Parę lat temu, gdy było jeszcze województwo krośnieńskie, i gdy obowiązywał w nim jakiś mały roczny limit odstrzału wilków, Wojewodę Krośnieńskiego zaszczyciła listem sama ... Brigitte Bardot. Niegdyś wielka gwiazda filmowa, skandalizująca w filmie i w życiu prywatnym (wg standardów erotycznych lat 60. i 70.) - to informacja dla tych, których wtedy nie było jeszcze na świecie oraz dla tych, którzy wprawdzie na nim już byli, ale z racji dziecięcego wieku jeszcze nie reagowali na wdzięki B.B.

Otóż B.B., będąca od pewnego czasu wielką miłośniczką zwierząt, zwróciła się do pana wojewody ze stanowczym protestem w sprawie polowania (nawet ograniczonego) na wilki w woj. krośnieńskim. Pan wojewoda zachował się wówczas jak dżentelmen - stwierdził, iż już od młodzieńczych lat marzył o B.B., ale nawet w dawnych młodzieńczych snach o Niej nie przypuszczał, że kiedyś otrzyma od Niej list !

A co z tego wynika ?
T.B., zaczynam Cię podejrzewać o jakoweś konszachty z B.B. Czy Szanowna Małżonka wie o tym ?

Co zaś do samych wilków, to - jak wcześniej napisałem - nic przeciwko nim nie mam. Niech sobie żyją i się rozmnażają. Ograniczą populacje jeleni i saren, co z kolei zaowocuje mniejszymi stratami w drzewostanie (młodnikach).

Proponuję także inne wykorzystanie tych ulubionych przez T.B. i B.B. drapieżników. Czy nie można, wykorzystując zdobycze nauki, tak zmodyfikować genetycznie wilka, aby polował również (a może nawet przede wszystkim) na stonkę turystyczną ? W swych marzeniach widzę watahę śledzącą stado stonki wędrujące np. na Przełęcz Orłowicza. Gdy tylko któryś z tych szkodników wyrzuci puszkę, folię albo butelkę, samiec lub samica alfa zgrabnie oddziela go od reszty stada, otacza całą watahą i pożera !!! Ej, byłyby te nasze góry wówczas czyściutkie jak za Kazimierza Wielkiego, który je przyłączył do Korony Polskiej !

Pozdrawiam