Mówienie o nadmiarze wilków w Polsce, czy tylko w Bieszczadach - w sytuacji gdy liczy się je na sztuki (nawet nie na dziesiątki, nie mówiąc o setkach) - nie ma nic wspólnego z rzeczywisością.
Również nie ma nic wspólnego z rzeczywistością mówienie o braku strachu przed człowiekiem. W Polsce wilki panicznie boją się ludzi.
Kto z Was widział i ile razy w życiu wilka w naturze?
Zwierzęta domowe trzeba przed wilkami chronić. Wiedzieli to już starożytni Rzymianie.
Jeśli wilki zachowują się "nienaturalnie" (pozornie!), to zawsze jest to wina człowieka, najczęściej polegajaca na zachwianiu równowagi w przyrodzie.
Wilki zabijają tylko tyle, ile zjedzą. Po zabiciu jakiegoś zwierzęcia przystępują do uczty, a czego nie zjedzą, chowają sobie na później. Jeden jeleń starcza dla watachy na wiele dni. Musi starczyć, bo tylko co któreś polowanie jest skuteczne.
Jeśli upolują sobie owcę z gospodarstwa, to najpierw zabierają ją w sobie tylko wiadome miejsce. Opowieści o stadach owiec zabitych i tak pozostawionych przez wilki są albo wyssane z palca, albo są to przypadki oszustw właścieli stad (w końcu dostają za to odszkodowania).
To tak w telegraficznym skrócie.
Mógłbym to poprzeć (a jeszcze więcej moja żona) opowiadaniem o konkretnych zachowaniach wilków, ale chyba nie o to tutaj chodzi.
Ja się wilków nie boję. Ty SB kotki sobie pilnuj. A psy i tak som gupie.


Odpowiedz z cytatem