Cieszymy się i oglądamy. Nadciągają chmury, ale słonce to tu...



to tam przebija się przez szwy coraz bardziej zwartej powłoki.



Nigdzie nie trzeba łazić, wystarczy siedzieć i patrzeć przed siebie.



Rankiem kolejnego dnia chmury i tumany atakują ze zdwojoną siłą.



Ostra Hora opiera się długo,


Po kliknięciu duża wersja.

ale w końcu i ona ulega.


Po kliknięciu duża wersja.

Wtedy i my ruszamy we mgłę.