Myślę że już czas objaśnić czymże jest ta "terra incognita" będąca celem naszej wyprawy.
Jest to górka niewiele niższa niż Połonina Caryńska i leży od niej na południowy-wschód jakieś 30 km (w linii prostej)
Jest więc do zobaczenia z większości górek w polskich Bieszczadach.
Nazywa się Mała Holica i sąsiaduje z wyższą siostrą czyli Lutańską Holicą.
Nie przebiegają przez nią żadne drogi, ani turystyczne szlaki. Mapy mówią o leśnych ścieżkach, ale czy te ścieżki naprawdę istnieją ? i czy są do pokonania ?
Znalezienie odpowiedzi na te pytania były naszym celem.
U stóp Małej Holicy leży zagubiona w górach wioska Bukiwcewo , które ukraińska telewizja określa, że zaczarowuje.
Nas nie zaczarowała, bo przerosło nasze pojęcie o "końcu świata". Po zjechaniu z głównej drogi poruszamy się przez 12 kilometrów wzdłuż potoku Lutanka aby dotrzeć do wsi Czarnogołowa.
Tu jeszcze jest cywilizacja , są sklepy, ludzie na drodze i docierają parę razy dziennie marszrutki.
Przejeżdżamy most i dalej kolejne 6 kilometrów pozostaje dziurawa droga , która przekształca się kamienistą szutrówkę wywołującą modlitwy o spokój miski olejowej.
Bukiwcewo to zadupie większe niż myśleliśmy, wprawdzie mapy.cz mówią o dwóch sklepach , kawiarni , cerkwi oraz toalecie publicznej (! ?)
Tylko to ostatnie było otwarte
.
![]()



Odpowiedz z cytatem
Zakładki