Tak oto objawiła się kwintesencja wyjazdu .
Bazylku ! posłużyłem się Twoją osobą, tylko dla ubarwienia zamglonej w mokrych ciemnościach relacji
... ale następny poranek nastał wcześnie . Gospodarz Piotr przyszedł odwiedzić nas z informacją że musi jechać do Sanoka, ale możemy tu sobie siedzieć.
Ponieważ wieczorem ustalone zostały zamierzenia, które mówiły o odszukaniu owej Spalonej Góry (Spałenej Hory),
więc robimy pamiątkowe zdjęcie grupowe i ruszamy we mgle.
Jakimś cudem udało nam się odnaleźć nadajnik na Tokarni
.
hm19.011.jpg
..
a już nadmiarem szczęścia było otwarcie się okna w chmurach z widokiem na Bukowsko
hm19.012.jpg



Odpowiedz z cytatem