Sam sobie zazdroszczę W tym roku byłem na Świdowcu trzy razy:
  • wiosenne przejście z Ust-Czornej przez Tempą do Jasini,
  • w szczycie sezonu letniego przejście z Kwasów przez przez trzy Bliźnice do Rachowa,
  • pod koniec lata opisana w tej relacji wędrówka bocznymi płajami przez trzy Menczyły.

Wcześniej byłem już na Świdowcu dwa razy. I nadal mam ochotę tam wracać, nadal są tam trasy, którymi chciałbym przejść po raz pierwszy. Nadal są widoki, które chciałbym po raz pierwszy zobaczyć.

A może kiedyś uda się posmakować Świdowica zimą? To byłoby trudne zadanie bo Świdowiec to lawiniaste pasmo, ale może się uda?


Po kliknięciu duża wersja.

W środku Dogiaska, po prawej Geriszaska. A pod nimi kocioł z jeziorkiem, nad którym spędziliśmy z Wojtkiem drugą noc opisaną w tej relacji.