-
Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Termin: 15 – 18 sierpnia 2018 r.
Skład ekipy: 5 osób, bywalców tego forum
Dojazd samochodem osobowym: Krościenko, Chyrów, Mochnate, Wołowiec, Miżgiria, Kołoczawa. Na przejściu granicznym w Krościenku ok. 2,5 godz. Powrót po śladach w odwrotnym kierunku. Na przejściu 17 minut łącznie z odprawą ukraińska i polską. Track powrotu: https://www.gpsies.com/mapOnly.do?fi...reenLeave=true
Trasa:
- Dzień 1: Synewir, Piszkonia, Wielka Grofa, Negrowiec, przełęcz pod Jasnowcem (nocleg)
- Dzień 2: przełęcz pod Jasnowcem, przełęcz Prislop, Zanoga, Deniaska, polana Płaj (nocleg)
- Dzień 3: polana Płaj, dojście do grzbietu Srimby pod Steniakiem, grzbietem na Strimbę, zejście niebieskim szlakiem do Kołoczawy. https://www.gpsies.com/mapOnly.do?fi...reenLeave=true
- Dzień 4: tzw. dzień etnograficzno-krajoznawczy z zajęciami w podgrupach.
Pierwsza zdobyta góra to zachodni szczyt Połoniny Piszkonia, który nosi nazwę taką, jak całe pasmo, czyli Piszkonia. Przed nami grzbiet do przewędrowania na dzisiaj: Mała Grofa, Jasnowiec, Wielka Grofa Negrowiec. Co było wcześniej i później, zobaczymy, gdy się obudzi reszta załogi;-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...2_IMG_2167.JPG
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Tak zwana reszta nie śpi, zastanawia się jedynie dlaczego jest tu a nie tam :wink: Ale powolutku porzucimy te jałowe rozważania i weźmiemy się za relację.
Na początek inspiracja: całej wyprawie winien jest Bazyl i jego opowieść sprzed dwóch lat. Co ciekawe nam też szykowały się na granicy przygody, bo trwała akcja protestacyjna celników, na powrocie mieliśmy zobaczyć z bliska strajk włoski celników właśnie. I zobaczyliśmy, ale na razie zdobyliśmy szczyt Piszkonia.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Tak zwana reszta nie śpi, zastanawia się jedynie dlaczego jest tu a nie tam :wink: Ale powolutku porzucimy te jałowe rozważania i weźmiemy się za relację.
Na początek inspiracja: całej wyprawie winien jest Bazyl i jego
opowieść sprzed dwóch lat. Co ciekawe nam też szykowały się na granicy przygody, bo trwała akcja protestacyjna celników, na powrocie mieliśmy zobaczyć z bliska strajk włoski celników właśnie. I zobaczyliśmy, ale na razie zdobyliśmy szczyt Piszkonia.
Mam nadzieję, że się nie zawiedliście i też Wam się Piszkonia i Strimba spodobały. Widzę, że od przełęczy pod Jasnowcem nasze drogi się rozeszły a Strimbę podeszliście też z innej strony więc czekam szczególnie na opis tego odcinka.
Co do celników na przejściach samochodowych to ja odnoszę wrażenie, że tam trwa nieprzerwanie strajk włoski - jak nie po jednej stronie to akurat po drugiej :)
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Widzę, że od przełęczy pod Jasnowcem nasze drogi się rozeszły ....
Tutaj nieco inny szkic trasy na tle mapki Adama Rugały. Naszym zamiarem było nie schodzenie w doliny.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...-Piszkonia.jpg
-
2 załącznik(ów)
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Eh ta młodzież...
Ciągle tylko: szybciej, dalej, wyżej, nie nadążam za nimi.
Z oczywistych względów przed wyjściem w góry należy odwiedzić magazin.
Tradycji stało się zadość, plecaki uczyniły, co należy.
Co kupowały, jeden wstydliwie osłania paskiem.
Załącznik 44976
Poszły też na sąsiedni bazarek po pączko - drożdżówki, bo bez śniadania w góry się nie idzie.
Następnie pojechały ku czerwonemu szlakowi świeżo poznanym busem.
A zanim doszły tam, gdzie już Wojtek smyknął, człapały niezbyt stromym i wygodnym traktem.
