Trochę chodze z psem, bywa, że i po Bisach. Też sie na początku obawiałem o niego, a raczej o siebie, - dzikie zwierzęta nie tolerują podobno "konkurencji" i przez to kłopoty mogły by spaść na mnie. Myślę, że przykład tego miałem w Rabem, było widać, że wilki szły do psa, ale jak mnie zobaczyły to na szczęście uciekły. Z niedźwiedziem nie miałem na razie styczności, choć poruszając się w terenach, gdzie przebywa - używam co parę minut gwizdka. Tak było na trasie w BN przez Polany Surowiczne - szedłem po świeżym śladzie niedzwiedzia (w nocy spadł śnieg) - udało się go nie spotkać
W parku NPP (Słowacja) można chodzić z psem, ma być na smyczy i w kagańcu. Parę razy się zdażyło spotkać ichniejszą Policję, czasami psa miałem na smyczy, czasami nie - nie reagowali. Kagańca mój nie toleruje, choć idąc na Słowację zabieram go ze sobą. Ale nie wiem jak Twój pies się zachowuje. Mój, dopóki nie jest zmęczony potrafi odbiec dość daleko ode mnie, ale w zasięgu wzroku. W takim przypadku przechodząc przez tereny z "restrykcjami" trzymam go na smyczy (tak samo na szlakach, gdzie spodziewam się, że można spotkać turystów). Mniej więcej od połowy wędrówki całodziennej trzyma się już koło mnie i jeśli tylko nie idę zaludnionym terenem to on idzie przy mnie bez uwięzi.
Generalnie chcąc wędrować z psem spotyka się coraz większe ograniczenia, coś mi się obiło o uszy, że mają wprowadzić zakaz wprowadzania psów do Kampinoskiego (?) PN? Bo w MPN już zakaz chyba jest