Prawie za każdym wyjazdem w Bieszczady mam do czynienia z zagubionymi psami albo ludźmi poszukującymi pupila.

P1020235.jpg

...tutaj, kilka lat temu, taka sytuacja- chłopak przyprowadził błąkającego się psa do schroniska a gospodarz dzwoni do właściciela, który to właściciel szukając psa zostawiał swój nr telefonu. Pewnie tym razem skończyło się dobrze.

Zastanawia mnie, dlaczego nikt w Bieszczadach nie pomyślał żeby zarabiać na przechowywaniu psów? Może to zbyt ryzykowne?