Załącznik 44977
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Różnych szkiców i wariantów Wojtek opracował kilka, ten ostatni był prawie doskonały. Miał tylko jedną wadę: prowadził przez dzikie ostępy "najdzikszych gór Europy". Tylko na niektórych fragmentach tego wariantu i jedynie na niektórych mapach były zaznaczone jakieś nikłe ścieżki...
A ja Gorgany poważam nawet tam, gdzie ścieżki są :mrgreen:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Oj, trudny start ma nasza relacja. Hej, wędrowcy, do roboty! Skoro nawołuję, to sam dam przykład.
Przyjechaliśmy do Kołoczawy.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...4_IMG_2118.JPG
Samochód został w ogrodzie u miejscowych gospodarzy. Oprócz przechowania samochodu, zostaliśmy poczęstowani kawą i herbatą. Nawiązała się też dłuższa rozmowa, której klimaty znacznie odbiegały od wypowiedzi w wątku o konflikcie polsko-ukraińskim.
Po obejrzeniu tego zdjęcia uważny czytelnik może już zidentyfikować całą naszą ekipę.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...5_IMG_2122.JPG
Wracamy ze wspomnianego przez Janusza bazarku. Oprócz drożdżówek można tam było kupić prawie wszystko. Był nawet pomysł, żeby kupić trzy kury, które będa szły za nami w góry a my sobie je zjemy. Smaczne, zdrowe i nosić nie trzeba. Pojawiły się jednak wątpliwości, czy kury na pewno zechcą iść za nami.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...3_IMG_2125.JPG
Czerwony szlak z Synewiru prowadzi łagodnie wznoszącą się drogą, którą "borówkarze" w sezonie przyjeżdżają do pracy.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...9_IMG_2144.JPG
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Pierwsze widoki pojawiły się po około 3 godzinach mozolnego podejścia.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_01.jpg
Widoczność niestety nie była najlepsza, na szczęście zapowiadany na cały dzień deszcz nie przychodził. I choć straszył mocno (nad centralnymi Gorganami przez cały dzień wisiały ciemne chmury, słychać też było towarzyszące im pomruki burzy) to do wieczora mieliśmy sucho :smile:
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_02.jpg
Po połoninie wędrowaliśmy wąską ścieżką, droga dla gruzawików skończyła się mniej więcej wraz z lasem.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_03.jpg
Tworzyliśmy mocno rozciągniętą tyralierę :wink: bo miejsca było sporo - jedynym turystą spotkanym przez całą trzydniową wędrówkę był samotny plecakowiec schodzący w kierunku Synewiru, napotkany jeszcze podczas podejścia lasem. Połonina była przez te dni wyłącznie dla nas, a precyzyjniej dla nas i dla zbieraczy borówek :mrgreen:
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_04.jpg
Widoki były wspaniałe.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_05.jpg
Po kliknięciu większa wersja
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_06.jpg
Po kliknięciu większa wersja
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Zbieracze borówek przy pracy. Zbierali panowie ...
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...4_IMG_2157.JPG
... i panie.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...6_IMG_2168.JPG
Wspomnianą przez bartolomeo tyralierą nie szliśmy cały czas, były też odpoczynki.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...1_IMG_2181.JPG
I tak doczłapaliśmy grzbietem kulminacyjnego punkt Piszkonii, szczytu Negrowiec 1709 m.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...9_IMG_2186.JPG
Odtąd zaczęliśmy sie rozglądać za miejscem na nocleg. Rozglądamy się i rozgladamy, ale nic nie widać. W szczególności nie widac wody. Wprawdzie mamy jej ze sobą tyle, że do jutra wystarczy, ale zawsze bezpieczniej jest mieć wodopój w pobliżu.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Ta ścieżka to w sam raz na rower, spotkaliście takich ?
...a definicję tyraliery to będę musiał przemyśleć od nowa, bo wydawało mi się że oznacza to szereg, gdy jeden idzie obok drugiego (a nie jeden za drugim)
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Ta ścieżka to w sam raz na rower, spotkaliście takich ?
Nie. Przypuszczam, że źle się jeździ po grechocie.
