Stadko niewielkie, ledwie pięć sztuk. Ponieważ szły zgodnie z kierunkiem mojej marszruty więc najwięcej zdjęć mam z ich zadami. Nie do końca więc takie fajne...![]()
Toć przecie napisałem, że nieistniejąca
Podczas kilkugodzinnego spaceru spotkałem tylko jednego człowieka, obleczonego w firanki bartnika, który mimo, iż zajęty był miodobraniem, uprzejmie odkłonił się na moje pozdrowienie. I niech tak zostanie gdyż coraz trudniej o ciszę i spokój w „dzikich” Bieszczadach.
Wyjaśnienie dlaczego nie podaję do publicznej wiadomości niektórych nazw jest szerzej opisane w wątku „Chaszczem się sztachnąć” post 98. Tu dodam jedynie, że moja pisanina ma jedynie na celu ukazanie radości z wędrowania, obcowania z przyrodą i odkrywania różnych zapomnianych miejsc. Daleki jestem od wskazywania palcem konkretnych punktów na mapie gdyż takie działania w dobie internetu przynoszą głównie negatywne skutki.
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Z góry przepraszam za poszatkowanie Twojej wypowiedzi ale chciałbym odnieść się do jej poszczególnych części :)
Szanuję Twoje zdanie ale swojego nie zmienię :) Gdybym sądził inaczej niż napisałem to bym tak nie napisał :) Nie mam zbyt długiego doświadczenia w łażeniu po Bieszczadach (w porównaniu z niektórymi forumowiczami) gdyż plącze się po nich dopiero od trzydziestu lat, ale tego co nastąpiło w ciągu ostatnich lat dziesięciu z komercjalizacją miejsc niegdyś odludnych, pięknych tzw. dzikich gdyż położonych generalnie poza szlakami nie sposób nie zauważyć. Kiedyś trzeba było włożyć choć odrobinę wysiłku by wyniuchać coś nieoklepanego, poczytać przewodniki stare i współczesne, zapoznać się z mapami, wsłuchiwać się o czym starsi, bardziej doświadczeni turyści rozmawiają przy ognisku bądź przy piwie a teraz ciach hasło w google i wyskakują informacje na blogach, fejsach i innych takich. Zatrzymać tego się nie da ale po co przyśpieszać ten proces? Zalogowanych osób jest kilka czytających a nie wiadomo kogo o wiele więcej. Oprócz wpływu internetu dochodzi jeszcze większy obecnie zasób portfeli turystów, co przekłada się na możliwość dotarcia samochodem we wszystkie zakątki Bieszczadów.
To właśnie mogło zmylić, gdyż ja opisałem drogę, którą celowo wybrałem po analizie mapy jako tą najbardziej "atrakcyjną" :). Wspomniany przeze mnie pszczelarz dojechał na miejsce zwykłym samochodem osobowym.
Ja też i właśnie dla takich osób piszę, zamieszczam zdjęcia i podaję pewne wskazówki, które mogą pomóc w odnalezieniu zapomnianych miejsc. Myślę, że akurat dla Ciebie, Joja i wielu innych forumowiczów nie stanowi to większego problemu.
Pozdrówka i do zobaczenia gdzieś na odludziu :)
Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 13-06-2019 o 20:33
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)