-
Wybieram się na Pikuj latem
Witam,
Jestem nowym forumowiczem. poczytałem trochę forum i pomyślałem o napisaniu nowego wątku
Wybieram się całą rodziną w pierwszej połowie sierpnia na jednodniowy wypad na Pikuj. Od 20 lat jeździmy co roku do Wetliny i od jakiegoś czasu chodzi za nami wypad na Pikuj. Kilka lat temu wybraliśmy się na jeden dzień do Lwowa (wycieczka z Bieszczadera), ale to był taki lekki wypad (dzieci były jeszcze za małe). W ubiegłym roku zdecydowaliśmy że teraz już nie ma zmiłuj - jedziemy. Wyjazd zaplanowaliśmy jako jednodniowy. Zakładamy wyjazd grupą na 2-3 samochody (3 rodziny). W Wetlinie będziemy od 3-4 sierpnia i będziemy czekać na dobrą pogodę. Planujemy przejazd w Krościenku i dalej do Husnego. Czytałem na forum że wreszcie zrobili drogę ze Starego Sambora do Matkowa. Samochody planujemy zostawić w Bojkowskiej chacie, wejście na Pikuj, zejście i powrót do Wetliny.
Mam zatem kilka pytań do forumowiczów z doświadczeniem w tej trasie. Mam nadzieję że być może te informacje przydadzą się tez innym którzy będą planowali taki wypad.
1. Wasze opinie o wyjściu z Husnego czy z Biłasowicy. Ze względu na auta zejście musi być w to samo miejsce. Jestem ciekaw Waszych opinii o szlaku (czy w ogóle jest szlak), jak skręcić we właściwą ścieżkę aby nie trafić tak jak Bertrand236. Z tego co pisał wyruszał z Husnego i na Pikuj nie dotarł
2 Jakieś uwagi, porady co warto ewentualnie jeszcze po drodze zobaczyć, gdzie się zatrzymać, na co uważać itp.
Wiem że jeden dzień na coś dodatkowo to mało, ale wyjazd jest cały czas w fazie planowania i niewykluczone są jakieś modyfikacje.
Pozdrawiam
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Z Husnego moim zdaniem lepiej.
A dlaczego nie chcecie przyjechać sobie spokojnie do Husnego po południu. Przespać się jedną noc np. w Bojkowskiej Chacie i następnego dnia rankiem wyjść na Pikuja - zejść - i spokojnie przed północą wrócić do Polski?
Ja bym tak zrobił zwłaszcza z dziećmi i większą grupką o której piszesz
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Temat jest jeszcze otwarty - nie rozważałem noclegu bo nie wiemy dokładnie którego dnia wypadnie ten wypad (wszystko zależeć będzie od pogody). Nie wiem jak w bojkowskiej chacie wygląda sprawa noclegu, czy trzeba robić rezerwację, czy można jechać w ciemno? Jeśli nas będzie ok 12 osób czy tam będzie w sezonie takla możliwość? Macie jakiś namiar na nich. Mają tam maila czy tylko tel?
Czy moglibyście napisać jaki jest tak na spokojnie czas na wejście na Pikuj i zejście do Husnego?
Jaki jest orientacyjny czas przejazdu z Krościenka do Husnego. Zakładam że powinno zająć max 3h.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Myśmy, jak dzieci jeszcze były małe, ogarnęli cały grzbiet w dwie połówki dnia (dojazd i powrót) + cały dzień na połoninie. Tyle, że to było w oparciu o komunikację publiczną i z dojazdem/powrotem z/do Warszawy. Przejście całym grzbietem może być ciekawsze niż samo wejście i zejście na/z Pikuj.
Fotorelacja:
https://goo.gl/photos/yHuvMTLw7fWzfSy78
Kronika (w tym trasa):
http://www.klub-karpacki.org/klubik....ronika02102010
PABLO
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Zdjęcia SUPER, opis trasy też.
Przejście całej połoniny zaplanujemy na kolejny raz. Jedziemy większą grupą i dla większości to pierwszy wyjazd na Ukrainę. Chcemy powoli poznawać te tereny.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Jak na pierwszy raz zaplanujecie w jeden dzień przejście granicy w jedną stronę, Pikuja i powrót przez granicę to większość z Was może już na Ukrainę nigdy nie wrócić. Zrób tak jak radzi jojo - bo dobrze radzi :mrgreen:
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
Czy moglibyście napisać jaki jest tak na spokojnie czas na wejście na Pikuj i zejście do Husnego?
