Pokaż wyniki od 1 do 10 z 23

Wątek: Pograniczem ukraińsko-rumuńskim.

Widok wątkowy

  1. #18
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Pograniczem ukraińsko-rumuńskim.

    Dzień 5 - czwartek - 26 września

    Nastaje kolejny dzień. Mokro, wilgotno i mgliście, ale nie pada.



    Wyruszamy dalej. Rzut okiem za siebie na połoninę na której spaliśmy.



    Mgliste i pochmurne góry też mają swój urok.





    Na przełęczy Łostuńskiej stajemy na popas przy wodzie i wartowni pograniczników. Po chwili pojawia się strażnik, pyta o papiery, skąd-dokąd oraz czy mamy goriłkę i chleb. Mówimy, że idziemy z daleka i goriłki niet, chleb też już końcówka. Strażnik znika i powraca z bochenkiem chleba który nam wręcza. My się podzieliliśmy czym mogliśmy i dodatkowo zostajemy obdarowani kawałkiem "seła". Trzeba było oczywiście zjeść po kanapce.





    Trzeba iść dalej...



    "Pieczarki" coraz częściej się pokazują w oddali.



    Charakter pasma powoli się zmienia, wysokość rośnie, zbocza łagodnieją, las zastępuje kosówka. Miejscami ciężko by było powiedzieć czy to góry choć jesteśmy na wysokości ~1700 m.
    Skałki na Komanowej, przypominały mi orła.



    Zbliżamy się do krańca przedwojennej RP. Ostatnią górą w naszych granicach była Hnitessa (1769 m). Zapewne poza Polakami mało kogo interesuje ta góra pokryta kosówką i leżąca na uboczu. W trzyosobowym składzie idziemy na lekko zdobyć tego pagóra. Ścieżyna niewielka, z nieba kapie, mgły dookoła...



    Szkoda, że nie ma widoków.



    Wracamy do plecaków i reszty załogi, dzień się powoli kończy, trzeba szukać miejsca na nocleg. Mamy zamiar spenetrować pewną połoninę pod Hnitessą, powinna tam być staja. Miejsce okazuje się zniszczone i opuszczone dawno temu. Postanawiamy zejść do doliny Perkałaby.



    Robi się ciemno, żeby nie było zbyt nudno zaczyna mocniej padać deszcz.



    Wiemy, że gdzieś tu w dole będziemy mijać strażnicę pograniczników. Prawie żeśmy ją minęli gdy światła latarki i komendy nas zatrzymały. Chwila postoju pod bramą i pozwalają wejść na teren jednostki. Spotykamy pogranicznika który kilka godzin wcześniej nas kontrolował więc żadnych dodatkowych papierologii nie ma, tylko pytanie gdzie idziemy i będziemy spać. Odpowiadamy, że chcemy w namiotach więc pokazują nam łąkę poza ogrodzeniem jednostki. W strugach deszczu i po ciemku kończy się nasza dzisiejsza wędrówka. Gotowanie w namiocie i czas spać.

    C.D.N.
    Ostatnio edytowane przez coshoo ; 14-10-2019 o 18:44

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Rumuńskie Karpaty w lipcu - ktoś chętny?
    Przez Arni w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 23-06-2017, 12:50
  2. Rumuńskie Karpaty panoramicznie
    Przez bartolomeo w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 26-08-2013, 10:02
  3. Turystyka na pograniczu polsko-ukraińskim
    Przez Dzikie Dzieci w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 44
    Ostatni post / autor: 24-03-2011, 18:13
  4. X Spotkanie Rumuńskie
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 18-11-2010, 21:40
  5. Zubeńsko, potrzebne materiały
    Przez janusz w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 21-06-2004, 09:34

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •