W sobotę ruszyliśmy z kumplem z Jaworzca do Wetliny przez orłowicza Do linii lasu było ok ale na połoninie już masakra Śnieg sypki miejscami po pas Po godzinie nierównej walki zrezygnowaliśmy. Jednak trzeba wiedzieć kiedy odpuścić
W sobotę ruszyliśmy z kumplem z Jaworzca do Wetliny przez orłowicza Do linii lasu było ok ale na połoninie już masakra Śnieg sypki miejscami po pas Po godzinie nierównej walki zrezygnowaliśmy. Jednak trzeba wiedzieć kiedy odpuścić
Mimo żem z dala od Bieszczad i dawno tam nie byłem, podpiszę się pod słowami don Enrico i dodam własne: są żywi turyści i są brawurowi turyści, ale rzadko spotyka się żywych brawurowych turystów. Cieszę się, qubutek71, że należysz do żywych turystów
Trochę spóźniona, bo z wczorajszego poranka wiadomość o warunkach w Bieszczadach prosto z anteny Radia Rzeszów:
"W Bieszczadach występuje nieznaczna inwersja powietrza. "Wysoko w górach jest nieco cieplej niż w dolinach" - powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Paweł Szopa.
"Rano na Połoninie Wetlińskiej było sześć stopni mrozu. W tym samym czasie w położonych znacznie niżej Cisnej i Ustrzykach Górnych termometry wskazywały minus dziewięć stopni Celsjusza" - powiedział Szopa.
Powyżej górnej granicy lasu leży średnio ponad pół metra przewianego śniegu. Z kolei w okolicach Ustrzyk Górnych i Cisnej pokrywa śnieżna waha się od 14 do 20 cm.
W górnych partiach Bieszczad obowiązuje pierwszy, w pięciostopniowej, rosnącej skali, stopień zagrożenia lawinowego. Zagrożenie dotyczy zawietrznych szczytów w masywach połonin Caryńskiej i Wetlińskiej, Tarnicy, Szerokiego Wierchu oraz Wielkiej Rawki."
https://www.radio.rzeszow.pl/#ajx/wi...w-bieszczadach
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)