Jaki jest orientacyjny czas przejazdu z Krościenka do Husnego. Zakładam że powinno zająć max 3h.
Ad. 1 Gipsar - tak jak Ci napisałem wcześniej - jak spokojnie to zarezerwujcie sobie nocleg, potem od rana 3/4 dnia i potem na granicę - a i tak wrócicie pewnie w nocy.
Ad. 2. Orientacyjny czas przejazdu z Krościenka jest niestety bardzo orientacyjny - bo możecie np. na samej granicy spędzić ponad 3 godziny ale też możecie "przeskoczyć) w mniej niż 0,5 godziny.
Także reasumując - jak ma być na spokojnie, to weźcie sobie nocleg w Husnym albo w okolicy albo np. namioty
Tu masz np. link z noclegami w całych karpatach na UA.
https://www.karpaty.info/ua/uk/lv/tr...ostynni.boiky/
Powodzenia
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Dzięki za dobre rady. Muszę skonsultować to z pozostałymi uczestnikami. Wszyscy szykowali się na nawet dłuższy, ale jednak jednodniowy wyjazd. Myślę o tej rezerwacji w Husnem.
Dla niektórych uczestników naszej wycieczki to może będzie jedyny wyjazd, ale może nie. Jak namówiłem ich żeby przyjechali raz do Wetliny, to potem już właściwie co roku chcieli. Wciągnęło ich :grin:
Dlatego myślę że jak staną na szczycie Pikuja i spojrzą wokoło to zatęsknią i zaplanujemy kolejny wyjazd na dłużej.
Próbuję teraz zebrać jak najwięcej przydatnych informacji. Jeśli bylibyśmy ok 9 rano w Husnem to może się uda.
Jaki jest czas wejścia na Pikuj i zejścia do Husnego?
W googlach jest jakiś numer tel do bojkowskiej chaty +380 97 155 8282?
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
(...)
W googlach jest jakiś numer tel do bojkowskiej chaty +380 97 155 8282?
To chyba jest numer do innej chaty
Prawidłowy to +380996321904 z gospodarzem można dogadać się po polsku
W Husnem Wyżnem reklamuje się też drugi obiekt
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
(...)
Próbuję teraz zebrać jak najwięcej przydatnych informacji. Jeśli bylibyśmy ok 9 rano w Husnem to może się uda.
Jaki jest czas wejścia na Pikuj i zejścia do Husnego?
(...)
Na lekko , przy dobrej pogodzie to ok 4 godz w górę a potem zejście jakieś 2,5 godziny (oczywiście najkrótszą traską , bez błądzenia)
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Bez błądzenia...?? A jak nie zabłądzić - jakieś wskazówki na tą najkrótszą trasę. Jest szlak?
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
A cóż jest złego w błądzeniu ?
Toż to moje najbardziej oczekiwana wyprawa, na której będę bez map i giepsów błądził po kranie bieszczadzkich górek.
A Ty ?
czy chcesz posłuchać rady mistrza wschodnich wyjazdów kolegi jojo ?
Cytat:
A dlaczego nie chcecie przyjechać sobie spokojnie do Husnego po południu. Przespać się jedną noc np. w Bojkowskiej Chacie i następnego dnia rankiem wyjść na Pikuja - zejść - i spokojnie przed północą wrócić do Polski?
Ja bym tak zrobił zwłaszcza z dziećmi i większą grupką o której piszesz
Ja też bym tak zrobił. Zatrzymał się na chwilę przy ichnim sklepie zwanym Magazinem, a potem na łące zobaczył czy rozkwitają pełniki, a może storczyki ?
Zahaczyłbym o kawałki historii tych ziem w postaci chyrowskiego konwiktu, czy kościoła w Starej Soli
Wiem, wiem cywilizacja zachodu każe zrobić Pikuj jak najszybciej, niestety nie poczujecie wtedy kultury WSCHODU
... przekraczasz granicę w Krościenku ... nawiguj potem za pomocą mapy lub jakiejś elektroniki w kierunku Starego Sambora i dalej za Turką jest wieś Borynia
Tam przeskakujesz na prowincjonalną drogę do Matkowa (jeszcze nie w pełni wyremontowaną) i jedziesz aż kierunkowskazy każą jechac na prawo do Husnego
Tam już jest normalna ukraińska droga , znaczy dziurawa szutrowa itd.
