Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Porankiem kierujemy sie w Beskid Niski. Zajezdzamy do Kotani gdzie jak zwykle robie zdjecie cerkwi. To chyba najczesciej fotografowana przeze mnie cerkiew. Szosty raz? Siodmy?
https://lh3.googleusercontent.com/-M...0/DSCN0334.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-9...0/DSCN0338.JPG
A potem szukamy chatki zwanej “Michata”. Malutki domeczek za wsia wykonany na bazie spichlerzyka i oferujacy noclegi w klimatach chatki studenckiej. Tyle slyszalam od znajomych, netowa stronka tez to potwierdzala (teraz juz nie dziala). Spod chaty piekny widok. Gospodarza nie ma akurat, acz obejscie wyglada jakby wlasnie wyszedl do sklepu. Cos sie suszy na sznurku, stoi jakas miotla, chrust na ognicho naszykowany. Siedzimy wiec z godzine i czekamy, wygrzewajac sie do sloneczka i sluchajac wszechobecnej okolicznej ciszy. Jako ze gospodarz nie wraca, dzwonimy pod znaleziony niegdys numer. Michal odbiera… i ze smutkiem w glosie stwierdza ze obecnie mieszka w Anglii… Chata nieczynna do odwolania… Oj jaka szkoda… Juz zesmy sie psychicznie nastawili na nocleg w jej pachnacych drewnem progach… Mam nadzieje ze kiedys bedzie okazja spedzic tu noc…
https://lh3.googleusercontent.com/-H...0/DSCN0345.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-F...0/DSCN0357.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-_...0/DSCN0363.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-i...0/DSCN0349.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-M...0/DSCN0350.JPG
Odwiedzamy Swiatkowa z jej cerkwia pomalowana w specyficzne barwy- niebiesko-zielono- czerwona.
https://lh3.googleusercontent.com/-k...0/DSCN0377.JPG
Chyba fajnie, bo przynajmniej jest inna od reszty (a beskidzkoniskie cerkiewki pod wzgledem ksztaltu sa takie same, nie to co orginalnosc formy np. na Roztoczu).
Oprocz cerkwi mozna tez znalezc we wsi ciekawe pojazdy
https://lh3.googleusercontent.com/-K...0/DSCN0441.JPG
Potem idziemy na tereny dawnej wsi Świerzowa Ruska. U wlotu doliny ktos hoduje rogacizne lesna.
https://lh3.googleusercontent.com/-H...0/DSCN0380.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-D...0/DSCN0383.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-f...0/DSCN0439.JPG
Zmienili niedawno przebiegi szlakow. Na mojej mapie idzie tam tylko droga. Teraz jest szlak pieszy, rowerowy, szlag wie co jeszcze. Droga jest wysypana swiezym zwirem (tym razem chyba nie chodzi o polepszanie jakosci zycia mieszkancow- bo tam nikt nie mieszka). Co chwile stoja laweczki, stojaki na rowery, kosze, barierki, mostki, schodki- az dziwne ze nie ma wifi i automatow z cola. Nasz park w Olawie oferuje chyba wiekszy poziom dzikosci- o lesie nie wspominajac.
https://lh3.googleusercontent.com/-q...0/DSCN0386.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-F...0/DSCN0399.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-H...0/DSCN0400.JPG
Sam cmentarzyk, gdy zostawic za plecami i odsiać z pamieci “udogodnienia dla unowoczesnienia i rozwoju turystyki”, to sam w sobie jest calkiem przyjemny. Zwlaszcza bania cerkiewno dachowa lezaca w trawie i kilka innych zelastw wygladajacych na resztki dawnego budynku tutejszej swiatyni.
https://lh3.googleusercontent.com/-3...0/DSCN0406.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-q...0/DSCN0410.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-5...0/DSCN0414.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-M...0/DSCN0411.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-T...0/DSCN0420.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-N...0/DSCN0423.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-Y...0/DSCN0424.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-C...0/DSCN0430.JPG
Jest tez kapliczka o trzech postaciach i dwoch glowach.
https://lh3.googleusercontent.com/-o...0/DSCN0398.JPG
Gdzieniegdzie mozna tez znalezc piwniczki
https://lh3.googleusercontent.com/-6...0/DSCN0440.JPG
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Przed wejsciem na teren wsi stoi tablica informujaca ze wstep jest platny- z racji wystepujacego tu PN. Tylko w sezonie sie buli wiec nas na szczescie nie dotyczy jeszcze. Co ciekawe nie ma budki z cieciem sprzedajacym bilety a nalezy placic smsem. Tzn. jest obowiazek zabierania ze soba telefonu w gory? I trzymiania go w stanie naladowanym? Bo inaczej nie mozna kontynuowac wycieczki szlakiem? Co jeszcze ciekawsze- w dolinie nie ma zasiegu. Operator nie wspolpracuje z parkowcami o dziwnych pomyslach? ;) No chyba ze “na sezon” zasieg wlaczaja ;)
https://lh3.googleusercontent.com/-A...0/DSCN0432.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-h...0/DSCN0435.JPG
Przejezdzajac przez wies Kąty rzucaja nam sie w oczy najpierw owce na zboczu a potem dziwny krzyz na szczycie jednej z gorek. Krzyz to- czy moze cos innego? Oplataja go jakby schodki. Postanawiamy wiec tam isc i sprawdzic. Pagor nazywa sie Grzywacka Gora.
Po drodze mijamy koze z dwoma poltora tygodniowymi kozletami
https://lh3.googleusercontent.com/-g...0/DSCN0455.JPG
Potem rzeczone owce z duza iloscia jagniat. Rowniez czarnych i bardzo puszystych. Ciekawe w jakim wieku konczy sie wolne zycie jagniecia i zostaje udekorowane we wraże kolczyki?
https://lh3.googleusercontent.com/-B...0/DSCN0470.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-E...0/DSCN0473.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/--...0/DSCN0476.JPG
Czesc domow dalej od drogi jest milych dla oka.
https://lh3.googleusercontent.com/-9...0/DSCN0457.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-m...0/DSCN0458.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-E...0/DSCN0462.JPG
Kamienista droga pnie sie pod gore. Spora jej czesc wypelnia zapach kwitnacych krzewow. Czasem droga idzie wawozem. Takie drogi kojarza mi sie z Beskidami z czasow jak bylam mala. Prowadzily do wyzej poloznych przysiolkow. Jeszcze smukle, wysokie snopki siana powinny po bokach stac (no wiem, wiem, dopiero jest kwiecien ;) )
https://lh3.googleusercontent.com/-_...0/DSCN0464.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-X...0/DSCN0583.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-B...0/DSCN0488.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-W...0/DSCN0505.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-X...0/DSCN0511.JPG
Zielony szlak sie jakos rozsiał ;)
https://lh3.googleusercontent.com/-W...0/DSCN0514.JPG
Mila szyszeczka
https://lh3.googleusercontent.com/-Q...0/DSCN0518.JPG
Im wyzej wylazimy tym wiecej olesionych oblych wzgorz wylazi znad widnokregu.
https://lh3.googleusercontent.com/-K...0/DSCN0521.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/--...0/DSCN0594.JPG
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Na szczycie jest cos co jest miksem krzyza i wiezy widokowej- krzyz oplataja mocno zakrecone metalowe schodki. Duje bardzo silny acz cieply wiatr. Krzyz wyje metalicznym swistem. Rozmieszczone na nim anteny piszcza cieniutko. Schodki i cala konstrukcja wpada w wibracje i trzesie sie tak dziwnie, ze owo drzenie udziela sie rowniez rekom i nogom.
https://lh3.googleusercontent.com/-o...0/DSCN0533.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-U...0/DSCN0542.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-5...0/DSCN0545.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-w...0/DSCN0546.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-6...0/DSCN0547.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-Z...0/DSCN0552.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-S...0/DSCN0574.JPG
Widoki roztaczaja sie we wszystkie strony. Nie spodziewalam sie w tym miejscu tak widokowego pagora.
Wracajac czujemy zapach dymu. Zupelnie jakby gdzies na zboczach siedziala jakas ukryta chatka. Zagladamy w boczne drogi ale zrodla zapachu nie udaje sie zdiagnozowac.
Wieczorem zawijamy do bacowki w Bartnem. Czwarty trojkatny PTTKowski domeczek na naszej tegorocznej wschodniobeskidzkiej trasie. Mimo weekendu tlumow nie ma.
Jacys rowerzysci przemykaja i chowaja sie w pokoju. Siadamy w pustej i ciemnej jadalni. Z okienka bufetowego wychyla sie Andrzej, gospodarz obiektu i zaprasza nas do siebie, do kuchni, do kaflowego pieca roztaczajacego wokol cieplo i swojski zapach.
https://lh3.googleusercontent.com/-g...0/DSCN0821.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-I...0/DSCN0819.JPG
Pierwszy raz w schronisku (nie mam na mysli obiektow typu chatka studencka bo to inne klimaty) ktos zaprasza nas za magiczna sciane “nieupowaznionym wstep wzbroniony”. Pierwszy raz w PTTKowskim obiekcie ktos traktuje nas jak gosci i towarzyszy a nie klientow i petentow. Dzis w wielkich garach czai sie zur i pierogi łemkowskie, czyli takie z kasza, miesem, ziemniakami i czym sie da, czym chata bogata. Kabaczek pelza po lawach i stolach, drapiac z zaintersowaniem porowate powierzchnie, zapominajac jakos ze juz jest wieczor i powinna byc zmeczona. Odkrywa tez cienie rzucane przez jej lapki i przez godzine probuje je zlapac. Po co zabierac dzieciom zabawki w gory? Cien jest tani, lekki, wbudowany i najbardziej “interaktywno-edukacyjny” :) Gadamy dluzsza chwile z Andrzejem o tendencjach w polskiej turystyce, psychice niemowlat, wzglednosci popularnych slow pokroju “duzo” czy “czesto” oraz nieodkrytych funkcjach ludzkiego mozgu.
Schronisko otrzymalo kiedys dawno temu tytul i dyplom “Zlotej Popielicy”. Niestety od kilku lat nie spotkamy juz tu tych sympatycznych myszorkow. Ponoc zagniezdzil sie tchorz i je wszystkie wystraszyl. Jest mi niezwykle smutno z tego powodu.
Na chwile wpada tez do kuchni znajomy chatkowego, ktory niedaleko bacowki trafil na pare jeleni. Nagral je na komorke. Niesamowite widowisko trafic oko w oko, na wyciagniecie reki na takie olbrzymy!
Rozmawiamy tez o zdjeciach. O tym co nieruchomy kawalek papieru jest w stanie powiedziec. Andrzej zbiera zdjecia swoich znajomych i turystow ustawianych na ganku bacowki. Specyficzne zdjecia w starym przedwojennym stylu. Ustawiane, sztywne, bez usmiechu, z powazna twarza. Jak ze starych prababcinych wizyt u fotografa wlazacego pod szmate wiszaca z tylu aparatu. Zdjecia sluza chatkowemu jako kanwa do opisowych historyjek ktore umieszcza na fejsbukowym profilu schroniska. Zgadzamy sie na takie zdjecie, ciekawe jaka historyjka przypadnie nam w udziale. Jakos ciezko mi siedziec patrzac w aparat i nie usmiechac sie. Kaciki ust jakby same drgaja aby wystrzelic do gory. Czlowiek ma jakies tiki nerwowe zeby pomachac rekami, albo ustawic sie w glupiej pozie. A tu siedz prostu, nijako, jak wyprana z zycia kukła.
https://lh3.googleusercontent.com/-l...0/DSCN0643.JPG
Niemowle tez sie wczulo w chwile i pozuje z powazna twarza. Az dziwne bo nawet do paszportowego zdjecia wywalila jezor
https://lh3.googleusercontent.com/-A...0/DSCN0645.JPG
Pytam Andrzeja czemu preferuje akurat takie sztywne, zimne zdjecia. Twierdzi ze lubi wlasnie takie bo one sa prawdziwsze. Bo jak nie mozna sie wyszczerzyc, zamachac łapami, podskoczyc czy pokazac jakis modnych gestow to opadaja przybrane maski. I jest szansa ze z ludzi bedzie emanowac cos bardziej prawdziwego, cos z dna duszy.
