Nocleg nie jest najlepszy, izba brudna, zamiatamy czym mamy, rozkładamy folię i na karimatach śpimy na dechach. Jest ciepło, piec już tak nie dymi. Rano schodzimy na dół i wychodzimy pośrodku drogi między Saratą a Perkalabą :)
20181121_083525.jpg20181121_084033.jpg20181121_084454.jpg20181121_090436.jpgIMG_5111.jpg
Docieramy do Perkalaby przy połączeniu rzek Perkalaba i Sarata w Biały Czeremosz. Idziemy dalej do Niżnego Jałowca, rozglądając się że może coś pojedzie w dół, żeby nas zabrało. No, nie ma szans tak wysoko w dolinie. Po cichu liczę że aż do Niżnego Jałowca nas nic nie weźmie żebyśmy mogli się napić piwa w sklepie :) :) :) a że potem na spokojnie już sobie te kilkadziesiąt kilometrów doliny przejedziemy jakimś lesowozem czy czymkolwiek.
Pierwsze życzenie się spełnia. Sklep co prawda zamknięty, ale idę po panią do Jej domu i niedługo później w mroźny karpacki poranek pijemy browara :)
20181121_092705.jpg20181121_105843.jpgIMG_20181121_093404.jpgIMG_20181121_093245.jpg
Nasz przygody tego dnia się dopiero zaczynają i nie mamy pojęcia co nas jeszcze czeka... A czeka duuużooo...


Odpowiedz z cytatem