Jedziesz do końca wsi (to ok 6 km) jak się skończą zabudowania to ostatnie z nich ma palisadę w ogrodzeniu i to jest Bojkowska Chata (nie mylić z knajpą we Lwowie)
Na wprost bramy do tego chutoru jest mostek na potoku, trzeba go przekroczyć i skręcić w prawo , idąc ścieżką biegnącą razem z tym potokiem po 20 minutach ta dróżka chce przejść przez niego
Zanim to zrobi trzeba odbić 90 stopni w lewo w ścieżkę wchodzącą na grań (powinny być tam oznaczenia żółtego szlaku) .
ścieżka jest wyraźna, czytelna i prowadzi granią aż powyżej granicy lasu, skąd Pikuja widać jak na dłoni (chyba że jest tuman, wtedy nie widać)
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Błądzić to ja bym sobie i mógł ale jak byłbym sam lub z małżonką :). W większej grupie ten wariant raczej się nie sprawdzi.
Przekonaliście mnie do dwudniowej wycieczki. Co ewentualnie jeszcze warto zobaczyć w okolicy lub po drodze?
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
W googlach jest jakiś numer tel do bojkowskiej chaty +380 97 155 8282? [/QUOTE]
Dzwoniłem kilka raz w różne dni i o różnych porach ale niestety numery zawsze niedostępne (czy to może numer komórkowy i nie mają zasięgu?)
Ma ktoś może informacje o jakimś innym kontakcie do Bojkpwskiej Chaty, może mail?
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
To chyba jest numer do innej chaty
Prawidłowy to +380996321904 z gospodarzem można dogadać się po polsku
W Husnem Wyżnem reklamuje się też drugi
obiekt
Łaskawco ! już wcześniej napisałem Ci właściwy numer , to dlaczego chcesz się dodzwonić pod inny ? nie rozumiem.
Pojęcie "bojkowska chata "zaczerpnięte z neta prowadzi do różnych wyników -> ja za pierwszą razą dodzwoniłem się do knajpy we Lwowie
Ten obiekt, (póki co ) nie posiadał własnej aktywnej strony internetowej (co naszych rodaków burzy, że nie mogą przez booking com)
ale to jest taka realność
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Przepraszam, nie umiałem wkleić Twojej odpowiedzi z wcześniejszego wątku - dzwoniłem na oba numery niestety z takim samym skutkiem - abonent niedostępny. Stąd moje kolejne pytanie.
Jeśli nie udałoby mi się dodzwonić i jechałbym w ciemno - jest tam szansa gdzieś na nocleg chociaż na glebie? W tym schronisku Zastawa można się zaczepić na 1 noc bez rezerwacji?
Czytałem tu na forum o dużej gościnności i otwartości tamtejszych mieszkańców.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Z tego co słyszałem, gospodarz przytułku turystycznego o nazwie "zastawa" przyjmuje turystów również we własnym domu.
Oprócz tego jest jeszcze jeden prywatny dom gdzie z Bojkowskiej Chaty kierują jak mają komplet.
Zawsze też można wybrać wersję noclegu wcześniej, w Rozłuczu gdzie jest 5 obiektów gastronomiczno-noclegowych. Rozłucz leży po drodze ok 10 km przed Turką.
Tak więc po przekroczeniu granicy można spokojnie poświęcić czas na
- zobaczenie konwiktu jezuickiego w Chyrowie po niedawnym pożarze
- wdrapanie się na górkę z ruinami zamku Herburtów w Dobromilu
- piękny kościół w ciągłej odbudowie w Starej Soli
- Stary Sambor warto wpaść tu na bazar (rinok) a na wyjazdówce odwiedzić kirkut
- drewniana dzwonnica w Jasienicy
i źródło wody mineralnej w Rozłuczu
-
5 załącznik(ów)
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Byłem na Pikuju, da się objechać za jeden dzień. Jedną niewiadomą jest czas, jaki trzeba będzie stracić na granicy, a drugą - drogi. Wjechaliśmy przez Krościenko, poszło szybko, tylko 30min. Przejazd do Bilasovytsy również bez problemów, w 2 miejscach zauważyłem, że po skręceniu z drogi głównej kawałek od skrzyżowania podrzędna jest wogóle bez asfaltu - albo kocie łby albo szuter. Po drodze widziałem wiele cerkwi i kapliczek, wszędzie błyszcząca złota i srebrna blacha na pokryciu. A my kiedy kłóciliśmy się o blachę miedzianą na kapliczce paryszowskiej...