Ogladamy zdjecia innych turystow w galerii chatkowego. Ekip z ktorymi sie przyjazni, bywaly tu przelotem lub przyjechaly na tematyczna impreze. Andrzej pokazuje nam tez pewne zdjecie o mrocznej historii Jest na nim dosc spora ekipa. Organizator tej imprezy tydzien pozniej sie powiesil. Ponoc sporo osob rozpoznaje wsrod kilkunastu osob na schodach ta jedna, wlasciwa. Czy ze zdjecia moze emanowac smutek, zrezygnowanie czy jakas inna zla energia? Widac moze… Bo ja tez zgadlam..
Pokoje schroniskowe maja ciemne drewniane sciany o dlugiej historii. Nocuje tu sporo wycieczek szkolnych, tematycznych obozow mlodziezowych albo zorganizowanych warsztatow dla dzieci np. surwiwalowych. Ze sciennych napisow mozemy sie dowiedziec co budzilo emocje mlodziezy od lat 80tych do teraz. Co mysleli o swoich kolegach, nauczycielach, polityce, sporcie, opiekunie bacowki, nauce czy turystyce. Sporo napisow jest pustych i wulgarnych acz mozna tez znalezc kilka perelek. Dzis lokatorow budynku mozna policzyc na palcach jednej reki. No dobra- liczac chatkowego i niemowleta trzeba uzyc tez drugiej. Sa wiec szerokie puste przestrzenie, chrobot kornikow. Wogole to schronisko ma niesamowita akustyke- slychac dkladnie wszystko co dzieje sie na innych pietrach.
https://lh3.googleusercontent.com/-n...0/DSCN0606.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-Q...0/DSCN0614.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-h...0/DSCN0817.JPG
W jadalni, co ciekawe, zachowal sie otwarty kominek. Wyglada na dosc zabytkowy.
https://lh3.googleusercontent.com/-A...0/DSCN0816.JPG
Obchodze schronisko dookola.
https://lh3.googleusercontent.com/-i...0/DSCN0623.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-n...0/DSCN0624.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-r...0/DSCN0641.JPG
Zwracaja uwage rozne konstrukcje, jakby totemy, kieł mamuta, czacha w berecie.
https://lh3.googleusercontent.com/-s...0/DSCN0625.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-g...0/DSCN0626.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-S...0/DSCN0628.JPG
Najlepszy jest cycaty motocyklista o szczuplej twarzy!
https://lh3.googleusercontent.com/-m...0/DSCN0635.JPG
Schronisko na tyle przypada nam do gustu ze postanawiamy zostac tu dluzej i polazic gdzies po okolicy. I znow tu spac. I znow wieczor spedzic przy rozgrzanych kaflach pieca, przy skwierczacych na patelni pierogach i dziwnych, nieraz dosc niepokojacych i nietypowych rozmowach.
cdn
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Dawno tu nie zaglądałem a tu takie zmiany. Buba w jakiej to kapuście znaleźliście taki mały skarb? A może bociek przyniósł? Imię jakieś na Chrzcie Świętym zostało nadane?
Do twarzy Toperzowi z nosidełkiem:mrgreen::-D:mrgreen:.
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Cytat:
Zamieszczone przez
T.P.
Dawno tu nie zaglądałem a tu takie zmiany. Buba w jakiej to kapuście znaleźliście taki mały skarb? A może bociek przyniósł? Imię jakieś na Chrzcie Świętym zostało nadane?
Do twarzy Toperzowi z nosidełkiem:mrgreen::-D:mrgreen:.
No takie male cos sie do nas przyplątalo, wyciagalo łapki, usmiechalo pyszczek, gugało radosnie no to co bylo zrobic- zesmy przyholubili :-D Na imie stworzonku Maja.
Ciag dalszy:
Dzis lazimy w okolicach Bartnego. Idziemy szukac kamieniolomu na zboczach gory Magurycz, szumnie zaznaczonego na mapie. Prowadzi do niego szlak niebieskich roz. Sam kamieniolom jest oglednie mowiac sredni. (tak wiem- zmanierowani mieszkancy Dolnego Slaska.. ;) Udaje sie odnalezc zaglebienie terenu, troche skalek wystajacych ze zboczy, lezy troche kamieni. Mialo byc jeziorko ale chyba wyschlo..
https://1.bp.blogspot.com/-FnoTXuL5Y...0/DSCN0673.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-HxZS7CORI...0/DSCN0675.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-mW4DGs5DW...0/DSCN0682.JPG
Acz sam teren wokol przyjemny.
https://4.bp.blogspot.com/-Dp6klxb9q...0/DSCN0648.JPG
https://2.bp.blogspot.com/-060FxAWrF...0/DSCN0653.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-yns0CyQ19...0/DSCN0655.JPG
Urzeklo mnie zamykadełko
https://3.bp.blogspot.com/-OgMfhsLhl...0/DSCN0657.JPG
Potem zawijamy na tereny dawnej wsi Balnica. W tamtejszym “goscincu” zjadamy pyszna zupe gulaszowa i wypijamy kelty. Kabak wykazuje nietypowe (chyba) w tym wieku instynkty ;)
https://1.bp.blogspot.com/-V9L8VGJhS...0/DSCN0713.JPG
Przed agroturystyka kreci sie kilka osob z Krakowa. Jest z nimi tez upieczone dwumiesieczne niemowle. Ubrane jest w misia- takiego samego misia jak kabak nosil w gorach zimą. Na glowie ma czapke wiazana pod broda i naciagniety jeszcze ten misiowy kaptur. Matka zawija je jeszcze w kocyk a sama ma ubrane sandaly i krotkie spodnie. Mimo ze jest kwiecien dzien jest upalny. Babka chyba z takim samym przerazeniem patrzy na polgolego kabaka fikajacego bosymi stopkami ;)
Suniemy rozleglymi polanami dawnej wsi.
