Chciałbym się się wybrać na najwyższy szczyt górski w Bieszczadach ?
Gdzie znajdę jakieś relację, aby wiedzieć co ? i jak ?
Wersja do druku
Chciałbym się się wybrać na najwyższy szczyt górski w Bieszczadach ?
Gdzie znajdę jakieś relację, aby wiedzieć co ? i jak ?
Skorzystaj z wyszukiwarki na forum, to takie białe okienko po prawej stronie u góry. Musisz się dowiedzieć, jak dotrzeć w Bieszczady z Rzeszowa, w jaki sprzęt turystyczny się zaopatrzyć, czy da radę wejść w klapkach i jak odnaleźć na mapie Ustrzyki Górne i Wołosate.
Dla treningu może to być np. szczyt niegórski jakiegoś wieżowca w Rzeszowie. Można potrenować na schodach niegórskich. Bo schody górskie to już kolejny stopień wtajemniczenia.:mrgreen:
Objaśnię drogę najprostszą:
Zapodajesz do Mucznego stopem lub jakoś inaczej. Z Mucznego idziesz w kierunku Tarnawy ok 800m i skręcasz w prawo na ścieżkę prowadzącą grzbietem. Jak droga zaniknie skręcasz na południe i dajesz na Grandysową Czubę. Z Grandysowej na południowy zachód przez siodełko na Obnogę, badasz resztki płotu wołowego i nie zmieniając kierunku wychodzisz na Bukowe Berdo. Teraz, niestety wśród tłumu, zapodajesz na siodło po Tarnicą, włazisz na najwyszy szczyt w kolejce, kontemplujesz osiągnięcie, a następnie schodzisz ścieżką wprost na południe, do drogi przeł. Bukowska-Wołosate, skręcasz na zachód i docierasz do Wołosatego. Z Wołosatego stopem lub jakoś tam wracasz z interioru do cywilizacji i się chwalisz wyniesieniem żywota :twisted:
PS Uważaj na szlak turystyczny! Podobno użytkownicy szlaków nie gryzą, ale nigdy nie wiadomo co tam może ci się przydarzyć, zachowaj czujność! Poza szlakiem jest ok - niedzwiedzie i wilki nie dybią na żywot ani na mienie Twoje ;)
Ach, zapomniałem we wcześniejszym poście- witaj na forum!
Jako bardzo doświadczony forumowicz, z ogromnym dorobkiem postów dorzucę od siebie :roll: ... po co zaraz sugerować koledze treningi w Rzeszowie? Można gdziekolwiek, najpierw wspiąć się na szczyt znudzenia, by następnie skręcając w lewo wejść na szczyt dowcipności, zahaczając przy tym po drodze o wyżynę prowokacji;) Stamtąd już widać Tarnicę:lol:
don Enrico , ja bym Ci proponował "atak szczytowy" na Tarnicę( chyba ,że Ci chodzi o Pikuja) od strony Ukrainy. ;) ile będziesz miał adrenaliny jak będą Cię ścigać służby graniczne Polskie (szczególnie) i Ukrainy , a jak Cię złapią to przynajmniej będziesz miał zapewnione noclegi ;) Nie szukaj relacji , działaj spontanicznie. :)
Wiem , że nic nie wiem (czyli głupi jestem)
W społeczeństwie obrazkowym w jakim przyszło nam żyć , co rusz trafiają do mnie obrazki przedstawiające turystów na najwyższej górce w polskich Bieszczadach.
Tych zdjęć jest sporo, bo i ludzi tam podąża sporo co zresztą widać na tych obrazkach)
No więc jak to jest ??? - zadaję sobie pytanie .
Jeśli tyle osób zadaje sobie trud aby pokonać ekstremalnie trudną ścieżkę schodową, to dlaczego tak trudno coś o tym znaleźć na naszym forum ?
A może jest już tak , że coraz mniej Bieszczadów na bieszczadzkim forum ?
.
Piskalu ! uwierz mi , że próbowałem wyszukać, ale ta forumowa wyszukiwarka jest do ...... niczego
Dzięki Ci że wierzysz we mnie i w to, że podołam zdobyć te wszystkie niezbędne informacje, tylko te klapki ....jakiej firmy najlepiej zakupić ? a te Ustrzyki to jak ja odnajdę bez giepsa ?
Wojtek od razu wyczuł , że z tym pomysłem wyskoczyłem niczym Filip z konopi, ale ja wiem, że Czywczyny czy inne Hnitessy to prościzna w porównaniu do zamiaru zdobycia Tarnicy. Na taki wyczyn się porywają tylko najarani albo rozdmuchani, czyli bez używek ani rusz... :mrgreen:
Asiu ! Szczyty niegórskie to ja trenuję na codzień, np wypełniając deklaracje zusowskie przez internet a na dobitkę jeśli tylko chcę zaszczytować wystarczy że włączę telewizornię o 19.30 i mam tyle szczytów niegórskich że wycofuję się w połowie
Browar jak to Browar wypuszcza mnie w maliny , dokładnie w ścieżkę pełną złotych malin porastających między Grandysową a (.... ----- wycięte)
a potem na dobitkę każe mi stać w kolejce wśród tłumu.
Tu już przeceniłeś moje możliwości :roll:
- - - Updated - - -
Januszku ! Ja szukam relacji, ale nie chcę się skupić tylko na narzekaniu , że ich nie ma. Może nikt z forumowiczów nie był w tym roku na Tarnicy ?
Ja mam zamiar zrealizować taką wyprawę i opisać ją (jeśli cenzura przepuści).
Pomysł ataku od ukraińskiej strony jest ciekawy, ale zbyt prosty.
Kiedyś już wychodziłem na Tarnicę od wschodniej strony (dokładnie od nieistniejącej stanicy konnej) za Wołosatem , ale to było zimą , a na śniegu zostają ślady.
Wyczuwam pewną nutkę zawodu w wypowiedzi Don Enrica, że na forum bieszczadzkim jest więcej relacji z Ukrainy i Rumunii, niż z naszych własnych, polskich Bieszczadów - odwrotnie proporcjonalnie do liczby odwiedzających w/w strony turystów. Ale to przecież nie wina miłośników Karpat Wschodnich - tzn. ich części za naszą granicą, że o polskim fragmencie Karpat Wschodnich mało kto pisze... Na miejscu administratorów, modów i innych bieszczadzkich forumowiczów cieszył bym się, że to właśnie nasze forum, tj. "bieszczady.info.pl" jest największym obecnie w naszym kraju terenem wymiany myśli o ukraińskich i rumuńskich Karpatach - przecież nawet na forum specjalnie tej części karpackiego łuku dedykowanym ruch jest znacznie mniejszy...
Ale, żeby nie było, że "Bieszczadnicy" nigdy w Bieszczadach nie bywają - specjalnie dla Dona - zdjęcie z interesującego go rejonu i to nawet aktualne (sierpień b.r.) - z Siodła pod Tarnicą.:
http://forum.bieszczady.info.pl/atta...id=41375&stc=1
Zdjęcie wykonane podczas wycieczki trasą Pszczeliny (Widełki) - Bukowe Berdo - Krzemień - Siodło pod Tarnicą - Szeroki Wierch - Ustrzyki Górne.
Niestety Henrykowi chyba nie pomogę, bo na samą Tarnicę nie weszliśmy ;-) .
Ja bym to odczytywał odwrotnie: to nie relacji z Karpat Wschodnich jest za dużo a tych z Bieszczadów Zachodnich za mało :wink: Innymi słowy dział "Wschodni Łuk Karpat" leczenia nie wymaga, kroplówkę trzeba podpiąć leżącym bez sił "Relacjom z Waszych wypraw w Bieszczady".
To chyba było już kiedyś wałkowane. Przepraszam, że tak personalnie ale na Bertrandzie będzie to najlepiej widać. Bertrand rozpala swoje ogniska, ale potem mało kto chce do nich coś dorzucić.
Mnie ta dyskusja zdopingowała - tylko faktycznie tych Tarnic w moim wykonaniu trochę mało. Mniej niż takiego Paringula Mare na przykład...
http://forum.bieszczady.info.pl/show...974#post167974
Otworzyłem sobie to zdjęcie w osobnej zakładce i przez cały dzień wpatrywałem się weń.
A gdy dziś na nie popatrzyłem, ono przemówiło do mnie zadając proste pytanie
- Czy naprawdę chcesz tam być ?
Starałem się wyobrazić siebie, gdzieś wciśniętego i nie bardzo mogłem.
Czy to są Bieszczady w jakie chcę powrócić ?
A może podobnież do innych osób, te prawdziwe Bieszczady odnajduję na wschodnich rubieżach
Największy tłum (1/6 kadru) robią Australijki!! To przez nie taki tłok pod Tarnicą!!
Ja już byłam gotowa jechać w piątek w Bieszczady, w sobotę wejść na Tarnicę a w niedzielę wrócić i napisać relację (to by był wyczyn z mojej strony bo chyba ani jednej relacji tu nie napisałam :mrgreen:), żeby tylko zadośćuczynić pragnieniu don Enrica, a tu don Enrico stwierdził, że jednak Tarnica to nie to. ;)
Ale ja i tak wiem, że don Enrico na Tarnicę się wybierze...bo kto lepiej małemu Hubertowi pokaże i wytłumaczy dlaczego w górach rosną schody...? :wink: I ja na tę relację już czekam! :)
Poniższe zdjęcia zostały wykonane 16 czerwca 2016 roku. Chętnym zdradzę tajemnicę, jak się takie zdjęcia robi;-)
http://ciekawe.tematy.net/2016/sroda...2_DSC_2151.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2016/sroda...2_DSC_2158.JPG
Nie będę chyba zbyt oryginalny, jesli stwierdzę, że o 9:33 poza weekendem, na szczycie, przy niskich chmurach i przed wakacjami, będzie dość pusto :-) Poza tym być może odpowiednie kadrowanie w CS3....
