Turnus rehabilitacyjny rozpoczął się prawie jak zwykle.
Do Medyki samochodem we dwóch inwalidów,
przez granicę na piechotę - bez żadnej kolejki.
Z Szegini marszrutką do Sambora.
DSC07452.jpg
W Samborze krótko: żarełko, zakupy.
DSC07461.jpg
Potem dalej do Turki marszrutką.
W Turce odwiedziny naszego dobrego znajomego Bacy Tureckiego Bojkowskiego - Romka
W trakcie supry u Romka dołączył do nas trzeci zagraniczny inwalida.
Potem, wesoło w dół na dworzec PKP w Turce
DSC07476.jpg
i przyjechał naszj ulubiony nocny orientexpressss zakarpacki relacji Lwów-Sołotwino.
Bileciki (bez zaświadczeń o stanie zdrowia) do Tiaczewa mieliśmy już kupione przez internet za jedyne jakieś 12,5 zeta.
I przez Sianki, Użgorod, Mukaczewo, śpiąc wygodnie turlamy się całą noc przez kawał obłastii zakarpackiej ...
Rano, szybciutko z dworca PKP w Tiaczewie idziemy do dworca PKS w Tiaczewie. Tam już czeka na nas marszrutka do Rachowa.
A z Rachowa takim busikiem
DSC07496.jpg
jedziemy do tej tablicy informacyjnej
DSC07503.jpg


Odpowiedz z cytatem