https://4.bp.blogspot.com/-Ev1eVyC7q...0/DSCN0731.JPG
Przy pasiece (nie wiem czy czynnej) stoi potencjalne miejsce noclegowe.
https://4.bp.blogspot.com/-Cj2jz_wql...0/DSCN0733.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-mvbNsyqY3...0/DSCN0735.JPG
Miedzy Banica a Wolowcem ciagnie sie sliczna dolina, droga wije sie nad potokiem, co chwile jest brod. Potok oczywiscie we wladaniu bobrow jak w calej okolicy.
https://3.bp.blogspot.com/-oMbdrZMZr...0/DSCN0722.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-sCBKcBnd-...0/DSCN0736.JPG
https://2.bp.blogspot.com/-GMgmGH_R2...0/DSCN0746.JPG
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
W Wolowcu cerkiew, krzyze przydrozne i klimaty beskidzkoniskie.
https://1.bp.blogspot.com/-1UO0qpmTh...0/DSCN0758.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-eEtnV5xZ-...0/DSCN0762.JPG
https://2.bp.blogspot.com/-tAVtjzEGJ...0/DSCN0763.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-Um6wJVcy6...0/DSCN0775.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-02y04RbBn...0/DSCN0783.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-FjDzybf_0...0/DSCN0793.JPG
Kibelek grajacy w chowanego. Latem zapewne nie do zauwazenia
https://1.bp.blogspot.com/-sT-lbsRGE...0/DSCN0760.JPG
Przyplątuje sie do nas mlody piesek, ktory chce przylaczyc do wycieczki i wspolnie opuscic wies.
https://4.bp.blogspot.com/-50xC5Y-oB...0/DSCN0786.JPG
Polezie, zgubi sie, nic dobrego dla psiny z tego nie wyniknie. Mamy spory problem zeby go odpedzic, bo tupanie noga, wolanie “apsik” , “poszedl” czy gest podnoszenia kamienia uwaza za swietna zabawe. Na tym etapie jeszcze nie wiemy ze ten problem bedzie istnial przez cale wakacje i na wschodzie znacznie sie nasili. Jeszcze nie wiemy ze beda do nas lgnac wszystkie psy jakie sa w okolicy. Tzn nie do mnie i toperza. My za psami nie przepadamy i przewaznie trzymaly dystans. Ale jest z nami jedno stworzonko ktore psy uwielbia (po kim ona do licha to ma???) i niestety z wzajemnoscia… Chyba bedziemy musieli pogodzic sie z korowodem zapchlonych, wylinialych, parchatych zwierzakow ciagnacych sie za nami w co drugiej wsi i koczujacych nocami przed namiotem ku ogromnej radosci niektorych uczestnikow wycieczek…
Wolowiec obecnie robi wrazenie nie wsi a osiedla dacz, ciekawe jaki procent domow ma stalych, calorocznych mieszkancow. Niektore domki mile, nadaly by sie na chatki.
https://3.bp.blogspot.com/-cY-QhwhvM...0/DSCN0796.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-5smbLF4ZH...0/DSCN0803.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-sE2LH_b8E...0/DSCN0806.JPG
Gonia nas czarne chmury. Juz sie wydaje ze zdazymy do schroniska przed ulewa gdy odkrywam dziure w kieszeni i brak telefonu. Telefon lezy okolo pol kilometra wczesniej, wbity ladnie w blotko. Nic dziwnego ze nie uslyszalam pacniecia w czasie wypadania. Wszystko ladnie pieknie tylko wlasnie lunelo i do bacowki doplywamy.
https://3.bp.blogspot.com/-_38pn1yhc...0/DSCN0813.JPG
Wieczor spedzamy z Andrzejem w kuchni, przy pierogach i ciekawych gadkach. Cala noc leje. Rano tez sciana wody. Jedziemy wiec na wycieczke objazdowa. Przejazd przypomina slalom miedzy slimakami ktore masowo wylegaja na drogi. Czego w zieleni nie siedza? Cieplej im tu czy po prostu instynkt samobojczy? Chyba kilkadziesiat z nich zbieram i wrzucam w krzaki (a pewnie za chwile znow wypelzna). Wiem.. dzialkowcy mnie pewnie znienawidza ;) ale jakos od dziecka darze szczegolna sympatia te stworzenia.
https://3.bp.blogspot.com/-Gb90If7dd...0/DSCN0841.JPG
Odwiedzamy cerkiewki w Bartnym
https://2.bp.blogspot.com/-VeMFmBBii...0/DSCN0837.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-q0z1WE5Np...0/DSCN0826.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-JC44_kPbR...0/DSCN0828.JPG
Cerkwie w Bodakach
https://1.bp.blogspot.com/-EvYx4Snc0...0/DSCN0843.JPG
W Krzywej
https://2.bp.blogspot.com/-KEO9IlHcA...0/DSCN0871.JPG
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
W Usciu Gorlickiem jest knajpa, taka z dawnych lat. Obecnie sluzy glownie za dom weselny ale pojedyncze osoby tez zjezc moga.
https://4.bp.blogspot.com/-7lbhv4MeZ...0/DSCN0982.JPG
W pustych przepastnych wnetrzach dzis procz nas stoluja sie tylko policjanci ktorzy stoja obok z radarem. Szkoda ze nie mam jak nagrac ich rozmow komentujacych przejezdzajacych kierowcow i auta. Momentami dusze sie ze smiechu.
