ODcinek od Tomnatyka po Jarowicę jakoś mija nam bez echa, ale bardzo chciałbym w tym terenie pojeździć rowerem. Samo podejście na Jarowicę dość wyczerpujące. Potem idziemy w kierunku północno-zachodnim pomału zastanawiając się gdzie będziemy spać. Widzimy z daleka chatę na bocznym grzbiecie i po jakimś czasie schodzimy w tamtym kierunku. Jest to grzbiet w kierunku Saraty.
IMG_5086.jpgIMG_5087.jpgIMG_5090.jpg
Ta chata nie jest zamieszkała, jest zrujnowana, nie nadaje się na nic... Jesteśmy w sumie zmęczeni po całym dniu i pomimo że kilkaset metrów dalej wygląda że chaty są zamieszkałe, kolejne "posedkowe chaty" to nie mamy dziś ochoty na męczenie gospodarzy, chcemy pobyć tę ostatnią noc w górach sami. Wyszukujemy na sąsiednim grzbiecie chaty i decydujemy się zejść kawałek w boczną dolinę oraz podejść na połoninkę w kierunku chaty / chat które nie wyglądają na zamieszkałe i mamy nadzieję że tam zanocujemy. Robi się już szarawo kiedy docieramy do najbardziej magicznego miejsca na tym wyjeździe...
Opuszczone małe osiedelko 3chat które na pewno miało kiedyś swoją świetność, widać to po obejściach oraz drzewach owocowych, drewutni... Może jeszcze od czasu do czasu ktoś tutaj zajrzy, nie wiem... Miejsce robi na nas olbrzymie wrażenie..
Zamieszczam parę zdjęć. Do nocowania z piecem nadaje się tylko jedna chata, ale piec mooocnoo podniszczony, nieszczelny, dużo czasu (spokojnie około godziny) zajmuje nam zanim możemy w miarę nie dusząc się przebywać w środku. Do tego czasu pijemy herbatę i podjadamy w przedsionku, kręcimy się po pozostałych chałupach, rąbiemy drewno itp..
20181121_073610.jpg20181121_073806.jpg20181121_074033.jpg20181121_074238.jpg20181121_074443.jpg20181121_074459.jpg



Odpowiedz z cytatem
Zakładki