Przeczytaj może z należytą uwagą wcześniejsze wpisy. Przecież już w pierwszej mojej odpowiedzi udzielonej Ci 5 stycznia napisałem:
Nie wiem, czy notował cokolwiek "na gorąco" w terenie. Myślę jednak, że był na tyle doświadczonym wyrypiarzem i inteligentnym facetem, aby bez problemu zapamiętać parę nazw. Co do godziny dotarcia na kulminację Hnitesy, to oznacza przecież raczej orientacyjny czas, niż dokładnie 15.00. Gdyby notował dokładnie międzyczasy, to byłoby ich więcej i dokładniejszych - minutowych, a relacja miałaby postać itinerarium. Nic też nie wspomina o jakimś osobistym "kajecie" w terenie, ani zachowaniu się takowego po latach. Niewykluczone jednak, że może wypłyną jeszcze ze zbiorów rodzinnych jakieś zestawienia kilometraży, czy zapiski do relacji.
Nazwy Gropa z rejonu Hnitesy nie ma na żadnej mapie przeglądowej ani grzbietowej. Była podrzędnym toponimem w masywie. Urobiona od terminu topograficznego, sygnowała małą "zapadłą" połoninkę. Koordynaty schroniska w Bałtagule podał Studziński dopiero w wersji "Płajowej", przy której musiał zapewne korzystać z jakiejś mapy przeglądowej. Wątpliwe, aby miała "złą podziałkę", czy raczej siatkę geograficzną.
Z całą pewnością słowo gropa istniało w huculskim uzusie jako apelatyw - zajrzyj u Hrabca do "Słowniczka terminów topograficznych". Ja go już nie słyszałem, ale kyczery, grunie, kukułyki - tak. Drapy i grapy słyszałem na Podhalu jeszcze 20-40 lat temu. Nie zmienia to jednak faktu, że nazwa Gropa w rejonie Hnitesy była jedna i na pn.-wsch. stokach tego szczytu, a nie na zboczach Palenicy. Nie trzeba więc snuć spekulacji na temat szlaków przemytniczych w tej okolicy, ani wieloznacznego użycia tego terminu przez drwali nad Bałtagułem, żeby wywnioskować, że Studziński zasłyszał ją jako nazwę własną połoniny od strony "najdalszego cypelka" granicznego za Hnitesą. Zapamiętał i przywołał w opisie po 20 latach. To by było tyle na ten temat.
Dziękuję raz jeszcze za owocną dyskusję i pozdrawiam
Tom



Odpowiedz z cytatem