Z Bilasovytsy zrobiliśmy pętelkę - wejście w kierunku zachodnim szlakiem zielono-żółtym, zejście z Pikuja w kierunku NE przez Koszaryszcze. Jakbym miał komuś polecać to jednak trasa którą wchodziliśmy jest lepsza, po drodze źródełko z cudownie zimną wodą. Wrażenia z góry pozytywne, takie nasze Bieszczady zanim większością zawładnął park. Można było robić wszystko, ale człek ma już wbite do łba, by iść tylko ścieżką. Borówek mnóstwo, jednak jakieś takie niesłodkie, co nie przeszkadzało w ciągłym ich próbowaniu i uniuraniu się ich sokiem. Po zejściu do wsi na wyciągnięcie ręki dorodne okazy Barszczu, te z Zawadki czy Płonnej się nie umywają.
Powrót był przez Ublę, bo liczyłem, że będzie mniej oblegana niż Krościenko (i może tak było?). To była jednak droga przez mękę - 100km drogi miejscami będącej w stanie bardziej zdegenerowanym niż przez Żydowskie. Do tego było zaraz po solidnej burzy i wszystkie dziury były wypełnione wodą, niepozwalającą ocenić ich głębokości. Decyzję o miejscu przejazdu trzeba było podejmować w ułamku sekundy, korzystając z całej szerokości drogi. I stąd nie dziwnym było spotkanie z pojazdami z naprzeciwka, zjeżdżającymi na swój pas 50m przede mną - było to bardzo bezpieczne, bo prędkości oscylowały koło prędkości marszowej. Parę razy było hamowanie do zera, wsteczny i szukanie innego przejazdu, bo mózg nie nadążył. Modliłem się, by dojechać wreszcie do Słowacji...
W Ubli ukraińska strona szybko, a Słowacy to na pewno na akord nie robili. Dwa pasy samochodów, w każdym poniżej 10szt, zeszło ponad 2h przy 34st C. Nie mam zielonego pojęcia, z czym im tak długo schodziło, na pewno nie z wykrywaniem przemytu bo sporo fajek czy spirytu mógłbym przewieźć przy takim ich zaangażowaniu. W sumie to byłem chyba jedynym frajerem, który nie miał ze sobą fajek, spirytu czy paliwa. Celniczka słowacka nie wierzyła i pytała po parę razy (albo nie rozumiała moich odpowiedzi).
Droga przez Słowację to poezja - ruch jak na Ukrainie, jakość dróg jak u nas.
Podsumowując - Ukraina zawsze jawiła mi się jak ziemia obiecana dla turystów, z brakiem ograniczeń co do wędrówki i pięknymi widokami. I tak jest.
Ale moje zainteresowanie tym kierunkiem trafił szlag. Po co mam się męczyć na ich drogach i marnować czas na granicy? Równie ciekawe wycieczki zorganizuję sobie po BN czy wschodniej części Słowacji i podczas nich będę cieszył się taką samą pustką i samotnością.
Może mógłbym się przygotować lepiej do wyjazdu, popytać o jakość dróg i którędy jechać, ale ostatnio miałem wrażenie, że lepiej szukać w internecie niż tu pytać na forum...
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Może mógłbym się przygotować lepiej do wyjazdu, popytać o jakość dróg i którędy jechać, ale ostatnio miałem wrażenie, że lepiej szukać w internecie niż tu pytać na forum...
No to masz za swoje :wink:
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
My na Pikuj wybieramy się w przyszłym tygodniu środa lub czwartek. O której przekraczałeś granicę?
Mam jeszcze pytanie o auto - czy oprócz oczywiście dowodu rej i ubezpieczenia i zielonej karty potrzebne są jeszcze jakieś dokumenty przy przekraczaniu granicy?
Wracamy tą samą drogą przez Krościenko. Z informacji z forum wiem że ta droga jest od niedawna dużo lepsza i nie ma raczej takich niespodzianek jak Tobie się trafiły.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Też na jeden dzień? Obecnie wyjazdy jednodniowe na Ukrainę własnym transportem to najlepsza droga do całkowitego zniechęcenia się do Karpat Wschodnich. Wg informacji uzyskanych kilka dni temu od pilota jednego z ukraińskich autobusów kursowych Polska->Ukraina na granicy stoi się teraz od pół godziny do 10 godzin, pora dnia i nocy nie ma znaczenia. Jak się źle trafi to się czeka a 10 lub więcej godzin czekania jednego dnia (dwa przekroczenia granicy) skutecznie wybije z głowy kolejne wyjazdy.