Z kabakiem jest problem w knajpach bo wchodzi nam do talerza. Ona chce jesc wszystko to co my a nie jakies mdle niemowlece papki! Tylko jak tu wciagnac schabowego bez zebow? Probujemy oszukac malenstwo ziemniaczkiem umaczanym w sosie ale nie zawsze dziala … ;)
Potem mijamy Oderne i Nowice. Nowica chyba obecnie jest juz niezamieszkala, tylko same domy letniskowe. Co chwile tablica “sprzedam dzialke”, “sprzedam dom”. Skad ta masowosc? czy ludziom sie przestalo tu podobac czy ktos pare lat temu pokupowal i chce teraz opchnac drozej?
Cerkiewki stoja jak staly
https://4.bp.blogspot.com/-RyTTtBikZ...0/DSCN0998.JPG
Straszne sa swiezo wyremontowane boczne drogi w Niskim. Kiedys bylo cos, moze nierowne ale normalnej szerokosci, a przynajmniej z szerokoscia dostosowana do predkosci jazdy. I z poboczami. Teraz robia wstazke asfaltu z rolki na jedno auto, sypia nasyp a z obu stron kopia przepasciste rowy. Rowniusia nawierzchnia wiec ludzie zapychaja ile fabryka dala. Do mijanki trzeba zjezdzac na milimetry od przepasci. Kilka razy doznajemy prawie zawalu serca gdy zza zakretu pojawia sie kolejny wyscigowiec. Nie wiem co te remonty maja na celu ale napewno nie bezpieczenstwo i wygode jazdy…
Na nocleg zapadamy na Magure Malastowska. Niby to obiekt PTTK a wyglada, pachnie i zalatuje klimatem jak najlepsza chatka.
https://1.bp.blogspot.com/-ERpQXQij-...0/DSCN1025.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-QXASi6m-S...0/DSCN1029.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-whqBGfM_c...0/DSCN1001.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-iQoqKy6LG...0/DSCN1099.JPG
Dlugo zastanawiamy sie ktory pokoj na nocleg wybrac- wszystkie sa sympatyczne. Ostatecznie wybieramy najmniejszy- moze bedzie najcieplej?
https://3.bp.blogspot.com/-Z5CeuH48L...0/DSCN1017.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-ZU-x6v-ol...0/DSCN1046.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-SzAAiBWwn...0/DSCN1080.JPG
I przesmieszna tam jest ta sprawa z winda towarowa do zamawiania zarcia czy jakiegokolwiek kontaktu z obsluga. Pokrzykiwanie do szybu “hej ho, wy tam na dole” i wozeniem kasy w szufladkach jak na ukrainskiej stacji benzynowej.
https://3.bp.blogspot.com/-zLhp-vVeV...0/DSCN1002.JPG
W schronisku jestesmy sami tzn sa jeszcze dwa madre koty i glos z szufladki.
https://1.bp.blogspot.com/-Hu_pfkHx0...0/DSCN1012.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-q6gdJXq3W...0/DSCN1035.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-adPIlwc9D...0/DSCN1036.JPG
https://2.bp.blogspot.com/-cw6Awrj_E...0/DSCN1086.JPG
Wokol mgly i wilgoc. I znow nie moge uzyc na kanapach pod drzewem… Buuuuuu
https://2.bp.blogspot.com/-nLxHxHSG4...0/DSCN1021.JPG
Na scianie schroniska wisza rozne fajne fanty- polamane narty z rajdu sprzed prawie 50 laty
https://4.bp.blogspot.com/-Sm0rCh30I...0/DSCN1004.JPG
I dyplom sprzed lat 30. Ciekawe jakie wtedy stosowano zasady przy rankingach schronisk? Przypuszczalnie nie takie jak teraz - “ma wygladac jak hotel”
https://2.bp.blogspot.com/-S92HAzy8v...0/DSCN1008.JPG
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Za oknem szumi kolejna zlewa. Zreszta to chyba ta sama jedna od przedwczoraj, tylko intensywnosc sie zmienia. W scianach cos chrobocze, ciezko ocenic wielkosc delikwenta- kornik to czy mysza jaka? Deski korytarza skrzypia jakby ktos po nich chodzil, ale chyba ktos niewidzialny… W ciemnych wnetrzach trzeba uwazac aby nie wdepnac w kota. Acz koty sa madre, gdy czlowiek zblizy sie na wiecej niz metr wydaja z siebie przeciagne “miauuuu” - jestem tuuuuu! Zasypiamy wsluchani w cisze i te rozne dzwieki prawdziwego schroniska. Kabak nie chce sie polozyc. Dlugo stoi slupka w swoim lozeczku i z milczeniem wpatruje sie w mrok. Czasem tylko wyda z siebie przeciagle “uuuu”. Czasem poskrobie łapka w siatke lozeczka, jakby porozumiewala sie morsem z tym czyms ze scian? Moze widzi lub slyszy cos czego my nie dostrzegamy bo mamy zbyt starte calym zyciem zmysly? Szkoda ze nie powie nam teraz co ją tak zafascynowalo w tym miejscu, a kiedys, gdy bedzie juz umiala powiedziec pewnie nie bedzie pamietac tej kwietniowej nocy w Beskidzie Niskim. A moze wlasnie w takich momentach cos sie ryje w podswiadomosci co ma pozniej jakis wplyw na nasze przyszle zycie?
