Stadko niewielkie, ledwie pięć sztuk. Ponieważ szły zgodnie z kierunkiem mojej marszruty więc najwięcej zdjęć mam z ich zadami. Nie do końca więc takie fajne...![]()
Toć przecie napisałem, że nieistniejąca
Podczas kilkugodzinnego spaceru spotkałem tylko jednego człowieka, obleczonego w firanki bartnika, który mimo, iż zajęty był miodobraniem, uprzejmie odkłonił się na moje pozdrowienie. I niech tak zostanie gdyż coraz trudniej o ciszę i spokój w „dzikich” Bieszczadach.
Wyjaśnienie dlaczego nie podaję do publicznej wiadomości niektórych nazw jest szerzej opisane w wątku „Chaszczem się sztachnąć” post 98. Tu dodam jedynie, że moja pisanina ma jedynie na celu ukazanie radości z wędrowania, obcowania z przyrodą i odkrywania różnych zapomnianych miejsc. Daleki jestem od wskazywania palcem konkretnych punktów na mapie gdyż takie działania w dobie internetu przynoszą głównie negatywne skutki.



Odpowiedz z cytatem