Wtedy, gdy przejeżdżał nad nami, nie wiedzieliśmy jeszcze, że jedzie na borówki. Bo motocykl miał taki dość współczesny, nie "borówkowy". Po trzech dniach na bezludziu trochę byliśmy zaskoczeniu widokiem człowieka, w szczególności człowieka na motocyklu. Motocyklista też chyba był zaskoczony widokiem dwóch głodomorów na połoninie. Przystanął i pomachał nam, a my mu odmachaliśmy. I zniknął nam z oczu.
Po kilometrze albo dwóch zauważyliśmy stojący na szczycie motocykl. Daleko w dole jego właściciel zbierał borówki.
Miejsce, gdzie stoi motocykl to Połonina Wedenieska. Widok na północ. Z tyłu na środku - Dogiaska, po lewej - Ungariaska i Trojaska a po prawej Bliźnice. A może to wszystko jest co innego. A piszę to, bo za tydzień zapomnę;-)
![]()




Odpowiedz z cytatem






Zakładki