Pokaż wyniki od 1 do 10 z 97

Wątek: Kurniawa w Karpatach - trasa Tadeusza Studzińskiego z 1937/38 roku

Widok wątkowy

  1. #21
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2011
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    231

    Domyślnie Odp: Kurniawa w Karpatach - trasa Tadeusza Studzińskiego z 1937/38 roku

    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Jest tam konturowa mapka całego Pokucia. Na schematyczną grzbietówkę nie mieli miejsca nawet dla samej Czarnohory (por. format "Powrotów..." i "Płaju"). Takie mapki m.in. dla rejonu Hnitesy-Kreczeli są w przewodniku SKPB po Karpatach Marmaroskich. Ale mniejsza o to. Ważne, że "Płajowa" mapka będąca wyrysem PiTeRa z "trzysteki" nie ma wartości źródłowej. Nie wyszła spod ręki Studzińskiego, ani nie zaznaczono jej autoryzacji przez niego.
    Ten fragment naszej dyskusji zaczął się koncentrować na zagadnieniu typu „ czy w przewodniku o Krakowie może znaleźć się także mapa okolic Krakowa”. Przecież już wcześniej przekonująco objaśniłeś genezę powstania tej mapki, więc po co drążyć temat?


    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Huculszczyzna należy wprawdzie do "obszaru ukraińskojęzycznego", ale o starszym podkładzie wołoskojęzycznym i różnych naleciałościach m.in. polskojęzycznych. Przyjmuje się nawet, że pierwotnie istniał tam bilingwizm. Weź więc proszę pod uwagę cechy fonetyczne (brak palatalizacji) z rumuńskiego pogranicza językowego. Może twarda wymowa spółgłosek zanikała w dialekcie wschodniohuculskim?
    Bilingwizm, jak i brak twardej wymowy spółgłosek w dialekcie wschodniohuculskim to póki co jedynie supozycja – hipoteza, którą najpierw trzeba by udowodnić. Póki co nie mamy żadnych pewnych przykładów potwierdzających palatalizację na tym obszarze (w ruskich gwarach góralskich). Nieliczne „spalatalizowane” przykłady imienia Hnitesy świadczą o czymś wręcz przeciwnym - wszystkie wyszły spod pióra autorów polskich, bądź w drugiej grupie – mniej licznej – spod rysika kartografów austriackich, a w języku niemieckim palatalizacja jak wiadomo występuje. Dostosowywanie wymowy do własnych reguł językowych przy zapożyczeniu danej nawy to zresztą nic nadzwyczajnego – zajmowałeś się przecież trochę etymologią nazw karpackich to przecież musisz coś na ten temat wiedzieć (tu pozwolę sobie na małą dygresję – wyrazy uznania za prawidłową etymologię oronimu ‘Tatry’, który to, powtarzając się w nazewnictwie wielu punktów w Karpatach (a także poza nimi) każe traktować to miano jako oczywiście pierwotnie apelatywne i jako apelatyw żywe zresztą do niedawna właśnie w dialektach huculskich). Co do bilingwizmu – to istnienie takiego zjawiska suponował badacz wpływu języka rumuńskiego na gwary huculskie Jan Janów – twierdząc, że na wschodzie Huculszczyzny istnieć miała większa ilość zapożyczeń, ale że bardziej archaiczne pożyczki istniały w huculskich gwarach doliny Prutu (a więc w gwarach zachodniohuculskich). Ten ostatni fakt nie dziwi – wołoski dialekt Maramureszu, skąd szły te pożyczki był bardzo archaiczny. Natomiast szeroko pojmowane południowo-wschodnie pogranicze Huculszczyzny, odgraniczające od rumuńskojęzycznych mieszkańców dolin np. Złotej Bystrzycy, Mołdawy i Mołdawicy bardzo długo pozostawało niezasiedlone (za wyjątkiem sezonowej transhumancji pasterzy zapuszczających się w głąb karpackich dolin), co więcej „pierwotna” ludność zamieszkująca górskie (choć oczywiście nie najwyższe, pozostające bezludne) odcinki dolin tych rzek była ruskojęzyczna (o czym świadczy toponimia), która z czasem została językowo zwalachizowana (jeśli gdzieś występował bilingwizm, to właśnie tam), a więc nie mogła (z uwagi na pustki osadnicze) jako taka mieć jakiegokolwiek wpływu na bilingwizm również Hucułów z dolin obu Czeremoszów. W regionie czeremoskim możliwe było więc przenikanie językowe i zapożyczenia, ale raczej nie dwujęzyczność. Zresztą, owo przenikanie na pewno mogło mieć miejsce głównie w początkowych fazach zaludnienia górskich pustkowi (jednak z uwagi na ową pustkę osadniczą następowało ono później niż nad górnym Prutem i to głównie z mniej „archaicznego” dialektu mołdawskiego), z czasem wytworzyła się jednak ostra granica językowa między gwarami ruskimi a wołoskimi. O jakimkolwiek wpływie gwar rumuńskich na palatalizację w gwarach huculskich okresu międzywojennego na terytorium II RP nie może być więc mowy.