Innymi słowami - znaleźć się w odpowiednim czasie, nawet w miejscach uznawanych za oblegane, może skutkować właśnie takimi zdjęciami.
Ot, i cała tajemnica wyszła na jaw:-) Chcesz mieć pustą Tarnicę - ruszaj w góry o 5 rano!
Zdjęcia nie były kadrowane, tu można sprawdzić: http://ciekawe.tematy.net/2016/sroda/full/
A wyruszenie w góry w parę godzin później, tego samego dnia, dawało takie wyniki, jak na kilku dalszych, przykładowych zdjęciach. Szkoda ich tu pokazywać, podam tylko link: http://ciekawe.tematy.net/2016/sroda/900a/
Chcesz być tajemniczy, to usuwaj EXIFy na zdjęciach :-)
Chodzenie rano nie jest takie głupie, często z tego korzystam... Np. tu (http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post167912) - ostatnie cztery zdjęcia... Co prawda nie Tarnica, ale... To koniec sierpnia.
Tu listopad (nie rano, ale wieczorem), ale za to pusta Tarnica (7 zdjęcie) - http://forum.bieszczady.info.pl/show...l=1#post163646.
Tarnica!! Co byłeś na Tarnicy?? o fuj , to nie jest cool ....
...niech pierwszy rzuci kamieniem co tam nie był i co w tym złego,że inni też tam chcą być?
bo dużo Ich?, to co Bieszczady tylko dla wybranych?,czy tylko dla was krytykujących?, a może wolelibyście spotkać nas ZDOBYWCÓW TARNICY na swoich szlakach w trakcie Waszego"chaszczowania"?, wtedy Tarnica będzie pusta dla Krytykujących Wybrańców.
to coś było we mnie od zawsze, harcerskie wędrowanie,prywatne wyprawy,rajdy rowerowe, zorganizowane wycieczki to nie było "to" ale zawsze "coś" i właśnie po ostatnim wyjezdzie w Bieszczady(min. po zdobyciu Tarnicy po 25 latach) to "coś" wykluło się i określiło w charakterze, to tutaj(czyt. w Bieszczadach ) chcę szukać,wędrować,zwiedzać i być , a jeżeli to znów będzie Tarnica, to co? to zle? Bieszczady są gdzieś indziej?
Tarnica od Bukowego Berda to chyba nie najgorszy pomysł? W dodatku pod koniec pazdziernika?
Wpadłem jak śliwka w kompot. Mam grono dobrych znajomych, którzy chcą jechać ze mną w Bieszczady. Rok temu wodziłem ich jak najdalej od schodów.
Nie jest tak łatwo żeby zadowolić wszystkich ale(o dziwo), ludziskom śmiały się oczy do gór, kolorów i grzybów.
Tylko co począć z Tarnicą?
Trochę nie wypada zwodzić ludzi w nieskończoność. Tarnica jest tak samo piękna jak całe Bieszczady a najwyższy szczyt to zawsze coś.
Tarnica ma wołoską nazwę, tarnita-siodło, kto był i widział wie o co chodzi.
Obciachem nie jest wchodzenie na ten szczyt, nawet od Wołosatego, za to obciachem jest...a raczej są...(wstaw w miejsce kropek odpowiednie słowa).
Tarnica, to takie coś do zaliczania. Trza zaliczyć i już. A jak się ją zaliczy, to się tam wraca albo nie.
Ot, takie poranne złote myśli.
Tarnica jest piękna i już! :-D Tak jak całe Bieszczady. Ja byłam tam nie raz i nie dwa i mam nadzieję, że będę jeszcze wiele razy. Na tłumy na szczycie mam swój sposób - wychodzę z założenia, że szczyty górskie najpiękniej wyglądają z doliny lub widziane z innych szczytów więc Tarnicę podziwiam z daleka a z Tarnicy podziwiam inne widoki. Zawsze można znaleźć jakiś wolny "kawałek podłogi" na szczycie i mieć przed sobą piękne krajobrazy. Noooo wiem, wiem, że nie może się to równać z bezkresem pustych połonin ukraińskich...ale pewnie połoniny ukraińskie nie umywają się do bezkresu Kaukazu a jednak budzą zachwyt...
...co innego te przeklęte schody! pomijając już ich celowość to nie wiem czy ja nie umiem chodzić po schodach górskich czy raczej te schody są jakoś dziwnie rozstawione, bo kolana bolały mnie po schodzeniu nimi bardzo. Ale przecież to nie wina Tarnicy, że tak ją pięknie udekorowali, tak jak nie jest winą konia, że mu założą chomąto. :-?
Tak więc, wyznaję jak na spowiedzi, że ostatni raz na Tarnicy byłam w maju i nie obiecuję poprawy w tym względzie. I jeśli sir Bazyl będzie organizował kolejną wyprawę na wschód słońca na Tarnicy to ja się zapisuję! :mrgreen: