Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Wątek: O Wołyniu 1943 piórem Piotra Zychowicza. Polecam

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,445

    Domyślnie O Wołyniu 1943 piórem Piotra Zychowicza. Polecam

    Piotr Zychowicz „Wołyń zdradzony czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA”
    Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2019


    Autor po raz kolejny podjął próbę dojścia do obiektywnej prawdy historycznej, przeciwstawiając ją propagandzie i tzw. polityce historycznej. Napisał książkę o tragicznych, wojennych losach polskiej ludności na Wołyniu (głównie) i Galicji Wschodniej (jeden krótki rozdział). W swojej pracy przedstawił też historię 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej – jej utworzenie, organizację, cały szlak bojowy, aż do rozbrojenia przez wojsko radzieckie. A wszystko to uczynił z polotem utalentowanego publicysty i emocjami patriotycznie zaangażowanego eseisty historycznego.

    Większość naszych rodaków ma tylko dość ogólne pojęcie o wydarzeniach na Wołyniu w latach 1943 i 1944, głównie z okolicznościowych enuncjacji polityków i mediów relacjonujących rocznicowe obchody. Publikacja Piotra Zychowicza stanowi rozwinięcie tego tematu – z uwzględnieniem wszystkich okoliczności towarzyszących polskiej tragedii. Nasz czytelnik powinien po tę książkę koniecznie sięgnąć. Przeczyta jej 433 strony jednym tchem (zaciskając zęby oraz złorzecząc pod nosem) i … będzie wiedział już w zasadzie wszystko. Potem sobie tę wiedzę ewentualnie jeszcze bardziej uszczegółowi, np. sięgając do opracowań historyków i relacji świadków – skrupulatnie przywoływanych przez autora w tekście książki i wymienionych w obszernej bibliografii.

    Pan Piotr Zychowicz postarał się przedstawić wszystkie okoliczności podjęcia przez ukraińskich nacjonalistów decyzji o podjęciu ludobójczych działań wymierzonych w ludność polską na Wołyniu, a następnie – korzystając głównie ze wspomnień osób cudem ocalałych – opisał, jak w praktyce owe działania wyglądały. Zaznaczam, że te fragmenty jego publikacji stanowią lekturę dla osób o mocnych nerwach.
    Następnie autor postawił kilka tez (wyartykułowanych już w tytule książki i tytułach rozdziałów), przeprowadzając ich dowód w sposób niebudzący wątpliwości. Oto one.
    1. Armia Krajowa mogła i powinna była przyjść ludności polskiej ze zbrojną pomocą już najpóźniej w połowie 1943 r. Znacznie by to ograniczyło liczbę ofiar i wyhamowało mordercze zapędy partyzantów UPA, wydatnie wspomaganych przez ukraińskich chłopów – krwiożerczych i okrutnych rezunów, operujących siekierami i widłami. Nie stało się tak z powodu przygotowań do akcji „Burza” (posiadającej najwyższy priorytet w dowództwie AK) oraz prób rozładowania konfliktu polsko-ukraińskiego na drodze bezowocnych rokowań, także w czasie, gdy rzeź Polaków na Wołyniu już w najlepsze (a raczej: w najgorsze) trwała. Dowództwo AK bardzo długo stało na stanowisku, iż jedynym wrogiem są Niemcy. Na to wszystko nakładał się też konflikt i spór kompetencyjny pomiędzy wołyńskim dowództwem AK a tamtejszą cywilną delegaturą Rządu RP.
    2. Liczba ofiar wiejskiej ludności polskiej na Wołyniu mogłaby być jeszcze wyższa i sięgnąć nawet 100 % populacji, gdyby nie samorzutnie powstająca polska samoobrona uzbrajana przez Niemców, bezpośrednia pomoc zbrojna oddziałów niemieckich, a także pomoc partyzantki radzieckiej (składającej się na tym terenie w znacznej części z Polaków).
    3. Odwet polski, i owszem miał miejsce, nieraz nawet wg zasady odpłacania pięknym za nadobne. Nie można jednak zapominać, że to strona ukraińska pierwsza podjęła okrutną wojnę z polską, długo bezbronną ludnością cywilną. Poza tym – w jaskrawym przeciwieństwie do dowództwa UPA – kierownictwo polskiej konspiracji zabroniło zabójstw ukraińskich kobiet i dzieci. Jeśli takowe przypadki też się incydentalnie zdarzały, to ze strony zdesperowanych polskich partyzantów, których niedawno całe rodziny padły ofiarą ukraińskich rzezi, a także ze strony obecnych tu (przejściowo) Polaków w niemieckich mundurach, będących świadkami ludobójstwa na rodakach.
    4. Owiana legendą 27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK tylko w niewielkiej mierze przyczyniła się do obrony ludności polskiej przed UPA. Została ona bowiem sformowana w celu przeprowadzenia na Wołyniu operacji „Burza” i faktycznie tę operację, wymierzoną w Niemców, przeprowadziła – z tragicznym dla siebie skutkiem, tracąc około połowy stanu osobowego. W końcu ją rozbrojono, część ocalałych żołnierzy wcielono do wojska gen. Zygmunta Berlinga, a część (głównie kadrę dowódczą) zesłano w głąb ZSRR (nieliczni powrócili do kraju w latach 50.). Jak nadmieniłem na wstępie, autor przedstawił całość dziejów dywizji, bardzo przy tym plastycznie opisując jej działania bojowe, dowodząc iż ma talent także w kreśleniu scen batalistycznych.
    5. Sama operacja „Burza” była przedsięwzięciem niedorzecznym, od samego początku skazanym na niepowodzenie, pozwalającym Stalinowi szybko zlikwidować ujawniające się struktury (wojskowe i cywilne) polskiego państwa podziemnego. Robotę tę Stalin wykonywał siłami swoich wojsk NKWD oraz … Wehrmachtu, bo to przecież cofająca się armia niemiecka (ciągle groźna i doskonale uzbrojona) znalazła się na celowniku partyzanckich oddziałów AK. Zgadzam się z autorem, iż „Burza” była zbędna. O udziale Polaków w wojnie po stronie alianckiej wystarczająco świadczył Wrzesień 1939 oraz szlak bojowy naszych Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie i dwóch polskich armii na froncie wschodnim.


    Wydawałoby się – nic dodać, nic ująć. No, niezupełnie. Autor lubi sobie w swoich poczytnych książkach „pogdybać” historią alternatywną, posłużmy się więc tą jego metodą. Załóżmy, że polski rząd w Londynie i dowództwo AK, znając ustalenia konferencji teherańskiej (XI 1943), postanowiłyby oszczędzić polską młodzież, pozostawić ją w konspiracji i żadnej „Burzy” nie podejmować. Dziś być może polscy historycy zżymaliby się, że po co było tworzyć to liczne wojsko podziemne i przez 5 lat okupacji stać z bronią u nogi – chyba tylko po to, aby historiografia Polski Ludowej przeciwstawiała mu i wyolbrzymiała – aktywnie walczącą z niemieckim okupantem – Armię Ludową. A p. Piotr Zychowicz być może w takiej hipotetycznej sytuacji dowodziłby dziś, iż ta cała polska konspiracja zbrojna była w ogóle niepotrzebna, że naszemu krajowi pod niemiecką okupacją w zupełności wystarczyłby „czeski ruch oporu”. Temu poglądowi jest zresztą bliski, prezentując go w innych publikacjach.
    Powyższego proszę jednak nie zrozumieć jako krytyki oceny „Burzy”, dokonanej przez autora (też tę krytyczną ocenę podzielam). To tylko tragizm dziejów Polski. I tak źle, i tak niedobrze.