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
...a definicję tyraliery to będę musiał przemyśleć od nowa, bo wydawało mi się że oznacza to szereg, gdy jeden idzie obok drugiego (a nie jeden za drugim)
To była tyraliera górska w wersji gorgańskiej, wariant południowy graniczny.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Miejsce z wodopojem "pod ręką" znaleźliśmy dopiero na przełęczy między szczytem 1441 a Jasnowcem. Na mapie są narysowane po pd.-zach. stronie przełęczy dwa źródła a wg opowiadań Bazyla, po przeciwnej stronie przełęczy jest taka woda, że się kąpać można. Tutaj zostajemy.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...6_IMG_2218.JPG
Źródełko zaznaczone na mapie jako najbliższe, w odległości ok. 200 m w poziomie, było suche ale wodę można było znaleźć 100 m dalej, w zaczynającej się tu dolinie potoku. Po stronie "bazylowej" nie było w pobliżu ani kropli wody, a napotkany przez niego strumień płynął pewnie tylko po grubszych ulewach.
Nie mieliśmy ustalonego precyzyjnie planu wędrówki. Odbyła się narada, na której padły dwie propozycje.
1. Schodzimy z grzbietu głównego Piszkonii ale nie schodzimy w doliny, tylko grzbiecikami bocznymi, zboczami, przełęczami, płajami, polankami dochodzimy do Strimby (kolor czerwony).
2. Trzymamy się grzbietu Piszkonii, który za chwile skręci na południe i przez Jasnowiec i Darwajkę sprowadzi do Kołoczawy; stamtąd podejście na Strimbę (kolor niebieski).
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...na-Strimbe.jpg
Wszyscy uczestnicy wycieczki to stare, wschodniokarpackie łaziki, dobrze orientujący się w terenie, w mocnych butach, z dobrym wyposażeniem turystycznym, z obfitymi zapasami żywności oraz (za wyjątkiem mnie) dobrego zdrowia, więc rozdzielenie się na dwie podgrupy nie stanowiło problemu ani niebezpieczeństwa. Tak więc się rozdzieliliśmy. 2-osobowa ekipa, która podjęła się zejścia ponad 1000 m w dół a następnie podejścia ponad 1000 m w górę, poszła na południe, grzbietem przez Jasnowiec. Maruderzy poczłapali działem wodnym między potokami Suchar i Tereblec na północny-wschód.
Uwaga - kolory moich rysunków nie maja nic wspólnego z kolorami szlaków turystycznych.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Nie. Przypuszczam, że źle się jeździ po grechocie.
(..)
To dobre przypuszczenie, ale na większości zdjęć (zamieszczonych do tej pory ) są fajne ścieżki i dróżki.
Zatem kamienie gorańskie dopiero się wykluwają
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
na większości zdjęć (zamieszczonych do tej pory ) są fajne ścieżki i dróżki.
Relacje mają to do siebie, że pokazują to, co pokazujący chce pokazać. A nie pokazują tego, czego pokazać nie chce, nie może lub nie ma pomysłu jak to zrobić. Jeżeli nie widzisz na zdjęciach rumowisk i wyciągasz na tej podstawie wniosek, że ich nie było, to się mylisz. Był i gorgan i kosówka, oba na szczęście w ograniczonym zakresie. Moim zdaniem to nie była wymarzona trasa na rower, ale ja się nie znam na jeździe rowerem po górach, podobnie jak na tyralierach.
A wracając do relacji to - choć Wojtek już rozbił obóz - wrócę się jeszcze na moment do wędrówki pod Jasnowiec. Tu na pierwszym planie Horb, który strawersowaliśmy widoczną na zdjęciu ścieżką (tą w lewo) rozstając się ze znakowanymi szlakami aż do Strimby.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_08.jpg
Troszkę nas po drodze straszyła ulewa, ale na szczęście doszliśmy do celu po suchemu :wink:
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_09.jpg
Rozbiliśmy się pod Jasnowcem, chyba dokładnie w tym samym miejscu co ekipa Bazyla dwa lata wcześniej.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_10.jpg
A i woda była tam, gdzie mówił, tylko znaleźliśmy ją dopiero dzień później, idąc na przełęcz widoczną na powyższym zdjęciu na lewo od szczytu.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_11.jpg
W sprawie wyboru wariantu ja poszedłem na łatwiznę: wybrałem większą grupę. Większa była co prawda dopiero jak ja się do niej przyłączyłem :wink: ale to akurat detal.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Rankiem drugiego dnia wstawaliśmy nierówno, nasz kierowca dosypiał jeszcze po długiej i męczącej drodze do Kołoczawy, podczas gdy my wcinaliśmy śniadanie. We dwóch wyszliśmy na przełęcz pod Jasnowcem trochę wcześniej, na przełęczy mieliśmy się spotkać w komplecie ostatni raz przed zejściem w doliny. Dzień był mglisty, na szczęście porywisty wiatr z wieczora już się uspokoił.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_12.jpg
Z trawersu Jasnowca widoki były całkiem miłe, choć mgliste i chmurne.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_13.jpg
Rzuciliśmy jeszcze okiem na miejsce noclegu...
