Witam!
A tutaj mała relacja z wypadu w Bieszczady z moim Bratem, 38 godzin, Wetlińska i Tarnica, nocowanie na szczycie :)
http://www.youtube.com/watch?v=0Re0RmBJLoE
Zachęcam do oglądania :)
Wersja do druku
Witam!
A tutaj mała relacja z wypadu w Bieszczady z moim Bratem, 38 godzin, Wetlińska i Tarnica, nocowanie na szczycie :)
http://www.youtube.com/watch?v=0Re0RmBJLoE
Zachęcam do oglądania :)
Bomba! Możesz zdradzić kilka szczegółów? Np. ile zdjęć potrzeba do stworzenia jednej z tych krótkich sekwencji (z nieruchomym aparatem)?
Bartolomeo - 25 zdjęć na jedną sekundę filmu - chyba że chcesz to możesz robić i 60 tylko po co:P Czyli na 10 sekund potrzeba 250 zdjęć- minimum. Czasem się to 'zagęszcza' żeby ujęcie nie było za długie.
A jakaś interpolacja (morfing) w celu zmniejszenia niezbędnej liczby zdjęć (lub wydłużenia czasu trwania gotowej sekwencji wideo) wchodzi w rachubę? Myślę o czymś takim, czy takie zabiegi są skuteczne w praktyce?
Jak dla mnie nie ma sensu takie coś - a nie lepiej robić zdjęcie co jedną sekundę? wyjdzie na to samo...
Ja nie wiem, nie mam żadnych doświadczeń w tej materii. Dzięki za odpowiedzi, nie będę już ciągnął tego technicznego tematu :wink: Końcowy wynik bardzo mi się podoba, chciałbym kiedyś wyprodukować coś choć zbliżonego :mrgreen:
Jestem zachwycony. Gratuluję ... cierpliwości głównie, ja bym nie wysiedział tyle na jednym miejscu.
Ale patrząc na efekt, warto.
Cóś pinknego!!!
Zupełnie, jakbym był w planetarium. Tylko takim bieszczadzkim.
Bajka !! :shock:...świetnie zrobiona
Fajna robota chłopaki,pozdrowienia i powodzenia!
Świat nierealny jak z bajki,bardzo lubię ten typ ujęć,rewelacja!
Dziękujemy za ciepłe słowa i cieszymy się że film się podoba. Na pewno jeszcze nie raz nagramy coś w Bieszczadach i na pewno podzielimy się z Wami materiałem :D
Świerzy powiew, a jakże przyjemny w ten upalny dzień.
Świetne, klimat jak z Władcy Pierścieni. Nie - lepiej - bo to nasze swojskie Bieszczady. Achhhh być tam!!!
Sporo innych ciekawostek na stronie autora, także z popularnego ostatnio na forum Roztocza. Jak kto ciekawy to może i pod innymi linkami z końca filmu coś się znajdzie.
O tak! Powiało rześkim, bieszczadzkim powietrzem, a przy Tarnicy nocą to mnie nawet ciarki przeszły:)
Film z muzą zjawiskowy, ale najbardziej spodobała mi się Wasza akcja. Pomysł, współpraca, bycie Tam od świtu do nocy, cierpliwe, żmudne wykonanie...Ciekawi mnie jak to wyglądało od podszewki...Czy wyczekaliście właściwy moment, a potem szczęście dopisało - bo było wszystko jak na zawołanie: słońce zachodzące i wschodzace jak trzeba;-) chmurki, błękit, zieleń, mgiełki, księżyc, gwiazdy...Czy też mieliście inne podejścia?
Jak to jest, jak się siedzi tyle czasu w obleganych miejscach, może jakieś ciekawe sytuacje...?;-)
Ile snu mieliście? Czy taki sprzęt pstrykający można zostawić samopas (się zdrzemnąć ) i będzie robił swoje, czy trzeba mieć to stale pod kontrolą?
Czy da się trochę zaspokoić ciekawość laika-Bieszczadnika?;-)
strona autora - jest ..genialna ! zwłaszcza film o Oleszycach i Moczarach ....
