Odp: Rowerem na koniec lata
Drugi dzień wyjazdu oparł się na trochę innym scenariuszu. Okazało się, że będzie mniej rowerem, a więcej krajoznawczo - turystycznie. Z jednej strony potrzebowałem materiału do relacji na forum rowerowe, a z drugiej chciałem pokazać kawałek Bieszczadów mojej dziewczynie, która choć urodziła się w Bieszczadach i całe życie w nich mieszka, to nigdy nie była w wielu miejscach.
Zatem wpakowałem rowery do auta i pojechaliśmy. Na parkingu, z którego w jedną stronę idzie się nad Sine Wiry, a w drugą do Łopienki, wypakowałem rowery i pojechaliśmy w te miejsca. Kilometrów było znacznie mniej niż w dniu poprzednim, ale było równie atrakcyjnie. Potem pojechaliśmy jeszcze nieco dalej, żeby odwiedzić kapliczkę i źródełko w Balnicy, gdzie Kasia też nigdy nie była.
https://lh3.googleusercontent.com/-0...-h620-no/3.BMP
W potokach wody jak na lekarstwo, od dawna nie padało. Lasy i połoniny od dawna nie widziały kropelki wody, a miejscowi nie pamiętają takiej suszy. W sinych wirach nie było nic z siności, a i wiru nie było też żadnego.
https://lh5.googleusercontent.com/-M...o/DSC_0371.JPG
Trochę mnie tego dnia wytrzęsło na szutrowych, kamienistych drogach, ale jakoś dałem radę. Po odwiedzeniu Łopienki rowery trafiły do bagażnika i odbyły wycieczkę do Balnicy.
https://lh5.googleusercontent.com/-i...o/DSC_0386.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-B...o/DSC_0389.JPG
Po południu ochłodziło się, a niebo zasnuło się chmurami. Zapowiadało się na zmianę pogody. Po późnym obiedzie powtórzyłem wycieczkę do Wołosatego. Tego wieczoru teleskop się nie przydał. Spadł deszcz, początkowo ulewny, potem zelżał. Siąpiło do rana.
https://lh3.googleusercontent.com/-e...o/DSC_0390.JPG
Odp: Rowerem na koniec lata
Ranek dnia następnego nie nastrajał do jazdy rowerem. Było chłodno, wietrznie i pochmurno. Wdrożony zatem został plan zapasowy. Pojechaliśmy na wycieczkę do Sanoka. Jej celem było Muzeum, w którym nigdy nie byłem oraz skansen, który ostatnio odwiedziłem 10 lat temu.
Jak z pogodą w Ustrzykach Górnych jest - wiadomo. Może tu padać przez tydzień bez przerwy, a w tym czasie w Lutowiskach przy pięknej pogodzie nie spada ani kropla. Tak było i tym razem. Cały czas towarzyszyła nam ładna pogoda, która wieczorem dotarła też do Ustrzyk. Na wycieczce zleciał cały dzień. Pozostało mieć nadzieję, że pogoda się nie zmieni i następnego dnia da pojeździć rowerem.
Udało się. Pogoda dopisała. Tym razem rowery pojechały w bagażniku do Czarnej.
Samochód został na parkingu, a my pojechaliśmy w kierunku Michniowca.
https://lh4.googleusercontent.com/-u...450-no/3.1.BMP
Ciepła i bezwietrzna aura w połączeniu z pustką na drogach sprawiały, że jazda była bardzo przyjemna, czemu pomagały również emanujące spokojem widoki.
https://lh5.googleusercontent.com/-z...o/DSC_0474.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-l...o/DSC_0481.JPG
Odbyliśmy krótki postój w Michniowcu, który cały przejechaliśmy wzdłuż, po czym udaliśmy się do Bystrego.
https://lh5.googleusercontent.com/-5...o/DSC_0489.JPG
O ! Nasi tu byli !
https://lh3.googleusercontent.com/-s...o/DSC_0491.JPG
Cieszy fakt, że mimo upływu czasu cerkiew w Bystrem, która jeszcze kilka lat temu wyglądała, jakby miała się zaraz zawalić, wygląda co raz lepiej.
https://lh3.googleusercontent.com/-t...o/DSC_0497.JPG
Wróciliśmy do Czarnej trochę inną drogą po samochód i udaliśmy się w drogę powrotną. Ten dzień można było zaliczyć do rowerowo udanych.
cdn...
1 załącznik(ów)
Odp: Rowerem na koniec lata
Załącznik 40333 :-)
Zacząłem się zastanawiać, czy w maju nie zabrać rowerów w Biesy. Ale chyba jednak najpierw poćwiczę wiosną na płaskim (Mazowszu) :-D
Odp: Rowerem na koniec lata
Cerkiew w Bystrem remontowana jest między innymi dzięki wpłatom 1%
http://www.tonzbieszczadzki.pl/ratujmy_cerkiew.htm
Odp: Rowerem na koniec lata
Do czego oczywiście zachęcam, bo efekt jest namacalny i możemy nim się cieszyć wszyscy, oby jak najdłużej.