    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Owszem, mógł ją równie dobrze przejąć za pośrednictwem Polaków zasiedziałych na Huculszczyźnie. Huculscy drwale nad Bałtagułem byli jednak pierwszymi (ale nie jedynymi) autochtonicznymi informatorami, którzy mogli mu tę nazwę podać in situ razem z Gropą. Pewności co do tego nigdy jednak mieć nie będziemy. Ważne, że jest to forma bardzo rzadka wówczas w polskim piśmiennictwie, a w ogóle nie występująca na mapach.
    Tutaj trzeba by założyć, że pan Tadeusz zachował w pamięci toponimię zasłyszaną w czasie krótkiej rozmowy sprzed kilkunastu (bądź kilkudziesięciu) lat (sam zaznaczyłeś wcześniej, że archiwum Studzińskiego (a więc zapewne i jego notatki odręczne) spłonęły w trakcie powstania warszawskiego). Zresztą, często zdarza się po prostu, że przekręcamy zasłyszane nazwy. Jednak istnienie tej nazwy w takiej formie, jaką przekazał Studziński i jeszcze co najmniej dwóch autorów, a także istnienie jej dokładnych, tyle, że pozbawionych palatalizacji odpowiedników przekonują o tym, że miano takie w tym właśnie brzmieniu musiało być rzeczywiście w użyciu (nadal podtrzymuję jednak swoje poprzednie mniemanie, iż wersja spalatalizowana jest jedynie wynikiem użycia jej przez polskich autorów, jakkolwiek zapewne istniała takowa również w mowie, ale Polaków zamieszkujących Huculszczyznę).

    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Winkiel graniczny poza ramką znajduje się w prawym dolnym rogu karty. Trzeba by nie lada sztuki, żeby go przetrzeć (musiałby składać mapę w harmonijkę szerokości paru cm). O wiele łatwiej urwać róg karty. Ale mniejsza o to. Nie wzmiankuje o używaniu mapy w Czywczynach. Pisze tylko o studiowaniu mapy pod Smotercem w feralną noc sylwestrową. Gdyby dysponował „setką” WIG przy spisywaniu wspomnieniowej relacji, to zapewne nie pomyliłby połoninki Gropa z Palenicą, a Hniatysia byłaby prawdopodobnie Hnatasią.
    Mogę zamieścić zdjęcie swojej mapy pt. Muntii Maramuresului po jednym użyciu z przetarciami uniemożliwiającymi sensowne posługiwanie się nią w przyszłości akurat w górnym rogu – tam, gdzie była najintensywniej studiowana podczas wyprawy (zresztą na Hnitesę i właśnie w jej miejscu jest najbardziej poprzecierana) .


    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Bazował na schroniskach, więc mógł bez trudu codziennie korygować wskazania czasomierza, nawet gdyby ten nomen omen chronicznie przyspieszał.
    No tu mnie zaskoczyłeś. Jesteś chyba optymistą sadząc, że jakiekolwiek schronisko czy schron na południowy-wschód od schroniska po Pop Iwanem posiadało zegar . Z tym „spieszeniem” to raczej miałem na myśli sytuację, że Studziński mógł np. nie nakręcić zegarka na noc na Maryszewskiej albo pod Pop Iwanem i w efekcie zmuszony był dostosować rano swój zegarek do wskazań zegara schroniskowego, które mogły być niewłaściwe.

    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Nie miał "setki" WIG z Czywczynów, ani nie korzystał z niej przy spisywaniu relacji.
    Opis poszukiwań schroniska pod Popadią wskazuje na coś przeciwnego – musiał dysponować „setką” arkusz „Burkut” z 1932 r, bo tam – jak zresztą sam zauważyłeś - jest zaznaczone właśnie to schronisko (nie ma co do tego zresztą wątpliwości, bo Studziński podał to literalnie: „na mapie było oznaczone schronisko pod Popadią”).



    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Zaplanował jako cel wyrypy dotarcie do najdalszego krańca terytorium II RP oznaczonego słupem 56.
    Zaplanował, ale czy dotarł?


    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Pisze wyraźnie, że słup 56 "odwiany był przez wichry". Nie było więc na nim śniegu.

