Zainspirowany relacją Wojtka z wjazdu rowerem na Połoninę Równą sprzed kilku lat postanowiłem, że też kiedyś chciałbym udać się z rowerem na Równą. Jakoś ten plan zgubił się wśród wielu planów wycieczek, które chodzą mi po głowie. Gdy na koniec sierpnia wypadło mi 3 dni wolnego postanowiłem wreszcie pojechać na Równą, tym bardziej, że ostatnio mało jeżdżę na Ukrainę. Nie zatrzymała mnie nawet prognozowana ostatnia fala upałów tego lata z temperaturami powyżej 30 stopni. Trasę zaplanowałem z Bieszczadów tam i z powrotem przez Słowację, bo tamtędy krócej jest na Połoninę Równą no i żeby nie jechać tak samo jak Wojtek z synem czyli przez Medykę.
Ruszam z Maniowa drogą na Balnicę, babie lato w pełni.
https://lh3.googleusercontent.com/-R...2/DSCF2291.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-b...2/DSCF2295.jpg
Z Balnicy zjazd na Słowację. Zatrzymuje się pod pomnikiem żołnierzy radzieckich, uwagę przykuwa ogrodzenie przy pomniku.
https://lh3.googleusercontent.com/-D...2/DSCF2299.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-T...2/DSCF2298.jpg
Jeszcze rzut oka na cerkiew
https://lh3.googleusercontent.com/-T...2/DSCF2301.jpg
Potem kolejne słowackie wioski, na drogach jak zwykle pusto.
https://lh3.googleusercontent.com/-h...2/DSCF2304.jpg
Mijam Snine, Stakcin i jadę na Ublę a widok mam na masyw Wyhorlatu.
https://lh3.googleusercontent.com/-n...2/DSCF2305.jpg
Granicę przekraczam w trybie ekspresowym, Ukraińcy już nie pytają o noże czy leki. W Małym Bereznym kieruję się na Pereczyn. Kilometry już wolniej uciekają - nierówna droga, dziury, ruch samochodów. Upał coraz bardziej daje się we znaki, pije sporo wody, na szczęście jest ją gdzie uzupełniać i nie chodzi mi o sklepy. Na Ukrainie czy w Rumunii, często spotyka się źrodełka przy drogach. Jest takie przed Pereczynem i za miejscowością Simer i to drugie choć dość ciekawie wygląda to niestety nie działa.
https://lh3.googleusercontent.com/-3...DSCF2306-1.jpg
Źródło jest też w Turczykach
https://lh3.googleusercontent.com/-B...2/DSCF2307.jpg
W Turczykach już 100 kilometrów na liczniku a konkretna jazda dopiero się zaczyna. W stronę Lipowca miejsce asfaltu zajmuje szuter, jest już tylko pod górę, ale chociaż miejscami jest cień.
https://lh3.googleusercontent.com/-g...2/DSCF2311.jpg
Lipowiec to dość mała wioska, ale jest tam sklep, czego się nie spodziewałem. Nie ważne, że niedziela po południu i że zamknięty, ale został specjalnie dla mnie otwarty. To jest Ukraina. Pod sklepem taras gdzie można było się schłodzić piwem, widać, że butelki rzadko się stamtąd wywozi.
https://lh3.googleusercontent.com/-l...2/DSCF2313.jpg
Z Lipowca na Połoninę Równą jest jedna droga, z płyt betonowych. Niestety nachylenie nie pozwala mi na jazdę z obładowanym rowerem nawet na najmniejszej przerzutce. Większość drogi na szczyt prowadzę rower.
Tu widok na Lipowiec już z góry.
https://lh3.googleusercontent.com/-p...2/DSCF2314.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-l...2/DSCF2315.jpg
Z góry zjeżdżają terenówki a ja bardzo zmęczony pcham rower pod górę i nie mogę doczekać się celu.
https://lh3.googleusercontent.com/-n...2/DSCF2317.jpg
Około 19tej po 12 godzinach od startu w Maniowie docieram na szczyt Połoniny Równej. Na liczniku 121 km. Namiot rozbijam przy ruinach bazy rakietowej.
https://lh3.googleusercontent.com/-k...2/DSCF2319.jpg

