Przy wejściu na połoninę mijamy małą chatkę parkową(?) leśną(?) i krótko rozmawiamy z jednym panem który wraz z dwoma psami pilnuje szlabanu wjazdu na teren. Jeszcze kilkaset metrów, może kilometr i spełnia się moje kolejne marzenie tego wyjazdu - po raz pierwszy odwiedzam Pamir i to w tak niesamowitych zimowych białych okolicznościach :) Myszkujemy po wszystkich kopułach, w jednej z nich są resztki radaru, obecnie oszadzone na biało że wygląda jak wielki ptak z rozpostartymi skrzydłami. Pamiętam że parę miesięcy temu był w necie wielki raban nt rozbierania instalacji na Tomnatyku. Okazało się że rozenbrano jeden z podziemnych wielkich garaży - zezłomowano, oczywiście nielegalnie. Wszystkie kopuły są na swoim miejscu. Oglądamy też okoliczne stare budynki, znajdujemy też coś w rodzaju kantyny wojskowej, w jednym z budynków robimy krótką przerwę, pijemy czaj, jemy słodkie, resztki sała... "sało sało jego zawżdy mało"
IMG_5063.jpgIMG_5061.jpgIMG_5074.jpgIMG_5080.jpgIMG_20181120_121648.jpgIMG_20181120_121907.jpg


Odpowiedz z cytatem