Zachęcony zainteresowaniem trasami tranzytowymi w mojej okolicy, jeszcze sobie pokłapię dziobem
Wiele osób, przyjeżdżających tu z odległych zakątków, uważa, że Bieszczady zaczynają się zaraz za Rzeszowem a połowa tutejszych mieszańców miała dziadka w UPA. Na pewno nie należą do nich bywalcy tutejszego forum. Na wszelki wypadek napiszę, jak to mniej-więcej jest w przypadku naszej trasy. Zacznę od opuszczenia autostrady.
- Po zjechaniu z autostrady w okolicy Radymna, jedziemy do Przemyśla Doliną Dolnego Sanu. W Przemyślu przejeżdżamy przez most na Sanie. Po raz drugi San zobaczymy dopiero w Bieszczadach.
- Za Przemyślem jedziemy przez Bramę Przemyską (fragment Płaskowyżu Sańsko-Dniestrzańskiego). Po raz pierwszy mamy kontakt z doliną Wiaru, który płynie od strony Ukrainy w stronę Sanu w pewnej odległości po naszej lewej stronie.
- W Aksmanicach, po skręcie na Koniuszę wjeżdżamy na Pogórze Przemyskie.
- W Huwnikach po raz drugi wjeżdżamy w dolinę Wiaru i jedziemy w górę rzeki. Po skręcie na Arłamów wjeżdżamy w Góry Sanocko-Turczańskie
- W Jureczkowej po raz trzeci wjeżdżamy w dolinę Wiaru i jedziemy w górę rzeki.
- Na przełęczy Pod Brańcową (miedzy Jureczkową a Liskowatem) żegnamy się z doliną Wiaru i z zlewiskiem Morza Bałtyckiego a wjeżdżamy w zlewisko Morza Czarnego. Za przełęczą wszystko, co płynie, stanowi dorzecze Strwiąża, który w okolicy Sambora wpada do Dniestru.
- Do zlewiska Morza Bałtyckiego powrócimy, przejeżdżając przez przełącz Przysłup nad Żłobkiem w Paśmie Żukowa.
- Przez kilka kilometrów o Morze Czarne zahaczymy jadąc przez pasmo Ostrego między Czarną Górną a Lutowiskami.
- Teren, przez które przejeżdżamy, to wciąż jeszcze nie Bieszczady!
- Za Lutowiskami mijamy jeszcze po prawej pasmo Otrytu i w Smolniku przejeżdżamy przez most na Sanie.
Uff! Koniec mojego nudzenia. Jesteśmy w Bieszczadach![]()


Odpowiedz z cytatem