I jeszcze jedna praktyczna rada: wybierzcie sobie lokum w pobliżu siedziby którejś z gmin bieszczadzkich, a jeśli nie macie samochodu, to nawet w samej wsi "gminnej". Są tam ośrodki zdrowia, w których można uzyskać w razie potrzeby szybko pomoc medyczną. A z takim małym dzieciaczkiem to nigdy nic nie wiadomo - potrafi zaskoczyć nagłym bólem brzuszka lub przeziębieniem i wysoką temperaturą. Albo córeczkę "użre" osa lub jakiś pająk, co też może wywołać gorączkę. Znam to z autopsji, "przerabialiśmy" to z żoną kilkanaście lat temu.
Przed wyjazdem radzę też poczytać o tzw. pierwszej pomocy udzielanej dzieciom w razie ww. przypadłości i skompletować sobie podręczną apteczkę.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem