Biesiek ma dobry pomysł. Okolice Tarnawy są prawie puste. Jeleniowaty i Łokieć to dobra opcja. Wszystko zależy jak "chodzisz" i jak dajesz sobie radę. Bo np ja dwa razy byłem na Krzemieńcu (trójstyk) i bardzo sobie chwaliłem ten luz bez tłumów. Ale niestety najpierw trzeba się przedrzeć przez obie Rawki (a tam miałem szczęście widzieć ciżbę ludzi jak na Krupówkach). A potem boczkiem, boczkiem, wzdłuż słupków granicznych i na Krzemieniec. Prawie pusto. Kolejne miejsce gdzie były trzy osoby na krzyż (sierpień 2016,2017,201 to do końca worka Bieszczadów.Pod tzw umowne źródła Sanu. Z tego co zauważyłem większość kończy na grobie Hrabiny a dalej jestes prawie sam.