Zreszta to nie tylko wieczorem- w jadalni tez jakos sie zawiesila i wpadla w zadume patrzac dluzsza chwile w przestrzen...
https://1.bp.blogspot.com/-vVH3js3O2...0/DSCN1090.JPG
A potem jeszcze Ropica
https://2.bp.blogspot.com/-U6D2Ml72G...0/DSCN1104.JPG
Sękowa
https://3.bp.blogspot.com/-JrEh9UjyU...0/DSCN1113.JPG
i Owczary
https://2.bp.blogspot.com/-7bSOG37iu...0/DSCN1133.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-brOB70zEO...0/DSCN1135.JPG
Hmmmm.. Czy nasz Bog mial brata? Albo co to znaczy nasz? Moze to jakis inny Bog? Pomnik stal przed kosciolem (Sękowa) wiec ten fakt sugeruje ze chodzi o tego znanego i popularnego u nas Boga. Ktos wie o co tu biega?
https://3.bp.blogspot.com/-F0AGsW9qi...0/DSCN1107.JPG
W Gorlicach ciekawa plaskorzezba na wjezdzie do miasta. Tyle razy tedy jechalam a zauwazylam ją po raz pierwszy.
https://3.bp.blogspot.com/-QcdnVE4b8...0/DSCN1163.JPG
A potem juz powrot. Po pierwsze bo leje. Po drugie - miesiac w tym rejonie chyba nam wystarczy. Po trzecie- za tydzien majowka, Bałkany czekaja i trzeba by sie troche ogarnac. Kurde, jak to fajnie wracac z wyjazdu tylko dlatego by moc sie przygotowac na kolejny!
KONIEC
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
Hmmmm.. Czy nasz Bog mial brata? Albo co to znaczy nasz? Moze to jakis inny Bog? Pomnik stal przed kosciolem (Sękowa) wiec ten fakt sugeruje ze chodzi o tego znanego i popularnego u nas Boga. Ktos wie o co tu biega?
https://3.bp.blogspot.com/-F0AGsW9qi...0/DSCN1107.JPG
Brat Albert.
Wyprawa na 5+ ale jako kierowce bywającego w tamtych stronach,ciekawią mnie też rozmowy policjantów.Może jakiś bonus? :)
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
od niedawna jestem na forum i z wielkim zainteresowaniem czytam wszelkie relacje z wypraw i z wielką niecierpliwością oczekiwałem ciągu dalszego Waszej wyprawy,dziękuję za wszystkie opisy a fotki,dziękuję , po prostu rewelacja
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Oprocz kwietniowego dluzszego pobytu bieszczadzko-beskidzkiego, w tym roku wpadlismy jeszcze przelotem w Beskid Niski, jadac czy wracajac z innych wyjazdow. Jakos ten Niski byl nam zawsze po drodze. Wiec krotka relacje dolacze do tego tematu.
Juz w maju, wracajac z Balkanow, wypatrzylismy pewne miejsce w Beskidzie Niskim ktore niezwykle przypadlo nam do gustu i postanowilismy tam wrocic niezwlocznie. Udaje sie nam to uczynic miesiac pozniej. .Tym miejscem sa Owczary, a dokladniej tamtejszy PTSM. O klucze pytamy w domu przy cerkwi, co okazuje sie strzalem w dziesiatke, bo wlasnie tam mieszkaja ludzie opiekujacy sie schroniskiem. Obiekt wyglada dokladnie tak jak powinny wygladac (i wygladaly) PTSMy klasy III. Drewniany budynek o zapachu starej chaty, woda w strumieniu, wychodek na dworze lub kibelek wewnetrzny do przelewania kubelkiem.
https://4.bp.blogspot.com/-IO-WcAXXG...0/DSCN4381.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-2al9498j-...0/DSCN4415.JPG
W srodku piece kaflowe, metalowe prycze. Z sufitu zwisaja niegdys bardzo popularne lampy, ktore przystrajaly wiele pomieszczen uzytecznosci publicznej. Zachowala sie nawet stara lawka szkolna.
https://4.bp.blogspot.com/-oeRCfbCxu...0/DSCN4373.JPG
https://4.bp.blogspot.com/-mEW3GKue7...0/DSCN4374.JPG
https://2.bp.blogspot.com/-FnJqikqf8...0/DSCN4379.JPG
W kuchni lodowka firmy Pamir.
https://4.bp.blogspot.com/-z738dBIGL...0/DSCN4377.JPG
Na scianach duzo swietych obrazow i dziecinnych rysunkow przedstawiajacych piekno Beskidu Niskiego. Orly na panstwowych godlach maja korony wyciete z bialego papieru. Jedną z nich zdmuchuje przeciag gdy otwieramy drzwi. Buduje wiec spora konstrukcje z krzesel aby odstawic brakujacy element na pierwotne miejsce.
https://2.bp.blogspot.com/-ftbxutd2n...0/DSCN4399.JPG
W szafkach sporo kieliszkow rozmiaru wschodniego.
https://3.bp.blogspot.com/-TcMkOJ-i4...0/DSCN4412.JPG
Schronisko dziala sporadycznie tzn jak trafi sie ekipa ktora wezmie klucze. Budynek okala wykoszona, tfu wygryziona łaka gdzie pasaja sie owce. Zza plotu dobiega kwik gesi, gdakanie kur a wieczor to krolestwo swierszczy, swietlikow i sow.
Kabaczkowi schronisko przeogromnie sie podoba, doznaje wrecz jakiegos zwarcia, jakiegos opetania. Biega na czworakach po podlodze tam i spowrotem. Tupie nozkami, klapie lapkami o deski podlogowe, ktore odpowiadaja glosnym łup łup łup. Pełza trzy razy szybciej niz zwykle. Dokonuje tez naglych i nieprzewidzianych skretow, raz po raz zmieniajac kierunek dzikiego biegu. Zmiany kierunku zwykle sa wykonywane przez solidny podskok a puste korytarze domku wypelnia kwik niemowlecej radosci.
