Pozgadywane nazwy zostały dodane. Można nadal coś dodawać albo zmieniać. A akcja toczy się dalej.
Zachód słońca nad naszą przełęczą.
Nazajutrz wstajemy przed wschodem słońca.
Śniadanie przy źródle i uzupełnienie zapasów wody.
Plecaki spakowane, ruszamy.
Nie poszliśmy trawersem-ścieżką-szlakiem, tylko grzbietem na Munczel. Na podejściu była ścieżeczka a przy schodzeniu zaczęło się;-)
Grzbiet porośnięty był kłującymi jałowcami, splątanymi dodatkowo pędami jeżyn. Przyjemność przejścia porównywalna z gorgańską kosodrzewiną.
Każde krzaki kiedyś się kończą. Potem były polany i lasy a w końcu widokowe zejście do wsi Tichyj.
Ta załoga jedzie na sianokosy.
A do naszej załogi przyłączył się kolejny wędrowiec.
Po chwili rozmowy poszedł jednak drogą w swoją stronę.
My wleźliśmy do potoku, trochę się ochłodzić.
![]()




.jpg)

.jpg)
Odpowiedz z cytatem
Zakładki