A teraz kontynuując:
Następnego dnia pojechałem już sam. Nie korzystając z samochodu pojechałem do Stuposian, gdzie skręciłem w stronę Mucznego. Początkowo było dobrze, jeśli chodzi o stan drogi. Jednak po krótkim odcinku droga stała się taka, jaką zna ją większość z nas. Nawet rowerem ciężko się po niej jechało. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że widzę ją w tym stanie ostatni raz, gdyż niedługo zacznie się remont.
https://lh5.googleusercontent.com/-Z...o/DSC_0504.JPG
Po drodze zajrzałem do żubrów. Te jednak schowały się pod dach przed upałem i nie dały się oglądać.
https://lh5.googleusercontent.com/-u...o/DSC_0511.JPG
Dojechałem do Mucznego. Remont, a raczej przebudowa hotelu jak widać dobiegała końca. Z tyłu starej bryły wyrosło prawie drugie tyle. Pokręciłem się w tym miejscu chwilę i udałem się w stronę tarasów widokowych.
https://lh3.googleusercontent.com/-S...o/DSC_0512.JPG
Droga była raczej nie dla mnie, a raczej nie dla mojego roweru. Trochę mnie wytrzęsło na kamieniach, ale widoki na miejscu zrekompensowały niedogodności.
https://lh3.googleusercontent.com/-S...o/DSC_0514.JPG
Na drugi taras widokowy trzeba wejść po schodach, więc rower został na chwilę przy barierce.
https://lh5.googleusercontent.com/-u...o/DSC_0515.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-7...o/DSC_0518.JPG
Warto było tu przyjechać, chociaż przez upał w powietrzu było dużo wilgoci i widoczność trochę słaba. Szkoda, że nie miałem bardziej górskiego roweru, bo droga prowadzi dalej przez góry aż do parkingu w Bukowcu.
Wróciłem tą samą drogą odwiedzając zupełnie opustoszałą Tarnawę Niżną. Tego dnia padł rekord przebiegów podczas tego wyjazdu, przejechałem 56 km.
https://lh4.googleusercontent.com/-f...-h615-no/4.BMP
cdn...
Odp: Rowerem na koniec lata
Cytat:
Zamieszczone przez
Hero
Hej Kolego rowerzysto !
Zarzucam Ci lenistwo w odpowiedziach na zagadki
Cytat:
Ponieważ Jimi nie podała rozwiązania zagadki w sensownym czasie , uznaję że ma tak pozostać
i pozwolę sobie zamieścić kolejną zagadkę
.
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...618784&thumb=1
/
To nietypowe ogrodzenie sugeruje wypożyczalnie rowerów, ale to nie jest dobry trop.
Pytanie klasyczne : GDZIE ?
Za karę masz odgadnąć kolejną detaliczną z diabłem i aniołem ...
ii=nni też mogą...
Odp: Rowerem na koniec lata
Odpowiedzi w prawdzie nie znałem, ale kontynuując, krótko, bo to już koniec:
Następny dzień miał być ostatnim z jazdą rowerem. W ramach pożegnania powtórzyłem trasę z pierwszego dnia. Jechałem znowu sam, więc pętlę przebyłem godzinę szybciej niż pierwszego dnia. Zrobiłem tylko więcej pamiątkowych zdjęć.
https://lh3.googleusercontent.com/-0...o/DSC_0527.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-n...o/DSC_0528.JPG
Resztę dnia spędziłem nad pobliskim potokiem, w którym ktoś ułożył z kamieni tamę. Dzięki temu, pomimo suszy utworzyło się miejsce w którym w najgłębszym miejscu był jakiś metr głębokości, co spokojnie wystarczyło, żeby się wykąpać, posiedzieć w wodzie. Tego dnia było upalnie, więc był to idealny sposób spędzania czasu.
https://lh5.googleusercontent.com/-2...o/DSC_0537.JPG
Następnego dnia wróciłem do domu z postanowieniem, że wrócę na te trasy ze sprzętem przeznaczonym do jazdy w terenie.
Teraz w piwnicy czeka już nowy rower, z porządną amortyzacją i oponami jak balony, przygotowany do sezonu i jazdy po bieszczadzkich kamieniach i błocie.
Odp: Rowerem na koniec lata
Wędrowałem z Tobą wirtualnie.
Dziękuję!
Odp: Rowerem na koniec lata
Brawo Ty! Fajny urlop. Zmartwiłeś mnie tym, że trekking nie daje rady w Bieszczadach. Wybieram się w wakacje, po asfalcie pojedzie a w krzakach jakoś tam będzie.
Grunt to nie zawracać sobie głowy szczegółami. Pozdrawiam.
Odp: Rowerem na koniec lata
Cytat:
Zamieszczone przez
cumulus
Brawo Ty! Fajny urlop. Zmartwiłeś mnie tym, że trekking nie daje rady w Bieszczadach. Wybieram się w wakacje, po asfalcie pojedzie a w krzakach jakoś tam będzie.
Grunt to nie zawracać sobie głowy szczegółami. Pozdrawiam.
Miałem podobny problem, ale założyłem do trekkinga opony terenowe 1,75 cala i jest o niebo lepiej. Spróbuj, ta modyfikacja za wiele nie kosztuje... tyle co dwie opony. Na wszelki wypadek pomierz sobie czy wejdzie.
Odp: Rowerem na koniec lata
Cytat:
Zamieszczone przez
przemolla
Miałem podobny problem, ale założyłem do trekkinga opony terenowe 1,75 cala i jest o niebo lepiej. Spróbuj, ta modyfikacja za wiele nie kosztuje... tyle co dwie opony. Na wszelki wypadek pomierz sobie czy wejdzie.
HA!! Super pomysł, dziękuję.
W ubiegłym roku przejechałem Szlak Orlich Gniazd pieszy i rowerowy. Pierwszy nieźle mnie sponiewierał, gdybym zastosował Twoje rozwiązanie byłoby na pewno lżej.