Gdybym miał dylematy takie jak koleżanka Nat, to jednym z moich miejsc by było schronisko nad Smolnikiem.
To miejsce jest ciekawe i ten widok ze wzgórza.
Nie jest to całkowita samotnia ale oddalenie od innych budowli powoduje dostateczny azyl. Nie polecam jakiejś pustelni, bo kontakt z dobrymi ludźmi działa leczniczo.
Inną sprawą jest to, że drewniane budynki mają swoją specyfikę i akustykę.


Odpowiedz z cytatem