Po śniadaniu ruszamy na największa dla nas atrakcję czyli targ Privoz który jest tuż obok. Spędzamy tam z 1,5h koncentrując się na halach z mięsem, rybami, owocami. Dla Karoli to ciężki szok gdyż na Ukrainie była dawno temu i widok kilkudziesięciu stołów z mięsem tak po prostu na blatach, krojenie na bieżąco, brak lodówek - robi wrażenie. Na hali rybnej z kolei duża część ryb jest zywa otwierajaca pyszczek, sprzedawczynie łaskawie spryskują ryby. Całe góry krewetek, małż i innych owoców morza.. Targ przez wielkie T :) Jest mnóstwo punktów z kawa, herbata oraz świeżo wyciskanym sokiem z granata, opijamy się nim :)

20191130_113530.jpg20191130_113751.jpg20191130_114145.jpg20191130_114147.jpg