doszliśmy do wniosku że spróbujemy ustanowić nowy rekord POŁONIN w nic-nierobieniu.
Najpierw zrzuciliśmy ciężkie plecaki w trawy, przyglądając się co to takiego kwitnie o tej porze roku na połoninach
.. no tak , już to widzieliśmy, ale teraz trzeba przypomnieć sobie jak to się nazywa ?
.
.
Przyjęliśmy optymalną pozycję dla nic-nierobienia
.
.
Gdzieś w oddali zwrócił naszą uwagę dziwny obiekt na kresce horyzontu
.
.
Obiekt był nieruchomy, więc nie zagrażał naszym pozycjom w trawie.
A propos trawy na połoninach, jakże łagodnie kołysze myśli leżących pośród niej ?
.
.
Lubię tą błogość , ciszę i wspomnienia wczorajszej wędrówki, więc odwracam się aby za załomem skalnym zobaczyć naszą wczorajszą górkę.
Tak, to jest Mała Holica , która wycisnęła wczoraj z nas trochę potu.
.
.
Piszę naszą mając na myśli Małą Holicę , dlaczego ?
.. bo przed wyjazdem wertowałem przewodniki tudzież internetowe annały w poszukiwaniu informacji o Małej Holicy.
Bezskutecznie. Wychodzi na to że żaden turysta jeszcze się tam nie zapuścił..
My już przekonaliśmy osobiście , że da radę a miejscowa ludność potrafi tam nawet wjechać wojennymi maszynami.
Nasza pozycja odkrywców wobec tych faktów , została osłabiona.
ale cieszymy się chwilą,
Przed naszymi oczami Pasmo Pikuja , z Ostrą Horą wychodzącą przed szereg, a na prawo rozlała Połonina Równa w resztkami tuin sowieckiego imperium
Bardziej pociąga wzrok dolina przebijającej się rzeczki Lutanka , która kieruje swoje wody w stronę Czernogołowy
.
.
Leżąc wśród traw widzimy w dolinie rozłożoną dużą wieś Luta a poza tym tylko dzikie , nie spacyfikowane przez człowieka pasma ukraińskich Bieszczadów.
.
.
Gdzieś na horyzoncie rysują się granie Halicza, Tarnicy, Caryńskiej , Wetlińskiej Rawki i bardziej na południe Wyhorlatu
... ale my cieszymy się że jesteśmy TU a nie TAM!











Odpowiedz z cytatem
Zakładki