Prom w Sielnicy. Będzie kilka zdjęć, bo to ostatni (mój) rejs. We wrześniu otwierają nieco poniżej nowy most.
Co będzie potem robił pan promowy?
![]()
Prom w Sielnicy. Będzie kilka zdjęć, bo to ostatni (mój) rejs. We wrześniu otwierają nieco poniżej nowy most.
Co będzie potem robił pan promowy?
![]()
W sierpniu napisałem o zakończeniu działalności promu w Sielnicy i otwarciu we wrześniu nowego mostu. Byłem dzisiaj w tamtych stronach i po raz kolejny załapałem się na rejs promem. Przez most można już (chyba od wczoraj) przejechać, ale nie było jeszcze oficjalnego otwarcia, więc prom nadal pływa.
Pojechałem sprawdzić - most realnie jest!
Ma jeden pas ruchu dla samochodów i pas dla pieszych. Zainstalowana jest na stałe sygnalizacja świetlna. Raz się świeci czerwone ....
.... a potem zielone.
Stoi tutaj wprawdzie znak B-1 "Zakaz ruchu w obydwu kierunkach", ale nie przeszkadza to w poruszaniu się w żadną stronę
Most wprawdzie nie stanowi kluczowego punktu przy dojeździe w Bieszczady, ale jest pożytecznym połączeniem dla lokalnego wałęsania się rowerem lub pieszo po terenie Pogórza.
Poniżej lokalizacja mostu.
![]()
Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 20-10-2019 o 20:27 Powód: + foto
W Sielnicy przepłynąłem przez San a po drugiej stronie jest Bachórzec. Tutaj przy starym kościele można komfortowo zjeść drugie śniadanie.
W jedzeniu towarzyszą mi łażące po ławce takie potworki:
Tu opuszczam dolinę Sanu. Teraz będzie mozolny podjazd przez Drohobyczkę (kuzynka Drohobycza?) do Huciska i szalony zjazd do Łopuszki Wielkiej.
W tytule wątku jest ekskluzywny obiad. Nie udało się na lotnisku, może uda się na kolei? Najbliższy dworzec kolejowy mamy w Kańczudze. Przy wjeździe do miasta wita mnie konkurencyjna reklama. Nawet kielicha obiecują. Niestety, dzisiaj jest 16 a Rychu i Halina zapraszają dopiero na 18.
Jadę więc na stację kolejową. Już z daleka czuję zapach czegoś smakowitego.
Na miejscu rozczarowanie. Budynek stacyjny został sprzedany (wynajęty?) i mieszkająca tam rodzina gotuje obiad.
Nie rezygnuję jednak z obiadu na kolei, jadę na następna stację.
![]()
Następna stacja będzie w Krzeczowicach. To niewielka miejscowość, więc pewnie ceny w bufecie będą przyjazne i wystarczy mi na zupę, drugie danie i kompot.
Dotarłem do stacji, ale wyglądała na nieużywaną od jakiegoś czasu.
I na trochę niekompletną.
Postanowiłem jednak nie odkładać dłużej mojego ekskluzywnego obiadu. Na pierwsze była zupa pomidorowa. Na drugie chlebek żytni z serem a zamiast kompotu, aromatyczna kawa.
I tak doszliśmy do tytułowego obiadu, więc w zasadzie relację można uznać za skończoną.
jeżeli miałby to być koniec , to była to bardzo smaczna i pobudzająca turystyczny apetyt relacja, poproszę o dokładkę![]()
Bardzo fajnie się czytało, a oglądało zdjęcia - jeszcze fajniej. Dzięki wielkie !
Jako że (troszkę) interesuję się koleją - tą dawną, parowozy, wąskotorówki itp. - to moją uwagę przykuły zdjęcia z torowiskiem z ostatnich postów. Hhhm... budynki w ruinie, torowisko zarośnięte (ale jakby tylko trochę), same szyny zardzewiałe (ale jakby tylko trochę)... Poszperałem na mapach, w Necie i wyszło mi, że na tej linii jednak coś jeździ : Rozkład jazdy Przeworsk - Dynów
Tak więc ten obiad - na czynnej (okresowo - weekendowo, ale jednak) linii kolej(k)owej - musiał być bardzo ekskluzywny...
Tam mógł - znienacka (na wąskotorową miarę...) - wyskoczyć zza zakrętu Taki Potwór
Ale że to pielgrzymka była, to wszystko musiało się dobrze ułożyć.
Jeszcze raz dzięki, Wojtku, za relację.
Widzę, że wyszperałeś wszystko fachowo;-) Jechałem tym wynalazkiem ponad 10 lat temu.
A dawniej można było przejechać się takim cudem:
A jeszcze dawniej, to przeworska ciuchcia ciężko pracowała, zwożąc z Pogórza setki ton drewna. Zawsze jechał też wagonik osobowy.
A podczas obiadu potwora się raczej nie bałem. Przy jego szybkości poruszania się, można spokojnie usunąć się z torów, zupy nawet nie wylewając;-)
Piękny Px-48 - wielka szkoda, że tak szybko ich (i innych "czajników") ubywa. Ale koszta, koszta, koszta (rewizja "dużego" parowozu potrafi kosztować 250-300.... tysięcy PLN.....)
BTW - kiedyś wygrzebałem "dość kolorową" instrukcję obsługi tego typu parowozu (Autor prowadził i naprawiał Px-a przez wiele lat w Piasecznie): Instrukcja użytkowania Px-48
Dziękuję, już nie "zaśmiecam" wątku...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)