Moja dygresja na marginesie dotyczy budowy obwodnicy Sanoka. Ostatnio pod koniec maja wracając z Komańczy na Zagórz skręciłem w Szczawnem na Płonną-Karlików-Bukowsko. Dalej Jako, że bez nawigacji, jechałem na azymut wydaje mi się, że przez Wolicę-Pobiedno-Sanoczek i jakimś cudem wyjechałem za Sanokiem przy nowo budowanym wiadukcie, tym przy skrzyżowaniu na Rzeszów.
Patrząc na zegarek, to zaoszczędziłem sporo czasu, poznałem nowe tereny, jednak coś za coś. Bardzo lubię drogę Komańcza-Zagórz, szczególnie jesienią a już najbardziej lubię nią wracać. Na odjezdne człowiek może jeszcze sycić oczy szerokimi górskimi panoramami. Jadąc odwrotnie też jest cudnie, szczególnie odcinek Komańcza-Smolnik.