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_14.jpg
... i weszliśmy do lasu.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_15.jpg
Z przełęczy Jasnowiec wydawał się być na wyciągnięcie ręki.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_16.jpg
Ręce wyciągaliśmy jednak zupełnie po coś innego :mrgreen:
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_17.jpg
Czekaliśmy na resztę ekipy...
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
We dwóch wyszliśmy na przełęcz pod Jasnowcem trochę wcześniej, na przełęczy mieliśmy się spotkać w komplecie ...
Po chwili doczłapała do przełęczy reszta. Chwila wynosi od kilku minut do kilku godzin. Tym razem było bliżej tej dolnej wartości. A na przełęczy koledzy powiedzieli nam (choć nikt ich o to nie pytał), że tu nie ma żadnych borówek.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
No bo już nie było. Prawie wcale :mrgreen:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
No i stało się. Około 8:45 (polskiego czasu) pięcioosobowa ekipa rozdzieliła się, dwie osoby poszły na Jasnowiec i dalej do Kołoczawy, trzy w stronę nieodległej przełęczy Pryslop (nazwa za mapą ACCA). Jak tylko się rozdzieliliśmy zaczęło najpierw siąpić, potem padać a w końcu lać. Buty, atakowane przez mokrą trawę, krzaki i mech, długo nie stawiały oporu wodzie. Spodnie poddały się jeszcze szybciej, kurtki walczyły trochę dłużej. Jak się okazało pod koniec dnia ostatecznie ustąpiły nawet dwa z trzech plecaków, pomimo opakowania ich w przeciwdeszczowe pokrowce. Cóż, takie są góry :smile:
Przez chwilę wędrowaliśmy nikłą ścieżką, do dziś się dziwię jak prowadzącemu udawało się na niej utrzymać w dość zwartej gęstwinie. Na szczęście gęstwina chwilami ustępowała, można było rozejrzeć się po otaczającym nas lesie.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_18.jpg
Zdjęcie poruszone, ale ciemno było jak późnym wieczorem. Każdą większą przestrzeń witaliśmy z jednej strony z radością i nadzieją na chwilę oddechu, z drugiej strony z obawą przed kolejnymi litrami wody przyjętymi na nogi w gęstych borówczyskach. Tu akurat polana Pryslip, gdzie udało nam się odpocząć i posilić w otwartej chatce.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_19.jpg
Do tej polany wędrowaliśmy wspomnianą powyżej nikłą ścieżką, zgubiliśmy ją dopiero na granicy polany. Dalej udało nam się złapać wygodną drogę gruntową, która doprowadziła nas, trawersując szczyty 1342m 1443m, na polanę pod Zanogą 1502m. To było ostatnie miejsce, w którym na tej trasie widzieliśmy zbieraczy borówek. Dalej był gąszcz. Gęsty i dziki gorgański gąszcz, na szczęście bez kosówki :wink:
Na podejściu pod Zanogę jeszcze przez chwilę mieliśmy wrażenie, że jakaś ścieżka nam pomaga, ale dość szybko zdaliśmy sobie sprawę, że idziemy na dziko. I tak przedzierając się przez krzaki, borówczyska, młodniki bukowe i świerkowe, wiatrołomy i wszystko co jeszcze las może zaoferować, zdobyliśmy Zanogę i Deniaskę 1283m. Pod Deniaską po raz pierwszy ujrzeliśmy grzbiet prowadzący na Strimbę.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_20.jpg
Jeszcze kawałek przez las, przez bujne mchy na maleńkich polanach...
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_21.jpg
i wreszcie, ku naszej radości, pojawiła się Ona. Droga! :mrgreen: Kto nigdy nie przedzierał się z plecakiem przez gęsty las nie będzie rozumiał tej radości :wink:
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_22.jpg
Droga w mig zaprowadziła nas na polanę Płai pod Steniakiem 1543m, miejsce naszego drugiego noclegu. A na Płaju dobra wszelakiego...
