Muszę przyznać, że zaskoczyłeś mnie poziomem dyskusji w tym wątku. Zapewniam, iż jedynym jej celem dla mnie jest ustalenie przebiegu tytułowej wyrypy: "Kurniawa w Karpatach - trasa Tadeusza Studzińskiego z 1937/38 roku". Nie zamierzam tu więc niczego udowadniać z dziejów zasiedlenia Huculszczyzny, czy północnej Bukowiny, bądź jej zróżnicowania dialektologicznego, a w szczególności form nazwy Hnitesa. Chciałbym tylko wyjaśnić parę kluczowych kwestii z Twojej wypowiedzi:

Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
po zauważeniu swego błędu (co kilka postów wcześniej wszak sprostowałem pisząc, że miałem przed oczami wznowienie tej mapy z 1938 r, sądząc niesłusznie, że to wydanie z 1932 roku) napisałem, że Studziński "zapewne miał na wyrypie (jak i przy pisaniu wspomnień) przy sobie arkusz „Burkut” wyd. z 1932r o czym świadczy (…)"
Owszem, sprostowałeś tutaj:
Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
Zgadza się, miałem przed oczami wznowienie z 1938 roku, którego nie mógł widzieć przed i w trakcie wyprawy Studziński.
Nie znajduję jednak następnego, wyżej zacytowanego przez Ciebie, fragmentu Twojej wypowiedzi (wyboldowałem go w cytacie).
Czy mógłbyś zacytować go z odsyłaczem do posta, w którym go - jak twierdzisz - napisałeś? Byłbym ogromnie wdzięczny, bo chyba go przeoczyłem.

Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
Co do pozostałych fragmentów Twojego wpisu (np. o znajomości przeze mnie żywego inwentarza schronisk gór Czywczyńskich i Hryniawskich, czy o tym, jakobym na podstawie przetarć własnej mapy udowadniał, że takie same przetarcia miał Studziński) to one nawet nie nadają się do dalszego komentowania (nie wspominając już o języku Twoich wypowiedzi, typu: „gratuluję miażdżącej logiki wywodu”, „nie musisz się fatygować” i kilku innych utrzymanych w podobnym tonie który to – delikatnie rzecz ujmując - odbiega od standardu kulturalnej dyskusji).
Kilkakrotnie już gratulowałem Ci spostrzegawczości i składałem wyrazy uznania, szkoda więc, że od Twojego "standardu kulturalnej dyskusji" odbiega nie tylko język mojej wypowiedzi, ale też zwykłe "dziękuję". Dalibóg nie wiem, co niestosownego może być w słowach: „gratuluję miażdżącej logiki wywodu”, czy „nie musisz się fatygować”? Pozostaję pod wrażeniem siły Twojego wywodu i nie potrzebowałem, abyś ilustrował go fotokopią swojej mapy. Nie twierdziłem, że na tej podstawie udowadniasz, "że takie same przetarcia miał Studziński" - lecz tylko uznałem, że mógł mieć analogiczne przetarcia w dolnym rogu mapy z rejonem Hnitesy.
Co do "żywego inwentarza schronisk gór Czywczyńskich i Hryniawskich", to chyba też źle się zrozumieliśmy, bo jedynie zapytałem, czy masz może jakąś wiedzę na ten temat. Piotr Kontny badał stany pogłowia zwierzą hodowlanych na połoninach, to pomyślałem, że może masz jakieś spisy ze schronisk. Z tak absolutną pewnością siebie zakwestionowałeś, że były w nich zegary, iż uznałem Cię za znawcę tego tematu. Na jakimś radzieckim filmie widziałem scenę, jak przed II wojną światową Hucuł przemycał przez graniczny Czeremosz cały wór budzików (jeden mu zaczął nawet dzwonić w krzakach!). Nie pamiętam już niestety, czy przenosił je ze strony rumuńskiej na polską, czy na odwrót. Tak czy owak jednak w nadczeremoskiej okolicy musiało być przed wojną więcej budzików, niż w samym Berlinie! Krasnoarmiejcy musieli mieć wszak w tym zakresie miarodajne rozeznanie, skolko buło trofiejnych cziasow w kakoj stranie? Nie sądzisz? Pewnie i w prijutach "polskich panów" też niejeden im się trafił... Jeśli wyciągam mylne wnioski, to trudno i darmo, ale nie miej mi tego za złe.

Cytat Zamieszczone przez luki_ Zobacz posta
Czyżbyś miał od początku jakieś dodatkowe dane świadczące o tym, iż pan Tadeusz osiągnął jednak siodło Styniszory, pozostałych dyskutantów traktując jedynie jako statystów?
Nie dysponuję, niestety, żadnymi takimi danymi, a dyskutujących ze mną traktują z należytym poważaniem, również Ciebie. Przykro mi, że mój poziom dyskusji Ci nie odpowiada. Cieszę się jednak, że doszliśmy wspólnie do kilku ustaleń i konkluzji.