EDIT: jak auto jest Twoje (jesteś wpisany do dowodu rejestracyjnego jako właściciel) to nie potrzebujesz nic specjalnego.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
...Obecnie wyjazdy jednodniowe na Ukrainę własnym transportem to najlepsza droga do całkowitego zniechęcenia się do Karpat Wschodnich...
Jakikolwiek, czymkolwiek i kiedykolwiek wyjazd na Ukrainę będzie groził zniechęceniem, bo cóż mi z tego, że tydzień mógłbym tam być, skoro wcześniej trzeba dojechać a później wrócić. Tego przeskoczyć się nie da...
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
My na Pikuj wybieramy się w przyszłym tygodniu środa lub czwartek. O której przekraczałeś granicę?
Mam jeszcze pytanie o auto - czy oprócz oczywiście dowodu rej i ubezpieczenia i zielonej karty potrzebne są jeszcze jakieś dokumenty przy przekraczaniu granicy?
Wracamy tą samą drogą przez Krościenko. Z informacji z forum wiem że ta droga jest od niedawna dużo lepsza i nie ma raczej takich niespodzianek jak Tobie się trafiły.
W Krościenku byłem po 6 rano, dokumenty jak piszesz + to, co napisał bartolomeo, jeśli samochód jest Twój. Droga Krościenko pod Pikuja (bo nie wiem, skąd będziecie atakować) to całkiem dobra droga, choć trzeba uważać na pasy kładzionego asfaltu - dość nagle się zaczynają i można się nieźle wybić jak na progu. W Borynii skręca się w trochę gorszą, na początku w pewnej odległości od skrzyżowania brukowaną ale później przechodzącą w asfaltową, znośną drogę. Po 30km wypadasz na nówkę drogę.
Miałem/mam w planach jeszcze jeden wyjazd na Ukrainę, też jednodniowy (:twisted:), ale tym razem na moto. Trasa podobna, Krościenko - Sianki - Użok - Ubla, choć zastanawiam się, czy przez Użhorod nie było by szybciej?
A jakby ktoś jeszcze podpowiedział, gdzie można po drodze zobaczyć pamiątki/pomniki po WW (przy przeł. użockiej wiem), to byłbym wdzięczny :-)
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Zniechęcenie jest tym większe im większa część wyjazdu mija na staniu w kolejce. Jeżeli to wyjazd bez noclegu i trwa w całości np. 20 godzin, z czego 10 godzin przypada na stanie w kolejce, to jest to nieakceptowalne. Nikogo jednak nie zamierzam przekonywać i na siłę na Ukrainę wypychać :wink:
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
My też wstępnie planowaliśmy na 1 dzień ale za radą tutejszych forumowiczów zmieniliśmy na 2. Na granicy planujemy być koło południa i dojechać przed wieczorem do Husnego. Tam nocleg w Bojkowskiej chacie. Następnego dnia wypad na Pikuj i powrót już bez pospiechu do Polski. Wypad robimy przy okazji pobytu w Wetlinie.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
(...)
Mam jeszcze pytanie o auto - czy oprócz oczywiście dowodu rej i ubezpieczenia i zielonej karty potrzebne są jeszcze jakieś dokumenty przy przekraczaniu granicy?
(..)
TAK, potrzebny jest paszport dla każdej osoby w samochodzie. Dodam szczegół : paszport musi być ważny. Jeśli termin ważności jest mniejszy niż 6 miesięcy , mogą Cię zawrócić. (mogą, ale nie muszą)
Drugi szczegół - sprawdź w dowodzie rejestracyjnym czy masz ważne badania techniczne (nasi pogranicznicy skrupulatnie to sprawdzają) , brak aktualnych badań to cofka z granicy.
- - - Updated - - -
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Jakikolwiek, czymkolwiek i kiedykolwiek wyjazd na Ukrainę będzie groził zniechęceniem, bo cóż mi z tego, że tydzień mógłbym tam być, skoro wcześniej trzeba dojechać a później wrócić. Tego przeskoczyć się nie da...
(...)
Oj kolego, więcej wiary i posłuchaniu innych . Da się przeskoczyć, da ...
Przykładowo , zobacz że na naszym forumie pojawiła się ciekawa informacja , na którą już kilka osób zareagowało.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
... Oj kolego, więcej wiary i posłuchaniu innych . Da się przeskoczyć, da ...