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_23.jpg
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_24.jpg
Nie dało rady tego wszystkiego przejeść! :mrgreen:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
... Po stronie "bazylowej" nie było w pobliżu ani kropli wody, a napotkany przez niego strumień płynął pewnie tylko po grubszych ulewach.
Jakoś się następnego dnia znalazł :grin: :
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Jest to dokładnie to miejsce - równiutkie jak stół więc wręcz zapraszające do rozstawienia namiotów. Drewna w okolicy nie brakowało, jak widzę na zdjęciu, było też osiągalne w miejscu drugiego Waszego noclegu. Jak więc było z ogniskami? Co przy nich spożywano?:-D Wiem, że kur nie zabraliście ale może chociaż konia...konia...koniaczek:mrgreen:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Pierwszego wieczora wichura łeb urywała, trzeba byłoby schodzić na ognisko znacznie niżej. A na to, po całonocnej podróży, nikt nie miał siły.
Do drugiego wieczoru jeszcze w relacji nie doszliśmy. Aktualnie wcinamy jeżyny, borówki i maliny. Garściami :wink:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Pierwszego wieczora wichura łeb urywała, trzeba byłoby schodzić na ognisko znacznie niżej. A na to, po całonocnej podróży, nikt nie miał siły.
Słowa, słowa, słowa...a gdzie dokumentacja fotograficzna? :wink: Ten urwany łeb toczący się po połoninie bądź staczający się i podskakujący na gorganach...
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Do drugiego wieczoru jeszcze w relacji nie doszliśmy. Aktualnie wcinamy jeżyny, borówki i maliny. Garściami :wink:
Toć ja nie poganiam, ale widzę, że ciągle tylko jecie i jecie a przecież nie samą jagodą żyje człowiek :grin:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Słowa, słowa, słowa...a gdzie dokumentacja fotograficzna?
Nie ma, ten łeb staczał się za szybko w tej wichurze!
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Toć ja nie poganiam, ale widzę, że ciągle tylko jecie i jecie a przecież nie samą jagodą żyje człowiek :grin:
No dobrze, wyprzedzając z lekka rozwój wydarzeń napiszę, że wieczorem były kiełbaski z ogniska. Doskonałe, z serii "palce lizać" :mrgreen: A co do jagód to witaminki na wyprawie w górach dobra rzecz, trzeba je uzupełniać!
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Jakoś się następnego dnia znalazł :
Ano jednego się schował (szukałem chyba pół godziny) bo sie schował, a drugiego dnia się znalazł.
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Jak więc było z ogniskami? Co przy nich spożywano?
Zaraz będzie o ognisku i o spożywaniu.
Byliśmy już na jednym końcu docelowej polany Płaj, ale do drugiego końca szliśmy bardzo długo, bo 2/3 załogi cały czas coś spożywali. A jak nie spożywali, to dokumentowali spożycie.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...1_IMG_2247.JPG
Kiedyś jednak udało się dojść. Namioty stanęły w osłoniętym od wiatru miejscu z widokiem na Strimbę.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...4_IMG_2250.JPG
Kiełbaski się pieką, zapas opału czeka.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...4_IMG_2251.JPG
My też używamy eleganckiej zastawy stołowej.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...4_IMG_2253.JPG
Chmury poleciały na Strimbę. A nas grzało i z boku i z góry.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...0_IMG_2258.JPG
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Byliśmy już na jednym końcu docelowej polany Płaj, ale do drugiego końca szliśmy bardzo długo, bo 2/3 załogi cały czas coś spożywali.
Jak mnie pamięć nie myli to spożywało 3/3 załogi.
Przy ognisku, oczywiście już po upieczeniu kiełbasek, odbywało się Wielkie Suszenie Wszystkiego. Ja na ten przykład tak dokładnie wysuszyłem skarpety, że z tego braku wilgoci zrobiła się w nich pokaźna dziura. A jak w ogóle znikły to wybiło wszystkie meszki od Strimby do Negrowca!
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
No i nadszedł dzień trzeci. Ale najpierw wieczorne zdjęcie jeszcze z dnia drugiego :smile:
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_25.jpg
Rankiem Strimba prezentowała się pięknie,...
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_26.jpg
a jak się podeszło kawałeczek polaną to i drugi wierzchołek można było podziwiać.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_27.jpg
Powtarzam się z tymi zdjęciami, ale tak mało ich tego dnia zrobiłem, że muszę się ratować dublami. Następne jest już spod szczytu 1384m w głównym grzbiecie Strimby.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_28.jpg
A wcześniej z polany Płaj dość łatwo, zarastającą drogą, dotarliśmy na grań prowadzącą do Strimby. I tyle było łatwego :smile: To był trudny i wymagający dzień, podejścia pod szczyty 1271m i 1384m dały nam mocno w kość. A zejścia... również. Jak tylko pojawiała się nadzieja, że już dalej pójdzie gładko, to zaraz się rozwiewała. W miejscu, z którego zrobiłem zdjęcie załączone powyżej, też miałem taką nadzieję. Ale gdzie tam, najpierw powalone drzewa aż do widocznej, pięknie zielonej polany. Na polanie zaś wygodna ścieżka w lewo zaprowadziła nas... do drogi schodzącej w doliny. I znów ostro pod górę przez borówki. Zjadłem ich na tym wyjeździe masę, ale w tamtym momencie szczerze ich nienawidziłem :wink:
Na szczęście w końcu znaleźliśmy właściwą ścieżkę. Wąską, ale wyraźną i wygodną. I z tej ścieżki, około godziny 14oo wypatrzyliśmy na szczycie Strimby dwie sylwetki. Może to druga część naszej ekipy właśnie zdobyła Strimbę od drugiej strony? O tym mieliśmy się przekonać wieczorem. Na razie jeszcze ostatnie ostre podejście...
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_29.jpg
i w końcu koło 15oo byliśmy na szczycie.
http://podkarpacia.pl/forum/2018/piszkonia_30.jpg
Nie wiem jak moi szanowni koledzy, ale ja byłem wykończony :mrgreen: A najgorsze jeszcze było przede mną...
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
a jak się podeszło kawałeczek polaną to i drugi wierzchołek można było podziwiać.
A jak się rano podeszło na garbik, to jeszcze nocne mgły uciekały.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...5_IMG_2267.JPG
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
A wcześniej z polany Płaj dość łatwo, zarastającą drogą, dotarliśmy na grań prowadzącą do Strimby.
To dość łatwo było dodatkowo bardzo piękne.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...3_IMG_2270.JPG
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Ale gdzie tam, najpierw powalone drzewa aż do widocznej, pięknie zielonej polany.
Powalone drzewa u mnie też się nie załapały do zdjęcia, ale jakaś piękna, choć maleńka polana - owszem.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...7_IMG_2275.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...2_IMG_2276.JPG
O, mam jakieś powalone drzewa ...
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...8_IMG_2278.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...7_IMG_2282.JPG
W końcu był piękny, równy, widokowy grzbiet Strimby. Może tylko trochę stromy. Bartolomeo się zwierza, że był wykończony. To od tych długich postojów oraz zdejmowania i wkładania butów:-)
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...7_IMG_2291.JPG
Widać było całe Gorgany - Od Mołodej przez Popadię po Sywulę.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...1_IMG_2304.JPG
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
i w końcu koło 15oo byliśmy na szczycie.
O 15:05. Pięć minut przed odjazdem.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...0_IMG_2310.JPG
-
5 załącznik(ów)
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Don pytał, czy się da rowerem - czy ja wiem, może się i da, ale po co.
Załącznik 44988Załącznik 44989Załącznik 44990
Połonina ta uchodzi za urokliwą, zgodzę się z tym.
Ma jednak pewne mankamenty - krzyże - twórcom zabrakło polotu.
Załącznik 44991Załącznik 44992
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Czas schodzić w doliny, prawie 1100m w dół. Ja to zrobiłem w około 2 czy 3 godziny, ale ostatnią ćwierć zejścia szedłem tylko dlatego, że miałem kije - kolana się zbuntowały i nie bardzo chciały mnie nosić :sad: Jak zobaczyłem dno dolny i asfalt przez wieś to chciałem go całować :wink: Na dole, po płaskim, jako tako się szło, ale propozycję miejscowego taksówkarza przyjąłem jak wybawienie. Po chwili w pierwszym sklepie zapakowaliśmy się do auta i za moment wylądowaliśmy pod czeską gospodą. Kto przeszedł kiedyś przez Kołoczawę na piechotę wie, jaki to spory kawałek drogi.
