Posileni złocistym napojem o 10:30 :) ruszamy w dół doliną Białego Czeremoszu. Jest zupełna cisza wczesnej zimy na wioskach. Mijamy jedną panią z bydłem, a tak to nic się nie dzieje. Mija kilometr za kilometrem, a my deptamy nie mając nawet możliwości pomachania do aut żeby zatrzymały się na stopa, nic nie jedzie. A nie, wróć, z dwa auta w górę rzeki w tym dostawczak z pieczywem.
20181121_113050.jpg20181121_115131.jpg20181121_132130.jpg20181121_132641.jpg20181121_133505.jpgIMG_20181121_154354.jpgIMG_20181121_154722.jpg20181121_135221.jpg
Po 3h zaczynamy wchodzić do wioski Hołoszyno :) :)


Odpowiedz z cytatem