Przykładowo , zobacz że na naszym forumie pojawiła się
ciekawa informacja , na którą już kilka osób zareagowało.
Tak, widziałem tę informację, tyle że nie mam koncepcji, jak to wykorzystać. Pewnie będą tłumy na przejściu, trzeba by oddalić się od niego, na 2 nogach przez dzień szału nie będzie. Jak pisał jojo zostaje Pliszka, ale pasowało by to w jakąś pętelkę ująć. Patrząc na mapę nie za bardzo mam pomysł.
Bo to, że tam będzie możliwość porzekroczenia granicy to nie znaczy, że będzie można się powłóczyć przy granicy pozaszlakowo?
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Jakikolwiek, czymkolwiek i kiedykolwiek wyjazd na Ukrainę będzie groził zniechęceniem, bo cóż mi z tego, że tydzień mógłbym tam być, skoro wcześniej trzeba dojechać a później wrócić. Tego przeskoczyć się nie da...
Co kto lubi. Wszelkie niedogodności z podróżą nagradzają rewelacyjne góry. Ja mogę i dwa dni jechać w jedną stronę, żeby spędzić tam czas.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
My też wstępnie planowaliśmy na 1 dzień ale za radą tutejszych forumowiczów zmieniliśmy na 2.(...).
Jeśli już dojdzie do skutku, to ..... ciekawi mnie czy pojawi się chociaż maleńka relacja ?
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Oczywiście taki mam plan na zamieszczenie krótkiego opisu trasy ze zdjęciami :-D
Może ktoś następny skorzysta
-
10 załącznik(ów)
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Trochę offtop ale nie chciałem zakładać nowego wątku, bo będzie krótko.
Długo w postanowieniu nieodwiedzania UA nie wytrzymałem, już tydzień po pierwszym pobycie zameldowałem się w Krościenku. Czas stracony na granicy to 1h, później kierunek Chyrów, konwikt jezuicki niestety niezaliczony, odbiłem się od bramy - możliwe, że jest dojazd jeszcze z drugiej strony. Następnie kierunek na Dobromil, odwiedziłem Salinę, trochę przez głupotę zamiast wdrapywać się podjechałem pod zamek Herbutów, a później droga na południe - odwiedzone miejscówki polecane przez don Enrica - thx.
W planach było też odwiedzenie cmentarzy z WW, niestety udało się tylko odwiedzić cmentarz na przeł. Użockiej, reszta nieznaleziona (nie istnieje już bądź zrezygnowałem ze względu na trudności w dostępie).
Na przejściu M. Bereznyj-Ubla zameldowałem się o 15 i pokonanie go trwało dłużej niż ostatnio - jakieś 2.5h. Ale tym razem to strona ukraińska przystawiłą, strasznie opornie szło im sprawdzanie paszportów. Aż tak, że po stronie słowackiej nie mieli kogo odprawiać.
Reasumując - plan prawie wykonany, sprawdzenie dróg - pierwszorzędna droga aż do przeł. Użockiej, później dziura na dziurze załatana, nawet na 2 kółkach trzęsie niemiłosiernie, ale tragedii nie ma.
Na Słowacji bonus - żbik ;)
Na razie z UA pewnie koniec, choć kto wie... ;)
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Pozwolę sobie kontynuować wątek rozpoczęty przez innych by nie zakładać nowego wątku.
Od jakiegoś czasu "chodzi po mojej głowie Pikuj" ale nie sam, raczej przejście całej połoniny. Czytam, przeglądam Wasze opisy i ciągle się zastanawiam jak najlepiej. Chyba nie chciał bym żeby to był sam Pikuj . Myślałem raczej o wejściu z Husnyi (Gusnyj) od północy najpierw na Drohobytski Kamień i dalej w kierunku Pikuja. I stąd różne pomysły:
1. Autem do Ubli. Przejście pieszo do Małego Biereznego. Stamtąd pociągiem do Sianek a więc i przejażdżka słynną koleją Zakarpacką i dalej Połoniną w kierunku Pikuja. Może właśnie dało by się czymś dojechać do Husnyia ewentualnie do Użoka. Zastanawiam się czy trzy lub cztery dni by na to starczyło. Oczywiście w planie nocleg pod namiotem. W tym wypadku zastanawiam się gdzie można by auto w Ubli zostawić by było w miarę bezpieczne, by się Słowaccy policjanci nie przyczepili etc etc.
2. Autem w okolice Użoka, ( przez przejście w Krościenku) ewentualnie Husnego. To się wydaje nawet lepsza opcja tylko czy tam się da dojechać. Tam gdzieś auto zostawiam i przez Drohobytski Kamień kieruję się Połoniną w kierunku Pikuja.
No i w obu przypadkach do ogarnięcia powrót albo do auta w Ubli, może więc z powrotem do Sianek a stamtąd koleją do Małego Biereznego albo do miejsca gdzie zostawiłem auto.
Co prawda to tylko plany ale te plany po prostu są nieustannie w głowie, wręcz mnie prześladują. Nie mam zbyt dużo czasu a strasznie ciągnie mnie w tamte okolice. Powiem tylko, że tylko raz zdarzyło mi się być we Lwowie, przez piesze przejście w Szegini i dalej marszrutką więc jakiegoś specjalnego doświadczenia nie mam.
3. Myślałem też o przejściu pieszo w Medyce-Szeginia. dalej marszrutka do Mościsk. Stamtąd do Sambora i dalej koleją do Sianek itd. Ale zastanawiam się czy przy ograniczeniu czasowym taka opcja ma w moim wypadku ma sens.
Czy to ktoś jest w stanie coś podpowiedzieć? Czy to co napisałem ma w ogóle jakiś sens? Wszelkie rady mile widziane.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
PaweleS
1. Autem do Ubli. Przejście pieszo do Małego Biereznego. Stamtąd pociągiem do Sianek a więc i przejażdżka słynną koleją Zakarpacką i dalej Połoniną w kierunku Pikuja. Może właśnie dało by się czymś dojechać do Husnyia ewentualnie do Użoka.
Jadąc koleją do Sianek będziesz się zatrzymywał na stacji Użok. Troszkę poza samą wsią, ale nie ma co szukać lepszych opcji.
Cytat:
Zamieszczone przez
PaweleS
gdzie można by auto w Ubli zostawić by było w miarę bezpieczne, by się Słowaccy policjanci nie przyczepili etc etc.
Pytaj na miejscu. Im większe gospodarstwo tym więcej miejsca na Twój samochód. Na końcu wsi gospodarze przyjmują auta, za opłatą oczywiście :mrgreen:
Cytat:
Zamieszczone przez
PaweleS
Autem w okolice Użoka, ( przez przejście w Krościenku) ewentualnie Husnego. To się wydaje nawet lepsza opcja tylko czy tam się da dojechać. Tam gdzieś auto zostawiam i przez Drohobytski Kamień kieruję się Połoniną w kierunku Pikuja.
To chyba najgorsza opcja.
Cytat:
Zamieszczone przez
PaweleS
Myślałem też o przejściu pieszo w Medyce-Szeginia. dalej marszrutka do Mościsk. Stamtąd do Sambora i dalej koleją do Sianek itd. Ale zastanawiam się czy przy ograniczeniu czasowym taka opcja ma w moim wypadku ma sens.
Ja bym wysiadł w Turce i przesiadł się na marszrutkę do Husnego (Niżnego lub Wyżnego, tego na północ od Pikuja), stamtąd na Pikuja i w dół do Sianek na pociąg.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Don Enrico. Czytałem ten wątek o Ubli. I dużo dużo więcej.Po prostu mam mętlik w głowie.Ale Wasze słowa, propozycje na pewno pomogą. Tym bardziej, że ja wciąż rozważam. I rady doświadczonych przyjmuję do siebie.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Podepnę się pod temat. Mam pytanie odnośnie dojazdu marszrutkami do Husnego. Otóż znalazłem połączenie z dworca zachodniego we Lwowie do Krywki przez Husne. Czy ktoś jechał tym połączeniem, czy rzeczywiście jedzie taki bus? W rozkładzie na bus.com.ua wyświetla przystanek o nazwie Husne, czyli mam rozumieć że zatrzymuje się tylko na skrzyżowaniu na Krywkę? A może są jakieś inne połączenia np. z Turki do Husnego?
Link do busa http://bus.com.ua/cgi-bin/bus-order?b=469000&r=707-2
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
Gipsar
Podsumowując: to była bardzo dobra rada aby zaplanować ten wyjazd na 2 dni.
(...).
Teraz już wiesz , że można było to zrobić w jeden dzień , w pośpiechu, w stresie, goniąc niczym współczesna cywilizacja.
Ale po co ?
Dzięki spokojnemu rozkładowi zobaczyliście nie tylko jedną fajną górę, ale mieliście okazję zobaczyć tutejsze życie.
Jeśli wrócicie za rok, to z przekonaniem , że nie taki diabeł straszny, jak go Pikujem zowią :wink:
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
rafiki_03
Podepnę się pod temat. Mam pytanie odnośnie dojazdu marszrutkami do Husnego. Otóż znalazłem połączenie z dworca zachodniego we Lwowie do Krywki przez Husne. Czy ktoś jechał tym połączeniem, czy rzeczywiście jedzie taki bus? W rozkładzie na bus.com.ua wyświetla przystanek o nazwie Husne, czyli mam rozumieć że zatrzymuje się tylko na skrzyżowaniu na Krywkę? A może są jakieś inne połączenia np. z Turki do Husnego?
Link do busa
http://bus.com.ua/cgi-bin/bus-order?b=469000&r=707-2
Hej Kolego ! musisz załapać system połączeń "marszrutkowych" w tym rejonie (znaczy turczańskim)
Wszystkie busiki jadą w relacji "wieś" - Lwów ( i odwrotnie) . Nie ma połączeń danej wsi z miastem powiatowym TURKA (z małymi wyjątkami)
Możesz to prześledzić na rozkładzie jazdy z miasta Turka
Jakby co to pytaj
p.s. nie mam żadnych informacji aby do Husnego (ewent.Krywki) jechały busiki od strony Skolego (znaczy od głównej drogi Lwów -Stryj- Użgorod)
- - - Updated - - -
Cytat:
Zamieszczone przez
PaweleS
Don Enrico. Czytałem ten wątek o Ubli. I dużo dużo więcej.Po prostu mam mętlik w głowie.Ale Wasze słowa, propozycje na pewno pomogą. Tym bardziej, że ja wciąż rozważam. I rady doświadczonych przyjmuję do siebie.
Paweł, ty jeszcze nie podjąłeś głównego tematu logistycznego, Który bokiem podpowiedział ci Bartolomeo.
Jeśli przejdziesz całe Pasmo Pikuja i dojdziesz na wschodzie do Biłasowic to nie ma żadnych połączeń lokalnych aby wrócić do miejsca startu (Użoka lub Sianek) , wtedy zostaje wersja wynajęcia samochodu aby Cię podwiózł do miejsca startu. Myślę , że to temat na osobny wątek, więc nie będę tu mącił.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Już nie tylko na Pikuja patrzymy. Bardzo nam się podoba relacja Bartolomeo z Borżawy. Tam też jest pięknie i warto się wybrać.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Don Enrico. Ja po prostu wolno myślę. ;)
Rozważam też opcję Gipsara na początek przygody z Karpatami ukraińskimi. Niestety czas to najbardziej deficytowy towar w tym momencie. :(
A Pikuj się marzy marzy marzy. Mi się marzy.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Hej Kolego ! musisz załapać system połączeń "marszrutkowych" w tym rejonie (znaczy turczańskim)
Wszystkie busiki jadą w relacji "wieś" - Lwów ( i odwrotnie) . Nie ma połączeń danej wsi z miastem powiatowym TURKA (z małymi wyjątkami)
Możesz to prześledzić na
rozkładzie jazdy z miasta Turka
Jakby co to pytaj
p.s. nie mam żadnych informacji aby do Husnego (ewent.Krywki) jechały busiki od strony Skolego (znaczy od głównej drogi Lwów -Stryj- Użgorod)
.
To jak ewentualnie radzisz dojazd do Husnego z Lwowa.?Ten bus co udało mi się znaleźć jedzie od przez Turke i Sambor jeśli jedzie rzeczywiście.
-
Odp: Wybieram się na Pikuj latem
Don Enrico. Nie chciałem zakładać nowego wątku o Pikuju. Pozwoliłem sobie napisać tu. Może trochę nabałaganiłem. Przepraszam.
Nie zawsze mam też dostęp do internetu dlatego tak "różnie" odpisuję.
Bartolomeo napisał dużo, ciągle się zastanawiam. A powiedzcie mi jaka jest droga z Użoka bo Paszkowic. Da się osobowym z wysokim zawieszeniem? Czy jest ewentualna szansa na złapanie jakiegoś stopa choćby przez kierowcę i potem powrót po pozostałych towarzyszy wycieczki? Choć jak patrzę na czas jaki google pokazuje na przebycie tych 24 km to jest ponad 1 godz autem . Coś to pewnie znaczy :(