Nasza Spełena Hora była tutaj:
![]()
Bunkrów UPA żeście nie szukali?
Jak widać z mapki, na Spałena Horę podchodziliśmy z doliny potoki Osławice. Tuż za potokiem zastąpił nam drogę - jak Henio wcześniej wspominał - Pan Myśliwy. Był pięknie ubrany, uzbrojony po zęby i wyposażony we wszystko, co myśliwy powinien mieć przy sobie, a nawet bardziej;-) Odradzał nam udawanie się w nieznane tereny, bo już niejeden tutaj zabłądził i dzielni myśliwi musieli mu potem udzielać pomocy.
Najpierw szliśmy równolegle do bocznego potoku a potem ostrym susem wyrwaliśmy na grzbiet. Grzbiet doprowadził nas do wzniesienia 675. Tutaj odbył się odpoczynek przed zdobyciem Spałenej Hory, na którą trzeba było iść jeszcze pół kilometra (może niecałe). Potem Spełenej Horze odbył się odpoczynek po zdobyciu szczytu (to tam, gdzie leżała atrapa puszki z piwem).
Ze Spałenej Hory mieliśmy iść na zachód, do czerwonego szlaku. Nie można było jednak iść wprost na zachód bo płynący tu potok Połonki sprowadziłby nas z powrotem do Przybyszowa. Trzeba było wrócić kawałek grzbietem w stronę szczyciku 675 a potem przez przełęcz 650 dojść do grzbietu ze szlakiem.
Niebieski track pochodzi z mojego telefonu. Henio zawadiacko minutę wcześniej odbił z grzbietu w lewo i poszedł na ukos w stronę przełęczy, zdobywając w ten sposób zdecydowaną przewagę nad peletonem.
Ależ, Bazyl dał zamieszanie z tą Spaloną Górą
według moich pomiarów byłem na takiej ? więc która jest naprawdę spalona ?
.
a.hora.JPG
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 17-11-2019 o 22:55
Wygląda na to, że "nasza" Spałena Hora (zaznaczam na Twoim tracku) jest tutaj, czyli tam, gdzie i u mnie
![]()
Oprócz kamieni były też barwy późnej jesieni
.
HM19.1180912.jpg
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 18-11-2019 o 21:09
Po zdobyciu Spałenej Hory, załoga udaje się na grzbiet, w tutejszej okolicy główny i posuwa się na południe.
Od czasu do czasu przystaje, żeby ustalić, co widać.
A widać prawdopodobnie górę Kamień - na ostatnim planie.
Wszędzie zalegają stare bele siana. Jak kosić, to wszyscy a jak zwieźć, to nie ma komu.
Trzeci wybitny szczyt na dzisiejszej trasie - Wachalowski (Wahalowski?) Wierch. Betonowy trójnożny triangul, słupek - szlakowskaz i 3-osobowa ławeczka.
![]()
Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 21-11-2019 o 22:24 Powód: Na prośbę autora
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)