    Co do tego, że słup był „odwiany”, to ja też nie mam wątpliwości. Zwróć uwagę, że w opisie zjazdu z Palenicy Studziński napisał, iż jechał przez „zielska stepowe”. Jeśliby nadtopiona kosodrzewina nie wystawała faktycznie spod śniegu, nie napisałby o tym „zielsku”. Jest to moim zdaniem kolejny dowód e silentio na prawdziwość jego relacji (ale także na to, że zjeżdżał po widoku) - w opisie dnia poprzedzającego owo zdarzenie Studziński wspominał, że było bardzo ciepło i słonecznie (prawdopodobnie panowała wtedy w górach inwersja, o czym świadczy opinia Studzińskiego, że widoki tego dnia były „bardzo rozległe”), tak więc wszystko, co wystawało znad śniegu musiało odtajać.




    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    godz. 15. na "granicznym cypelku" przy słupie 56 podał mylnie z pamięci
    Cytat Zamieszczone przez Tomnatyk Zobacz posta
    Nie sposób zapomnieć tak długiego zjazdu i podejścia. Brak choćby paru słów o zjeździe to największa zagadka całej relacji. Mogli ją z pewnością wyjaśnić u źródła redaktorzy "Płaju", ale nie zapytali Autora i jesteśmy skazani jedynie na spekulacje i domysły. Celowo albo przypadkowo pominął zjazd, kontaminując wzmianki o widoku z Hnitesy na "zbałwaniony ocean gór" z miejscem słupa 56 na Styniszorze. To jedyne logiczne wytłumaczenie, jakie się nasuwa.
    No moim zdaniem nie jedyne, bo:
    - zakładając, że nie było go przy słupie nr 56 mamy tylko jedną niezgodność (precyzyjnie, „z pamięci” podany nr słupka).
    - zakładając, że był mamy dwie niezgodności – czas i opis niemożliwego z tego miejsca widoku. Trzecią niezgodnością, nie wyrażoną co prawda w tym wypadku explicite jest brak zaznaczenia faktu, iż słup 56 posadowiony był w głębokim siodle Styniszory i co za tym idzie brak opisu zjazdu do niego i mozolnego powrotu pod górę „po śladach”. Zgodnie więc z tzw „brzytwą Ockhama” przyjąłem rozwiązanie mające mniej słabych punktów.
    Nie twierdzę, że Studzińskiego na pewno nie było w siodle Styniszory, ale wg mnie, podkreślam według mnie jest to – podpierając się wszak jedyną znaną nam relacją z tego wydarzenia - wersja bardziej prawdopodobna (przy czym cały czas uważam, że Studziński nie zmyślał celowo, a jedynie po latach po prostu odczytał nr słupa z mapy, sądząc w dobrej wierze, że był tam, dokąd w rzeczywistości nie dotarł).
    Argument, że autor „nie mógł dalej iść” ponieważ przebywał przy słupku nr 56 jest o tyle nietrafiony, iż Studziński pisząc, że „nie mógł dalej iść” ma na myśli niemożność ruszenia dalej „śladami Daków”, a nie przebywanie pod słupem nr 56 (co oczywiście wiąże się z istnieniem granicy rumuńsko-polskiej, aczkolwiek nie literalnie z przebywaniem pod tym słupem). Zresztą, z całego kontekstu (opis widoków, zastanawianie się, czy ktoś był już przed nim o tej porze roku wędrując samotnie nartach na „Hniatysi”) wynikałoby, że autor cytuje swe myśli przebywając albo na wierzchołku Hnitesy, albo na południowym „cyplu” jej grzbietu. Zresztą, skąd wiadomo, że autor pomylił się (lub zrobił to celowo, jak zakładasz) akurat przy opisie widoku i odczytywaniu godziny, a nie właśnie przy podawaniu numeru słupka?
    Wałkowanie na okrągło tego zagadnienia do niczego nas już jednak nie doprowadzi. Wątpliwości mógłby rozwiać ewentualnie chyba tylko syn pana Tadeusza, więc jedyną nadzieją jest kontakt z nim (Pete!), może ma on jakieś bruliony, brudnopisy, które z jakichś względów nie znalazły się ostatecznie w „płajowej” wersji opowiadania, może jest coś tam o zjeździe w siodło Styniszory???
    Ostatnio edytowane przez luki_ ; 14-01-2021 o 18:56

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. chatki w Karpatach Wschodnich
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 15-01-2019, 19:57
  2. Odnawianie chatek w Karpatach Ukraińskich
    Przez Petefijalkowski w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 06-08-2018, 11:09
  3. T. Studziński " Kurniawa w Karpatach " - fragmenty
    Przez sir Bazyl w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 04-12-2017, 00:09
  4. Dobre noclegi w ukraińskich Karpatach
    Przez Henek w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 28-04-2008, 21:06
  5. Zapraszam na wystawę Tadeusza Budzińskiego
    Przez leszczu w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 14-07-2005, 18:36

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •