Ha!
I ja gorsza nie byłam:)no, może trochę gorsza,ale nie smiem z Tobą Szanowny SB w konkury stawać.Z moją drugą połową i moim cudnym zwierzakiem Berdem nazwanym,w sobotę rano ruszyliśmy do Lasu Kabackiego, przedzierając się przez śniegi, zmagając z zaspami i walcząc ze szczypiącym od mrozu wiatrem, przeszliśmy jakieś 14 km...ha! Ludzi tam dużo, ale jakoś nie przeszkadzają,trochę rowerzystów, trochę pieszych wędrowców, kilka psich zaprzegów (na prawde!). ogónie spacer bardzo sympatyczny,polecam:) Moze następnym razem dotrzemy do Kampinosu:)
Pozdrawiam wszystkich, również tych , którzy w ten cudownie śniezny weekend postanowili pozostać przed telewizorami...bleeee
Agnieszka