https://3.bp.blogspot.com/-XQEs_-3Vy...0/DSCN4388.JPG
Oprocz korytarza przypadly jej do gustu tez schody gdzie wykazuje silne przyciaganie do pokrzywy. Odkrywa tez sprochnialy pieniek ktory okazuje sie zabawka na okolo godzine. Potem jest pewien problem z odczyszczeniem stworzonka ale odmaczanie w cieplej wodzie powoduje ze po chwili znow przypomina młode rasy bialej ;)
Rano dosc wczesnie budzi nas kogut a gdy on postanawia umilknac zaczynaja swoj koncert gesi. Taaaaaa, na prawdziwej wsi ciezko pozwolic sobie na takie burzujstwo jak spanie dluzej niz do 8…
Sniadanie w tym milym miejscu przedluza sie prawie do pory obiadowej a potem zaszczycaja nas swoja obecnoscia owieczki. Chyba niektorym z nich brakuje jakis mineralow bo mimo ogromnych polaci soczystej trawy probuja obgryzac skodusiowe blotniki. Zawsze wiedzialam ze to koza wszystko wciaga , łącznie z miotła i kaloszem- ale ze owca tez? Odkrywamy na tym etapie ze jednego chlapacza skodusia nie ma- i teraz pytanie: owca zjadla czy po prostu gdzies kiedys sie urwal?
https://1.bp.blogspot.com/-rAFOK1Naq...0/DSCN4404.JPG
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
W Męcinie ide zwiedzac cerkiewke. Bylam juz tu kiedys ale zawsze byla zamknieta.
https://3.bp.blogspot.com/-j9Oc95DdS...0/DSCN4417.JPG
Teraz trwa sprzatanie, poprane dywany zdobia ogrodzenie.
https://2.bp.blogspot.com/-Yz_4JlwAQ...0/DSCN4418.JPG
Dziewczyna myjaca podlogi zakrzykuje ze teraz opowie mi o historii swiatyni a potem wpisze do grubej ksiegi ze tego wysluchalam. Poczatkowo probuje sie wykrecic ale widzac ze sprawilabym jej tym przykrosc zgadzam sie na wszystko. Cerkiew jest obecnie kosciolem, ale nie przeszkadza jej miec ladny ikonostas.
https://2.bp.blogspot.com/-lbnh8AS6z...0/DSCN4423.JPG
Choc ponoc niektorzy (zwlaszcza czesc turystow) burza sie z tego powodu. Rok temu byla jakas para z Krakowa ktora z tej racji zrobila zadyme na mszy, glosno protestowala na pobyt w takim “skazonym” miejscu i wyszla w czasie nabozenstwa trzaskajac drzwiami. Dodatkowo obiecujac pisac jakies donosy na miejscowa parafie.
Dziewczyna podkresla ze w czasie renowacji jakies fragmenty wyposazenia byly natryskiwane prawdziwym zlotem. Potem bierze wielka ksiege i wpisuje dane naszej ekipy- ile sztuk, w jakim wieku, z jakiego wojewodztwa, jakim srodkiem lokomocji przybyli do wsi. Rozmiaru buta nie trzeba :D
Potem mijamy tereny miedzy Rozdzielem a Wapiennym, z dwoma cerkiewkami i osrodkiem kempingowym gdzie mnie niegdys straszylo cala noc.
https://4.bp.blogspot.com/-H7ZCKVWFw...0/DSCN4427.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-uttBmvgoa...0/DSCN4431.JPG
Potem zawijamy na Jasliska, jak zwykle cieszac oczy milym ryneczkiem ze starymi domkami i sloneczna pylistoscia.
https://3.bp.blogspot.com/-0ThCMZptz...0/DSCN4462.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-Z6IYbvjxv...0/DSCN4464.JPG
https://3.bp.blogspot.com/-tn06JNf8c...0/DSCN4466.JPG
Jest tez kolejna biala tablica do mojej kolekcji
https://2.bp.blogspot.com/-h0i9icL7X...0/DSCN4441.JPG
Potem Lipowiec, duzo bardziej zabudowany i pogrodzony niz niegdys. Na terenach wsi powstala niedawno wiata strazacka, na ktorej pisze ze jest miejscem biwakowym i ogniskowym. Acz pozostale napisy nie sa zachecajace- jest podany numer konta na ktory trzeba przelac pieniazki (niewielkie) aby moc tu spac. Jak ktos nie zaplaci i nie ma przy sobie potwierdzenia to moze zostac wyproszony. Zaplacilabym, czemu nie- ale jak ja niby mam to zrobic teraz?
https://1.bp.blogspot.com/-SimWnhkNZ...0/DSCN4442.JPG
Pole mimo ze platne nie posiada nawet kosza na smieci i trzeba je zabierac z soba. Chyba wiec zrobili wszystko aby zniechecic potencjalnych chetnych do pozostania tutaj. Aha! Jeszcze na domiar atrakcji trawnik porasta dorodna koniczyna a na niej brzecza tysiace pszczol. W zyciu na raz tyle pszczol nie widzialam na łące. Jak tu bedziemy łazic to na bank nas ktoras upali ...
W rejonie jest strasznie sucho, najnizszy stan wod jaki tu widzialam. Potoczek w Lipowcu prawie wysechl.
https://1.bp.blogspot.com/-ix8kCirs_...0/DSCN4444.JPG
Rzeka w drodze do Jaslisk tez wyglada nieco dziwnie
https://4.bp.blogspot.com/-XJZDOmOF3...0/DSCN4434.JPG
Jedziemy na stare, dobre, sprawdzone i lubiane Stasiane. Z normalna ilosci owadow, koszami na smieci i bez jakis skomplikowanych platnosci.
Pluskamy sie w Jasiolce, robimy sobie wyprawe rzeka w poszukiwaniu ladnych korzeni.
https://2.bp.blogspot.com/-Pp30OZ5I6...0/DSCN4475.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-OkYX8e2Nu...0/DSCN4477.JPG
Tu tez zbieramy opal na ognisko. Tak dokladnie tak- drzewo najlepiej sie zbiera w rzece. Sa tu cale kupy drzew i galezi, niesione niegdys przez wielka wode. Bo las jest wyczyszczony dokladnie z wszelakiego chrustu.
