku
Umrzeć na ulicy nie umrzesz ale "leczyć się" trzeba w Krakowie, Rzeszowie, Lublinie - czytaj: w dużych miastach.
Dla ludzi dysponujących odpowiednimi zasobami nie stanowi to problemu ale dla biednych, starych ludzi to już niestety duża bariera.
Cytat:
jak miejscowi reagują na takich nowych, sprowadzających się "mieszczuchów, co to im powietrze zabierają"
Dokładnie tak jak napisał vm2301. Ale to wszystko ma też drugą stronę medalu.
Traktowanie miejscowych jak wsioków, tanią siłę roboczą itd. Ogradzanie swoich "metrów" kwadratowych (to aluzja do tego że nikt w Bieszczadach nie liczy ziemi na metry kwadratowe - poza niektórymi ;)) dwumetrowym płotem.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Tak ze dwa lata temu robiłem zęba w Ustrzykach.... u jednego majstra bo dentystą to go nazwać nie można. Tego co miał nie dał rady wyrwać rozwalił koronę sąsiadowi no i skończyło się w Brzozowie na chir. szczęki z medykami dentystami zawsze był w Bieszczadach problem no ale kiedyś z zębem to się szło do kowala na park konny. Mnie szczerze bliższe są odpowiedzi Admina a i o biórwach z gminy też się nasłuchałem oj nasłuchałem kawoszki za.....A czego się można w Bieszczadach przestraszyć? a wszystkiego zależy od pacjenta, delikwenta. Jeśli to ma być thriller to erozjii hehehe jak horror to tej krwi przez ziemię wypitą
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Witam i o zdrowie pytam!
Dziękuję za kolejne odpowiedzi. WUKA - rozumiem twoje obawy. Ja też je podzielam. Ale w końcu zamierzam tylko jakieś 500-600 stron, więc nie ma co siać paniki. W razie czego przerobię, że facet przyjechał z Bieszczad do Warszawy. Jak poeta, nie raz pewnie przeżywasz coś, czego nie przeżyłeś. Gdzie znajdę twoje wiersze?
ADMIN - oooogromne dzięki! Właśnie takie podejście do tematu to woda na mój młyn. Informacja o płocie - genialna. Teraz każę tylko swojemu bohaterowi wybudować dwumetrowy płot, z obawy z obawy przed zemsta Obrzyna (taki gościu, co poluje na bezpańskie psy) - i konflikt narasta. Choć przecież z niezłośliwych pobudek. A że Warszawiak, z kasą - ho, ho! Panisko. Jeśli przyjdzie ci do głowy więcej takich przemyśleń - proszę - napisz.
CZTERNASTAKU - twoje uwagi również bardzo cenne. I opis sugestywny, aż mi gęba ścierpła. "Tej krwi przez ziemie wypitą" - i ja tak myślę, choć dokładniej, to staram się połączyć dwie kwestie - krzywd historycznych i tajemniczych obrzędów. Mam nadzieję poczytać o tym w książkach, na które czekam, ale ponieważ to książka fantastyczna, postaram się spleść wątki jak sznur do szubienicy. I ciebie gorąco proszę - o dalsze spostrzeżenia i uwagi.
Może w tych teraz kwestiach:
- a jak z dostępem do policji? czy po wsiach są jakoweś posterunki? czy policja jest lubiana? czy ludność miejscowa współpracuje z policją? jeśli tak, to jak traktowani są donosiciele?
- czy będzie rozsądne, jeśli mój bohater postara się zgromadzić zapas pożywienia przed zimą - mieszka w trudno dostępnym miejscu.
- czy możliwe jest, że odziedziczył dom na terenie BPN i tam zamieszkał?
- skąd gospodarstwa położone na odludziu czerpią wodę? studnie głębinowe? studnie? czy żurawie studzienne były tam kiedyś w użyciu?
- czy sensowne jest tam montowanie na dachach solarów celem czerpania energii słonecznej?
- czy są gospodarstwa pozbawione prądu?
- czy dziś działają wróżki, znachorzy, różdżkarze itp.
Może wystarczy.
Pozdrawiam was i dziękuję za cierpliwość. Piotr.
P.S. Czy istnieje jakiś słownik gwary bieszczadzkiej?