A w czeskiej gospodzie był i zimny kwas, i barszcz ukraiński, a w końcu i prysznic i nocleg. Dla mnie górska część tej... wyprawy :wink: na tym się zakończyła.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Kto przeszedł kiedyś przez Kołoczawę na piechotę wie, jaki to spory kawałek drogi.
Oj tak. Pamiętam jak przeszliśmy połoninę Krasną, zeszliśmy na początku wsi i ostatnie kilometry przez Kołoczawę do Stanicy szliśmy jak pokutnicy. Dało w kość na koniec dnia.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Dodam parę ilustracji z zejścia. Zejście zajęło dokładnie 2,5 godziny, a ostatnie 1/3 ja przeszedłem tylko dlatego, że nie przystawałem i nie zdejmowałem plecaka, bo gdybym przysiadł na dłużej, to bym nie wstał a gdybym plecak zdjął, to bym już z powrotem go nie założył;-)
Schodzimy. Pod nami stawek na przełęczy pomiędzy dwoma szczytami Strimby.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...8_IMG_2319.JPG
Tutaj przed nami Połonina Krasna
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...2_IMG_2329.JPG
Stąd Strimba wygląda jak mała, płaska górka.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...1_IMG_2330.JPG
Już widać zabudowania Kołoczawy. W tle ciągle Krasna.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...6_IMG_2341.JPG
Jeśli na drodze (ścieżce, szlaku) jest taka przegroda, to nie znaczy, że nie można przechodzić, tylko żeby krowy nie uciekały. Zawsze obok jest "przełazek" dla ludzi.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...0_IMG_2343.JPG
Za chwilę "Ural" będzie startował w górę. Jechał on drogą o przekroju "V". Droga nie miała części płaskiej a koła samochodu zapierały się na jej bocznych ściankach.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...3_IMG_2345.JPG
Kolejna brama dla krów. Dla ludzi tym razem mała furteczka z boku.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...9_IMG_2348.JPG
I na koniec ten wytęskniony asfalt.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...5_IMG_2351.JPG
Ta taksówka, o której pisał bartolomeo, to młody mieszkaniec Kołoczawy ze starym Daewoo, który uprzątnął sprzęty gospodarskie w bagażniku, by upchnąć nasze plecaki (zmieściły się dwa). Był bardzo sympatyczny a swoje usługi proponował w sposób nienachalny. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że w razie potrzeby może nas zawieźć także do Ust-Czornej. Dla chcących skorzystać:
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszkonia/900/Iwan.jpg
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Pamiętam jak przeszliśmy połoninę Krasną, zeszliśmy na początku wsi i ostatnie kilometry przez Kołoczawę do Stanicy szliśmy jak pokutnicy. Dało w kość na koniec dnia.
Mam takie same wspomnienia po Krasnej. A ze Strimby to jeszcze troszkę dalej.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Zejście zajęło dokładnie 2,5 godziny
2.5 godziny zajęło mnie. Wam podobno 3 minuty krócej :wink:
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że w razie potrzeby może nas zawieźć także do Ust-Czornej.
Wcześniej także inny "podwoźnik" był gotów jechać do Ust-Czornej. Wygląda na to, że przejście Krasnej może teraz być znacznie łatwiejsze organizacyjnie.
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
2.5 godziny zajęło mnie. Wam podobno 3 minuty krócej :wink:
Krzychowi zajęło jeszcze mniej, przemknął obok mnie z szybkością błyskawicy kilkaset metrów przed asfaltem;-)
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Mam nadzieję, że się nie zawiedliście i też Wam się Piszkonia i Strimba spodobały.