Wielkie Brawa -Panowie ! ;)
Łał.. Coś pięknego :)
Przymierzam się do tematu, ale wiedzy i czasu trochę brak... Ogólne wrażenie mega pozytywne, bardzo przyjemnie się ogląda Wasze dzieła (widziałem również roztoczańskie :) ). I ta muzyka.. Dla mnie osobiście komponowanie muzyki jest czymś fascynującym a jednocześnie nieosiągalnym, ponieważ nie mam talentu ani cierpliwości do instrumentów ;) pomimo beztalencia jestem "muzykocholikiem" i nie mogę zebrać szczęki z podłogi - bardzo przyjemne dźwięki :)
Jest jedno małe "ale", Autorzy mogą się ze mną nie zgodzić, nie mniej jednak powiem co mam na myśli. 25 klatek na sekundę to za mało w przypadku szybkiego prowadzenia aparatu. Mam wrażenie, że obraz momentami bardzo "skacze". Ogólnie to timelapse charakteryzuje się niską dynamiką ujęć i do tego oko się przyzwyczaja. I nagle dostaje taką akcję jak nad rzeką od 2:26. Przydałoby się wolniej, albo więcej zdjęć.. Wiem, że łatwo gadać, ale do perfekcji na prawdę niewiele Wam brakuje :))
ps. gdyby jakiś plener był organizowany na Roztoczu, to po wojażach zagranicznych chętnie wprosiłbym się na jakieś fotografowanie jeśli będzie taka możliwość :)
Skoro jesteście ciekawi to mogę opowiedzieć jak było 'od podszewki' :)
Sprawa wyglądała tak że nakręcenie tego filmu było tylko z jednego podejścia i pewnie kolejnego aby nagrać to razem z Bratem by nie było. A to z powodu odległości między nami, Marcin mieszka w UK i przyjechał do Polski tylko na dwa tygodnie. Przez moją pracę mogliśmy jechać tylko w wekend więc szansa była tylko jedna. Jednego czego się obawiałem to bezchmurnej pogody - a taką na te dni zapowiadali w Bieszczadach. Wprawdzie w nocy bezchmurność jest wymarzona ale w dzień ujęcia bez chmurek byłyby kompletnie nieefektowne. Mieliśmy jednak szczęście i chmurki się pojawiły. Film nie oddaje chronologii naszej podróży ponieważ w piątek po pracy wsiedliśmy w samochód szybko pojechaliśmy w Bieszczady. O 19:15 byliśmy na miejscu pod Wetlińską (po przejechaniu około 220km). Plecaki - szyny - aparaty - śpiwory na plecy i jazda pod górę. Wszystko troszkę ważyło a nam się spieszyło do zachodu więc lało się z nas - a ze mnie szczególnie jak diabli. Upoceni zdążyliśmy na zachód. Rozpoczęło się kręcenie. Jak ujęcia w dzień kręci się do 30 minut około 20 sekund filmu tak w nocy wychodzi 2.5 godziny na 10 sekund ujęcia. Więc czasu na spanie nie było. Ja drzemnąłem się może godzinkę (na ławce pod schroniskiem) - Marcin kręcił na szynie gdzie musiał krecić korbką co 30 sekund więc siedział biedny 3 godziny w miejscu na tyłku:( (widać to na jednym ze zdjęć końcowych). Stracha najadłem się w momencie kiedy dość blisko schroniska 'zaszczekał' jakiś jeleń czy to sarna - w pierwszym momencie mało się w gacie nie porobiłem - tutaj cisza spokój, człowiek ledwo żyje bo spać mu się chce a tu jakieś stwory za plecami dają demoniczne dźwięki. No ale kiedyś to słyszałem więc po chwili doszedłem do tego że to jakaś niegroźna zwierzyna. Kiedy się rozjaśniło spać się już nie chciało bo nie wiedzieliśmy o której dokładnie wschodzi słońce, no i w którym miejscu na horyzoncie! Poza tym podziwialiśmy piękne mgiełki w dolinach które również widać na filmie.
W końcu słońce wzeszło - udało się je utrafić idealnie, chciaż aprat robił zdjęcia już 20 minut przed jego wschodem :/ W nocy mocno wiało na połoninie, było zimno, a my nie mieliśmy za dużo ciepłego ubrania dlatego jak widać na końcowych zdjęciach ubieraliśmy się w śpiwory i wyglądaliśmy jak spadochroniarze ze swoim sprzętem. Po nocnej sesji wyczerpały nam się również wszystkie baterie w aparatach. Tak więc już o 7 rano byliśmy przy samochodzie. No i problem gdzie naładować baterię. Na szczęście znaleźliśmy miłego Pana w Wetlinie który dał nam prąd w sklepie. Wtedy mieliśmy prawie dwie godzinki odpoczynku. W samochodzie przespaliśmy może godzinkę bo było już gorąco i za bardzo się nie dało. Na śniadanie i ładowanie drugiego kompletu baterii udaliśmy się do Chaty wędrowca gdzie zjedliśmy śniadanio obiad i kolejne dwie godziny czekaliśmy na naładowanie baterii. Najedzeni i ze świeżą energią w aparatach udaliśmy się nad wodospad i rzekę. I tutaj przyznam rację że do ujęcia nad rzeką tą z ruchem aparatu można było to zrobić wolniej albo przy 50/60 klatkach bo widać lekkie rozmazanie. Następnym razem będziemy to mieli na uwadze.
