Pete, jeżeli będzie działało przejście Wołosate – Łubnia, to nie ma problemu. Przechodzisz sobie wieczorem do Łubni i schodzisz do Stawnego. Tam co prawda trochę poczekasz, ale o 1.14 masz nocny pociąg do Sołotwyna. W Sołotwynie jesteś koło 9 rano, więc spokojnie zdążysz na 11 na autobus do Jass, który - uwaga! - odjeżdża spod dworca kolejowego w Sygecie, a nie z autobusowego. Ten bus dociera na Przysłop gdzieś ok. 14, więc spokojnie dojdziecie jeszcze tego samego dnia np. do schroniska Fantana Stanchii.
Tym sposobem nie tracisz dnia w Bieszczadach, a zarywasz tylko pół dnia w Maramaroskich.


Odpowiedz z cytatem