Mnie się bardzo podobały. I z pewnością na Piszkonię wrócę, ale na inną trasę: podejście czerwonym szlakiem z Kołoczawy a zejście przez Jasnowiec. Z noclegiem na górze ma się rozumieć :mrgreen:
Czy na Strimbę szybko wrócę nie wiem. Nie dlatego, że mi się nie podobała, ale jak sobie przypomnę zejście to mi się kolana uginają, mimo że siedzę :mrgreen:
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Wracamy do relacji! Wieczorem, w czeskiej gospodzie, nastąpiło niespodziewane spotkanie z drugą ekipą. Co robili od rozstania na Borówkowej Przełęczy pod Jasnowcem do ukazania się nam na Strimbie (tak, to byli oni, rozminęliśmy się o godzinę) i dalej opowiedzą sami. Jak zechcą :wink:
Ostatniego dnia pobytu na Ukrainie każdy robił co chciał :smile: Wojtek i ja mieliśmy dzień etnograficzno-cerkiewny. Zwiedziliśmy skansen w Kołoczawie a potem szczęśliwym zbiegiem okoliczności obejrzeliśmy dokładnie, z kapitalnym przewodnikiem, zabytkową cerkiew w Kołoczawie. Nawet do prezbiterium zostaliśmy oficjalnie wpuszczeni jako jedyni przedstawiciele Polski w wielonarodowej grupie zwiedzającej :wink: Zdjęć niestety nie mam żadnych, bo mi aparat postanowił odpocząć. Napiszę tylko krótko: skansen w Kołoczawie wart jest przeznaczenia na jego zwiedzanie dwóch-trzech godzin, wyjątkowej urody cerkiew godna jest zaś specjalnego wyjazdu poświęconego tylko jej.
Około 14oo rozpędziliśmy bolid marki VW i ruszyliśmy w kierunku Krościenka, gdzie już ostrzyli na nas zęby celnicy pracujący w reżimie strajku włoskiego...
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Wchodząc do skansenu, spotkaliśmy grupę Czechów i Słowaków z przewodnikiem.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...2_IMG_2389.JPG
Przewodnik oprowadzał grupę w niekonwencjonalny sposób, np. w budynku starej szkoły usadził wszystkich w ławkach, jako uczniów.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...8_IMG_2390.JPG
Skansen zlokalizowany jest w pobliżu centrum Kołoczawy, na stokach góry Krasny Wierch na potokiem Bradułowiec. Potwierdzam opinie bartolomeo, że warto tu zajrzeć na dłużej.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...2_IMG_2392.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...4_IMG_2399.JPG
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
-
Odp: Piszkonia i Strimba za jednym zamachem
Na zakończenie będzie o cerkwi. Nosi wezwanie Świetego Ducha i pochodzi z XVII wieku. Jest bardziej podobna do cerkwi marmaroskich, niż do do tych, które znamy po "naszej" stronie Karpat.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...6_IMG_2427.JPG
Obeszliśmy cerkiew dokoła i już zabieraliśmy się do powrotu, gdy za cerkiewnym płotem usłyszeliśmy głosy i zobaczyliśmy ludzi. Jednak bramka w ogrodzeniu była zamknięta. Nasze zmagania z łańcuszkiem, uniemożliwiającym wejście ktoś usłyszał i w otwierającej się furtce zobaczyliśmy napotkanego w skansenie przewodnika. A po chwili jego czesko-słowacką wycieczkę. Najpierw wysłuchaliśmy dokładnego omówienia historii i architektury cerkwi, z którego niewiele zrozumieliśmy, ale wszystko musiało być po kolei.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...0_IMG_2438.JPG
Znalazł też specjalny "bonus" dla nas, Polaków: jedyny w okolicy krzyż rzymsko-katolicki, upamiętniający węgierskiego dobrodzieja o nieznanym już dzisiaj nazwisku. Krzyż został szybko odsłonięty z maskujących go krzaków. Krzyż jest żeliwny a figura Chrystusa ma nogi przybite jednym gwoździem (obecnie w kościołach wschodnich - dwoma). Dokładniejsze odsłonięcie krzyża przez pana przewodnika ujawniło, że na dole jest wizerunek Bohamatieri (po waszemu: Matka Boska - dodał przewodnik).
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...9_IMG_2442.JPG
Po półgodzinnym wstępie mogliśmy w końcu wejść do cerkwi. W czasach radzieckich cerkiew zamieniono na muzeum ateizmu a oryginalne wyposażenie wywieziono do skansenu w Użgorodzie.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...8_IMG_2447.JPG
Obecnie cerkiew nie pełni funkcji sakralnych, przechowywane są tu stare księgi i dokumenty, gromadzone głównie staraniem naszego przewodnika.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...7_IMG_2449.JPG
Elementy sztuki sakralnej łączą się tu z elementami rzemiosła domowego.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...2_IMG_2453.JPG
Na koniec kilka osób zostało ubranych w stroje regionalne ...
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...1_IMG_2457.JPG
... w celu zrobienia pamiątkowych zdjęć.
http://ciekawe.tematy.net/2018/piszk...8_IMG_2461.JPG