    Powróćmy do lektury „Wołynia zdradzonego (…)”. Na zakończenie jeszcze kilka moich uwag, także edytorskich.
    1. Na str. 223, w wierszu 9 od góry, w sformułowaniu (cyt.) „na początku 1943 roku” ów rok 1943 należy poprawić na rok 1944.
    2. Analogicznie, na str. 361, w wierszu 10 od dołu, w sformułowaniu (cyt.) „w kwietniu 1943 roku” też ów rok 1943 należy poprawić na rok 1944.
    3. Na str. 300, w wierszu 1 od góry, nazwanie „hersztem” Józefa Sobiesiaka („Maksa”), dowódcy partyzanckiej brygady „Grunwald”, wydaje mi się epitetem przesadnie emocjonalnym, tu wręcz niestosownym z uwagi na jego zasługi w obronie polskiej ludności na Wołyniu.
    4. Pisząc na str. 299 o Robercie Satanowskim (1918-1997), dowódcy polskiego zgrupowania partyzanckiego na Wołyniu pn. „Jeszcze Polska nie zginęła”, autor mógłby nadmienić (choćby w kilku zdaniach) o dalszych powojennych losach tego komendanta. A mianowicie o tym, że w 1949 r. (nieoczekiwanie i ku autentycznemu osłupieniu towarzyszy) zrezygnował on z dobrze zapowiadającej się kariery wojskowej na rzecz … kariery artystycznej, w której przez całe lata odnosił później znaczne sukcesy, także międzynarodowe. Tematu nie rozwijam, melomanem nie jestem, zainteresowanych odsyłam np. do Wikipedii.

    Więcej uwag, choćbym chciał, zgłosić nie mogę. Po prostu ich nie mam. Gorąco i szczerze zachęcam do lektury.


    Tekst skopiowany z mojego blogu pn. "Czytelnia książek historycznych"
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  2. #2
    Satyryk Roku 2009
    Satyryk Roku 2008
    Awatar Pastor
    Na forum od
    03.2006
    Rodem z
    Nowe Rybie
    Postów
    461

    Domyślnie Odp: O Wołyniu 1943 piórem Piotra Zychowicza. Polecam

    http://www.ksiazkahistorycznaroku.pl/glosowanie

    Można głosować m.in na "Wołyń zdradzony". To jest książka którą trzeba/warto przeczytać! Polecam i pozdrawiam, +Pastor ręką własną
    "Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2

  3. #3
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,847

    Domyślnie Odp: O Wołyniu 1943 piórem Piotra Zychowicza. Polecam

    Już nie można.

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zychowicz na Twitterze
    Właśnie dowiedziałem się, że mój "Wołyń zdradzony" usunięto z konkursu Książka Historyczna Roku [...]
    Całość, wraz z dyskusją: https://twitter.com/PiotrZychowicz/s...56133473837064

    PS Aktualnie e-book w promocji, 40% w dół. Skoro sam Pastor poleca to trzeba kupić

    PS2 Wiem, że przy takiej okazji trudno, ale jednak: bez polityki poproszę.
    Czterech panów B.

  4. #4
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,847

    Domyślnie Odp: O Wołyniu 1943 piórem Piotra Zychowicza. Polecam

    No i pozamiatane. Pod dywan...

    Organizatorzy Konkursu „Książka Historyczna Roku” – Telewizja Polska, Polskie Radio, Instytut Pamięci Narodowej i Narodowe Centrum Kultury – w związku z kontrowersjami związanymi z konkursem wspólnie podjęli decyzję o unieważnieniu tegorocznej edycji. Decyzja jest podyktowana troską o wiarygodność i prestiż Nagrody.
    http://ksiazkahistorycznaroku.pl/450...storyczna-roku
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 06-02-2013, 23:36
  2. Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947
    Przez Petefijalkowski w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 29-09-2012, 14:46
  3. Via Alpina - Memoriał im. Piotra Morawskiego
    Przez Capricornus w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 25-02-2011, 20:54
  4. Polecam nocleg w Wołosatem!
    Przez Martita w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 08-01-2007, 12:28

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •