Wyjechaliśmy przed drugą nad ranem.
Zabrzmiało to nieco tragicznie ale realnie nie było tak źle;-)
Ucieszyliśmy się z tego spotkania. Szczególnie nasz nadworny fotograf, Piotrek, że spotkał "swojego" w górach. Bo PaweleS to człowiek, który nosi w góry kilka kilogramów sprzetu fotograficznego, z potężnym statywem na czeleMam nadzieję, że zobaczymy Twoje zdjęcia!
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)