Do tej godziny czyli około 14 na niebie nie było chmurek - żadnych - ale zaraz jak skończyliśmy robić wodospad niebo zaczęło pokrywać się obłoczkami. Wiec my w samochód - jazda pod Tarnicę. Znowu obładowani jak woły ruszamy w górę. Większość ludzi już schodziła a my parliśmy ostro w górę. Ja po nakręceniu ujęć flycamem wydarłem do przodu aby zrobić ładne chmurki na szczycie, a Marcin został z tyłu kręcąc ujęcie przy modrzewiach. Na szczycie było pięknie, co zresztą widać. Ale wyjście z całym sprzętem kosztowało dużo wysiłku. Zrobiło się niesamowicie gorąco - prawie bezwietrznie. Dwa godziny podejścia i wypiłem całą 1.5litrową wodę mineralną a koszulkę można było wyciskać z potu. No ale czego się nie robi dla pięknych Bieszczad i filmu o nich:D
Chmurki spisały się znakomicie, zachód piękny! No i gwiazdy nocą. Było fantastycznie. I tutaj już troszkę poszliśmy na 'łatwiznę' bo aparaty zostawiliśmy na statywach a my drzemnęliśmy się około dwie godzinki. Byliśmy już bardzo padnięci, ale i bardzo szczęśliwi że jak do tej pory wszystko się udało. A udało się do końca bo poranek był znowu wspaniały ze wszystkimi mgiełkami w dolinach, pięknym wschodem i w ogóle. Oczywiście słyszeliśmy znajome już 'szczekanie' po lasach ale tej nocy już się nie dałem wystraszyć :/
I znowu po wschodzi słońca zostaliśmy bez energii w aparatach. W końcu zrobione było już ponad 20000 zdjęć więc co tu się dziwić. Na pewno następnym razem weźmiemy więcej sztuk. Na dole przy samochodzie byliśmy po 8 rano. Ludzie dziwili się że my już schodzimy. W sumie to byłem zadowolony z siebie/nas, bo jak zwykle ruszało się na szlak z rana to podziwiałem ludzi którzy schodzili ze szczytu po spędzonej tam nocy. Tym razem to my byliśmy w nocy na szczycie.
Osobiście polecam każdemu takie przeżycie. Samo leżenie w śpiworze na ławce i patrzenie w takie rozgwieżdżone niebo jest czymś czego nie da się opisać. Dodam że zawsze chętnie patrzyłem w gwiazdy na niebie - ale nigdy chyba nie spędziłem tyle czasu jednej nocy robiąc to...
Na pewno nie jest jedyny film z Bieszczad jaki zrobię/zrobimy. Kolejny wyjazd planuje już jesienią a może i jeszcze latem. Liczę na przychylność przyrody i pogody aby móc uchwycić piękne kolory jesieni w Bieszczadzkich lasach:) A w sierpniu pewnie wyjazd w Tatry - tylko kto to będzie dźwigał na takie wysokie szczyty? ;)
Mam nadzieję że relacja nie jest za długa :)
Oczywiście jak napisał bartolomeo zapraszam na moją stronę gdzie zobaczycie moje inne filmy, bardziej z Roztocza. Szczerze to dopiero się rozkręcamy z tematem tak więc trzymajcie kciuki abyśmy wytrwali! www.klysewicz.pl
Ponieważ technikalia interesują mnie jeszcze bardziej niż sam film :mrgreen: to jeszcze trochę za język pociągnę: co to jest flycam? Google wypluwa takie statywy na kamerzystę do stabilizacji obrazu podczas kręcenia filmów w ruchu - czy to o to chodzi?
Tak bartolomeo - to taki stabilizator na aparat do kręcenia ujęć w ruchu. Normalnie trzymając aparat w ręku nie udało by się zrobić takich stabilnych ujęć - a dzięki niemu wychodzi jakby aparat dosłownie 'leciał' :) Oczywiście są wersje takie do montażu na kamizelkę metalową ale to do dużych i ciężkich kamer. Ja kupiłem taki niewielki Nano DSLR do wagi apratu max 2.5kg. Zabawy przy wyważaniu jest dużo ale 'gra warta świeczki'.
Efekt timelapse jest świetny ale nieźle zużywa sprzęt. Teoretycznie po kilku takich akcjach żywotność matrycy się kończy. :)
Wiedziałam, wiedziałam, że to wciągnie!:razz: Dzięki za relację od 'podszewki';-)
Film gładko i pięknie się przewija, widz rozkoszuje się widokami siedząc w fotelu, a gdzieś za sceną leją się hektolitry potu;-)
Tak podejrzewałam, że to musi sporo kosztować...
Wdrapanie pospieszne a mozolne, zero snu a następnej nocy troszkę uszczknięty odpoczynek...
Upał za dnia, zimno w nocy...I bieganie z góry na dół;-)
A jednak pogoda dopisała, jeden możliwy termin - i wszystko jak z obrazka:)
I możecie to przeżywać minuta po minucie...To są Wasze złapane chwile!
Zaczynam sobie wyobrażać, jak powstaje taki "skrót", tego co widzieliście...
:-PCytat:
Na pewno nie jest jedyny film z Bieszczad jaki zrobię/zrobimy. Kolejny wyjazd planuje już jesienią a może i jeszcze latem. Liczę na przychylność przyrody i pogody aby móc uchwycić piękne kolory jesieni w Bieszczadzkich lasach:)
Do końca to tak nie jest. Gdyby tak było mało kogo byłoby stać robić takie filmy. Mój aparat zrobił w pół roku około 50000 zdjęć i ma się dobrze. Żywotność powinna dojść do 250000 zdjęć lub więcej, więc póki co się nie martwię ;)
maciejka dokładnie tak - te chwile zostaną w nas na zawsze a obraz tylko będzie nam pomagał przypomnieć jak fajnie było. Już nie mogę się doczekać kolejnego wypadu. Szyna elektryczna już prawie gotowa więc nawet przespać się w nocy będzie można :D
Przepiękne ujęcia! Bardzo dobra robota!
całość bajkowa :))) a od 3.34 do 3.50 dla mnie najpiękniejsze :)
witam:)
a czy widzieliście to:
Bieszczady lato. Film 'sklejony' z 20139 zdjęć !!
http://www.youtube.com/watch?v=0Re0RmBJLoE
jak dla mnie naprawdę dobra robota:)
na forum jestem naprawdę od nie dawna więc nie wiem czy już ten filmik się tu pojawił
Pzdr:)
Post pojawił się w wątku "Bieszczady w radiu i TV" (tak jest nawet w tytule i tamtego i Twojego postu) i został tutaj przeniesiony.
szukałam w wyszukiwarce, ale nic mi nie znalazło więc wrzuciłam, ale dzięki za poprawienie :)
no wygrzebałam wątek z poprzednim filmikiem i dorzucam cieplutki w sam raz na wieczory po pracy ;)
http://www.youtube.com/watch?v=lF3XeeGo9MI
W ten smutny jesienny i deszczowy wieczór miła odskocznia. A tak z ciekawości ile zdjęć wykorzystano do zrobienia tekiego cuda?
Na końcu filmiku jest ze 24000.
Świetne, tego się można było spodziewać.
Widzę że film 'sam' już tu trafił - fajnie - relację z tej wyprawy napiszemy na dniach i wrzucimy tutaj :D wywiad jak powstawał można przeczytać na bieszczady.pl
Hej !
Czekałem na ten film jak małe dziecko na prezenty :) godz.19-ta i pooooszło.
Super film-tak trzymać-a i muzyka też super.
Pozdrawiam i...czekam na więcej....
Normalnie dech zapiera
Fantastyczne! :grin::-D
A dlaczego mnie nie zachwycił ?
Może dlatego że jest przedobrzony ?
A może jesteś głodny albo spać Ci się chce? ;)
Powody mogą być przeróżne :mrgreen:
ja zdecydowanie nie jestem zwolennikiem wszelkich nowinek zdjęciowych, obróbce komputerowej zdjęć itp ale jednak filmik mi się niesamowicie podobał, ta noc z grzmotami trochę wesoła, jakby zupełnie inna od filmiku ale fajna :) kolory troche podkręcone ale super jest oglądać ruchy na niebie na tle gór. podziwiam was bardzo bo to masakrycznie dużo pracy w terenie:)