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
ad1-przyjazd policji z Cisnej do Wetliny czas ok.0,5h
ad2-zapasy powinny być normalne chociaż bywa i tak że wyjście do sklepu to całodniowa wycieczka
ad3-ludzie mieszkają na terenie BdPN przykład wieś Widełki
ad4-najczęściej są to studnie chociaż nieistniejąca już stanica w Suchych Rzekach czerpała wodę z potoku(nikt nigdy się nie zatruł)
ad5-tak są takie domostwa
WUKA ma rację.Jesli chcesz napisać coś o Bieszczadach musisz tam pojechać-pozdrawiam
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Piotrze,
Tak czytam Twoje kolejne posty i wynika mi z nich, że w znacznym stopniu uległeś podstępnej działalności bieszczadzkich mitów :-P Jeśli nie miałeś okazji ich zweryfikować w rzeczywistości, wiarygodne opisywanie bieszczadzkich realiów i obyczajowości wydaje mi się dość ryzykowne. No chyba, że chcesz przyjąć konwencję literacką, która będzie uzasadniała taki - moim zdaniem nieco naiwny - styl.
Jakieś 90% zagadnień, o które pytasz, występuje w tysiącach wsi i miasteczek w całej Polsce, więc nie są to zjawiska typowo bieszczadzkie. Na dobrą sprawę 50 km od Warszawy też zaczyna się "głusza" - stoją domostwa bez prądu czy wody, są problemy z opieką medyczną i odśnieżaniem, panuje bezrobocie, ludzie żyją z lasu itp. itd. Twoje pytania w stylu "skąd gospodarstwa położone na odludziu czerpią wodę?" czy "czy bohater powinien zgromadzić zapas pożywienia przed zimą" sprawiają, ze mam pewne wątpliwości, czy miałeś do czynienia z jakimikolwiek realiami wiejskimi czy małomiasteczkowymi. A w większości występują one także w Bieszczadach.
Dziwi mnie, że w tej sytuacji nie sprawiłeś sobie żadnej mapy, nie przeszukałeś forum ani nie zajrzałeś do wujka Google'a - znalazłbyś tam wiele odpowiedzi na Twoje pytania, np.
- czy po wsiach są jakoweś posterunki? - http://www.podkarpacka.policja.gov.p...e-i-powiatowe/
- jak wygląda kwestia bezrobocia? - http://www.wup-rzeszow.pl/?cPath=80/128/6
Nie próbuję Cię zniechęcać ani wyśmiewać, chcę jedynie wskazać na zagrożenia. Żeby tylko nie marudzić, dodam od siebie:
- czy sensowne jest tam montowanie na dachach solarów celem czerpania energii słonecznej?
Moim zdaniem - nie, choć to zależy od wielu czynników, głównie od lokalizacji budynku (czyli nasłonecznienia) i materiałów, z których dom został wykonany. Najlepiej, żeby bohater zainwestował w audyt energetyczny, to się dowie, czy warto, poza tym może wtedy także dostać dopłatę z gminy albo Banku Gospodarstwa Krajowego ;) Ale jeśli nie ma dostępu do energii elektrycznej, solary nie będą działać. A jeśli do chaty nie ma dojazdu, pewnie będzie problem z okresowymi przeglądami. Poza tym solary służą raczej do podgrzewania ciepłej wody użytkowej, więc do ogrzewania chaty i tak potrzebne byłoby alternatywne źródło ciepła.
- czy istnieje jakiś słownik gwary bieszczadzkiej?
Nie ma takiej gwary, choć niektórym zakapiorom z fantazją nie przeszkadza to mówić "po bieszczadzku" :-P W niektórych opracowaniach obszar Bieszczad jest zaliczany do dialektu małopolskiego, moim zdaniem bez sensu. Jak na wszystkich terenach, na których przeważa ludność napływowa, ludzie posługują się tu - przynajmniej oficjalnie - językiem zbliżonym do literackiej polszczyzny, choć sporo charakterystycznych wyrazów trafiło na ten obszar razem z przesiedleńcami - ciekawa dyskusja na forum w tej sprawie jest tu. Istnieje gwara bojkowska (przed wojną zaczęto nawet wydawać jej słownik), ale w naturze w Bieszczadach raczej już nie występuje.
Powodzenia :-P
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Groźne Bieszczady ? hmm
Bać można się nieobliczalnych ludzi przyjeżdżających w Biesy.
Odp: Czego można się w bieszczadach przestraszyć?
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Są bardzo pomocne. Postaram się rzeczywiście znaleźć więcej konkretnych informacji w necie. Ale rozmowa z wami działa inspirująco, a to najważniejsze.