Nie to żebym WOTów bronił ale braki w "kulturze górskiej" były, są (jak widać niestety) a co za tym idzie należy mniemać że ciągle jeszcze będą i to w różnych kręgach. Nie w chatce (gdzie teoretycznie ktoś nieobyty mógłby stwierdzić że ktoś dba i dowozi opał) a na nieczynnym polu namiotowym zdarzało się że weekendowy majtkowicz, zajechawszy świeżo nawoskowanym SUVem próbował podprowadzić drewno spod ogniska bo on, będąc otoczony lasem, nie wie skąd je wziąć. Podobnież ze śmieciami. Szczęśliwie jest też drugi koniec bieguna - ludzie tacy jak ty czy moi szanowni rodziciele którzy w imię pięknych gór zakaszą rękawy i syf po hałastrze ogarną.
Tak na marginesie - WOTów bym wojakami nie określał. "Wojaki" których znam drą z nich bezlitosnego łacha podszytego nutką zazdrości bo ponoć WOTy dostają nowsze fanty szybciej niż zawodowi.


Odpowiedz z cytatem