Dzis po raz pierwszy zapodajemy nowy ulepszony sposob kąpania bobasa- polewanie woda z butelki. Idealne na upaly i warunki terenowe, nie trzeba sie pierdzielic z dmuchaniem wanienki. Jedna osoba trzyma pod paszki, druga namydla i polewa. Małe radosnie tupie nozka w mokra trawe. Poltora litra wody i po sprawie :D
Oprocz nas na polu nocuje tez Grzes z Krosna ktory zawedrowal tu z plecakiem oraz para Niemcow w srednim wieku ktorzy przyjechali kamperem i od 3 tygodni zwiedzaja Polske. Robimy wspolne ognicho. Niemcy czestuja dobrym austriackim winem z kartonu, Grzes swojskimi kielbaskami, ja robie grzanki z serem.
https://2.bp.blogspot.com/-v78XYPnGz...0/DSCN4485.JPG
https://1.bp.blogspot.com/-MYagXzmGS...0/DSCN4492.JPG
Namiot o poranku
https://2.bp.blogspot.com/-mlSfcUeCW...0/DSCN4495.JPG
Rankiem wypuszczamy kabaka na trawe. Z calej slicznej ukwieconej łaki najwiekszym zainteresowaniem cieszy sie kolo skodusi i mozliwosc upaprania łapek smarem. Raz po raz trzeba odławiac i odnosic na przeciwlegly kraniec łąki. Wraca jak bumerang. Rozumiem ze koty lubia siedziec pod autami- ale ze niemowleta tez? ;)
Potem kierujemy sie na Barwinek wiec to juz zupelnie inna historia…
Wracajac z wakacji na dalekim poludniu, juz poznym latem, gdy kwiaty przekwitly a swietliki przepadly w niebycie, znow trafiamy przejazdem w Beskid Niski. Aby nie powtarzac miejsca noclegu osiedlamy sie na oblym wzgorzu nad Wola Nizna gdzie ogrodzony teren i kilka laweczek tworzy lesny parking.
https://3.bp.blogspot.com/-slcd3cU33...0/IMG_2763.JPG
Popoludniem, wieczorem i rankiem przewija sie tu sporo osob i jakos wszystkie sympatyczne, chetne do pogadania. Jest chlopak wedrujacy z plecakiem przez Beskid Niski, wczoraj spal w Jasielu, dzis kieruje sie na Polany Surowiczne. Tu przysiadl na chwile na kanapke. Ubolewa ze klimaty chatkowo-bazowe w Niskim jakos ostatnio podupadaja. Ponoc chatki i bazy zamykaja sie coraz wczesniej z racji braku chetnych na bazowych. Niedawno byl w Nieznajowej i juz sie zamykala, konczac sezon prawie w polowie sierpnia. Baza namiotowa (juz niepamietam ktora) swiecila pustkami w dlugi weekend sierpniowy. Ledwo pozegnalismy tego wedrowca pojawia sie starszy pan ktory zatrzymal sie tu na papierosa. Opowiada rozne niestworzone historie o regionie, o kartelach narkotykowych, bijatykach i poscigach o swicie, o najlepszych sposobach zastosowania pałki teleskopowej, co zaraz pokazuje na zywo oraz technikach walki wrecz - czego nie demonstruje. Potem pokazuje nam znaczek CBŚ przypiety do kurtki i mowi ze “ciiiiiii” po czym wybucha smiechem. Nie wiem kim byl ow gosc, czy gawedziarzem- mitomanem czy rzeczywiscie zbrojnym ramieniem znanej organizacji? Acz spotkanie napewno nietypowe i zapadajace w pamiec. Ledwo czerwone swiatelka jego maszyny znikaja za zakretem pojawia sie czworka Ślązakow. Jada na impreze w Bieszczady, do daczy znajomych. Przywabil ich blask ogniska i chec oproznienia pecherza. Przysiadaja sie na chwile i wpatrujac w ogien wspominaja terenowe imprezy w latach 80 tych, na nieuzytkach pod dymiacymi kominami. Juz po zmroku pojawia sie dwoch dresow w beemce najezonej glosnikami ktorzy chyba planowali tu wiekszy zlot ekipy i weekendowy melanz. Widzac nas mowia ze nie chca przeszkadzac malenstwu i odjezdzaja “gdzie indziej”. Rano przewija sie kilku grzybiarzy, dumnie prezentujacych zawartosc koszykow czy przechwalajacych sie technikami odnalezienia obfitych w plon miejsc.
Noc z godziny na godzine staje sie coraz bardziej mglista i wilgotna, wszedzie osiada gesta rosa, a jednoczesnie jest bardzo cieplo. Poranne wyjscie na kibelek pozwala na obserwacje snujacych sie mgiel na tle różowiejacego nieba zaraz przed wschodem slonca.
https://4.bp.blogspot.com/-K9Zr7R8Yr...0/IMG_2773.JPG
https://2.bp.blogspot.com/-U_hOU8Ayu...0/IMG_2774.JPG
Dzien nastaje upalny a my definitywnie konczymy pewny etap tegoletniej wedrowki, ruszajac w Polske, sladem miejsc zamieszkanych przez steskniona po kilku miesiacach i spragniona opowiesci z trasy rodzinke.
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Buba, z każdą twoją relacją, odwiedza mnie w domu kawał najmilszego świata ! Dzięki!
Odp: Bobry, kaczeńce i retorty czyli beskidzkoniskie wędrówki kwietniowe
Co do wiaty strażackiej, to możliwe, że regulamin odstrasza potencjalnych biwakowiczów. Nie widziałem jeszcze nigdy tam namiotu a przejeżdżałem tamtędy kilka razy w tym roku. Poza tym niewiele osób wie o jej istnieniu. Nie jest przy głównej drodze jak pole w Stasianym. Tam w lecie szczególnie w weekendy jest kilka namiotów i aut.
Ten parking nad Wolą Niżną jest przy lesie "Szachty". Dość grzybny teren, ale odwiedza go mnóstwo grzybiarzy, dlatego lepiej pojechać dalej np w okolice Lipowca czy Moszczańca.