I na powrót mamy poranek ostatniego dnia Ciemny ...



... i mglisty.



Przed wejściem w las połonina zabłysnęła jeszcze kolorami ...



... i zgasła.



Im bliżej Łumszorów tym było "zwyklej". Tak... normalniej Tylko chwilami pojawiały się jeszcze radosne przebłyski.



Potem już tylko błotnista droga do Łumszorów, wodospady, ludzie i samochody. Coraz więcej samochodów, aż w końcu znalazł się i nasz. A potem granica (prawie 5 godzin), Słowacja i nocny powrót do domu.